Ten rodzaj beztroski przychodzi łatwo z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze, konsekwencje efektów zewnętrznych mogą wystąpić bardzo daleko od fabryk bliwetów. Po drugie, w warunkach gospodarki rynkowej wszyscy eksternalizują swoje koszty równie entuzjastycznie jak przemysł bliwetowy, zatem producentom bliwetów (i wszystkim innym) nietrudno jest uparcie twierdzić, iż nie ponoszą winy za to, że tu i ówdzie dzieje się źle. Po trzecie, całe systemy – tak samo stabilne i trwałe jak gospodarki, społeczeństwa i biosfera – przed utraceniem swojej stabilności mogą wchłonąć wiele szkód. Proces eksternalizacji kosztów może w związku z tym przebiegać bardzo długo i umocnić się jako podstawowy nawyk gospodarczy, zanim stanie się jasne, iż dalsze poruszanie się tą samą trajektorią jest przepisem na katastrofę.
Pułapka „efektów zewnętrznych.” O tym, jak postęp popełnia samobójstwo
John Michael Greer

13 Odpowiedzi do “„Wyobraźmy sobie fabrykę bliwetów…””

  1. Pozostaje chyba wierzyć w rynek regulowany. Tak zwana samoregulacja sprowadza się najczęściej do tego, że pracodawca zgarnia zyski przenosząc koszty na słabszych ekonomicznie i poznawczo.
    W ten sposób rysuje się konieczność niezależnych od wytwórców organów kontrolujących.
    A więc potrzeba zatrudnienia uczciwego urzędnika z solidnym oparciem w prawie.

    Teraz pytanie za 100 punktów: kto będzie sprytniejszy, urzędnik czy cfany producent ścieków, odpadów i bezrobocia?

      1. Och, na to sposób jest prosty:
        1. Urzędnik podpisuje umowę o pracę na czas nieokreślony.
        2. Urzędnik jest dobrze opłacany.
        3. Urzędnik nie ma prawa podpisać (przyjąć) dowolnych umów które wprowadzają konflikt interesów na niekorzyść państwa dla którego pracuje.
        4. Wysokość emerytury urzędnika jest zależna od efektów jego pracy.
        5. W przypadku złamania zasad urzędnikowi przepadają wszelkie nieruchomości, prawa emerytalne itp. Podobnie jak osobom, które otrzymały od niego darowizny i podobne.
        6. W przypadku karygodnego złamania zasad urzędnik idzie do ciupy. Kara jest uciążliwa i długotrwała.

          1. Od lat obserwujemy słabnącą rolę państwa. Nie mówię, że mieliśmy tu krainę mlekiem i miodem płynącą, ale przynajmniej można było czuć się bezpiecznie.

            Proszę zauważyć co się dzieje z przyrostem naturalnym – co roku brak nam 200 tysięcy przyszłych płatników ZUS.

            Proszę zauważyć co dzieje się ze wspólnym majątkiem.

            Proszę…

            Albo wprowadzimy jasne i skuteczne zasady, albo kolejny nieetyczny „biznesmen” wprowadzi swoje reguły.
            Problem polega na tym, że reguły o jakich pisałem powyżej na dłuższą metę są nie do utrzymania.

            1. to po co je — wielkim nakładem Sił & Kosztów — wprowadzać? nie lepiej, jak kradną, jak dotąd: bez Reguł = Taniej, jak dotąd? (pytanie retoryczne.)

              1. na dzier­żyń­skiego by się Pan nada­wał…a

                Tu się Pan myli. Jestem przeciwnikiem kary śmierci. Życie daje szansę, przynajmniej w formie jakiegoś zadośćuczynienia i lekcji dla potomnych.

                  1. Lewaka? Panie Makowski proszę nie uprawiać czarnego pr-u, trzymajmy się faktów:

                    …Postulat przywrócenia kary śmierci podnoszony jest przez niektóre partie polityczne. Konsekwentnie od początku istnienia postulat utrzymania i – później – przywrócenia kary śmierci podnosi [b]Unia Polityki Realnej i Kongres Nowej Prawicy[/b]. W październiku 2004 Prawo i Sprawiedliwość…

                    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kara_%C5%9Bmierci_w_Polsce#III_RP

                    Wszyscy chętni do uśmiercania przestępców zapominają, że:
                    1. Wymiar sprawiedliwości bywa omylny.
                    2. Kara śmierci kasuje możliwość zadośćuczynienia.
                    3. Przestępca kalkulujący nie będzie się patyczkował, wiedząc co go czeka…

                    1. Pan mję nie rozśmiesza tym „zadość Uczynnieniem”. nie chce mnie sie dyskutować o tzw. karze tzw. śmierci — ale nawet Zwierzęta w stadzie czasem, rzadko, niekiedy — zabijają najbardziej agresywne Osobniki.
                      rzadko, acz bez sądu.
                      (o społecznych kosztach np. dożywocia nie wspomnę, sporo Dzieci możnaby w szpitalach wyleczyć za tę kasę. tak, wiem: jestem Nieludzki & Demagogiczny. jestem.)

Komentarze są wyłączone.