Dohammy się po wyborach.



Czy artysta ma prawo ostentacyjnie ignorować prawa rynku i oczekiwania odbiorcy? Wydać dzieło spontaniczne i szczere, ale dość niechlujne i surowe? – Życie nie jest kolorowe i gładkie jak magazyny w kioskach – tłumaczy Piotr Szwabe, autor książki „150 godzin”. – Jest szorstkie i chropowate. I taka jest też moja książka.

no to Krótko, szorstko i chropowato: nie, dziękuję.
dziękuję Panu, dziękuję Państwu.
ps.
a to wygraliśmy czy przegraliśmy ten mecz wyborczy: i czy był na wyjeździe?

szorstkie-i-chropowate-2014


ps.
a skoro o Literaturze (+ wyborczej).

Niespodziewany zwrot w sprawie incydentu w Szówsku koło Jarosławia (…) W sobotę po południu policja w Jarosławiu poinformowała nas, że wyjaśnia okoliczności zdarzenia, które mogło mieć związek ze złamaniem ciszy wyborczej w Szówsku. W nocy między sztabowcami dwóch kandydatów na wójta podjarosławskiej gminy Wiązownica – Mariana Fedora i obecnego wójta Mariana Ryznara – doszło do szarpaniny. Marta Gałuszka z jarosławskiej policji mówiła nam, że jeden z uczestników zajścia twierdził, że został potrącony przez samochód.
Zemsta polityczna

o Sprawie będziemy Państwa informować na bieżąco.
(o każdej sprawie.)

5 thoughts on “Dohammy się po wyborach.”

  1. i ps2.

    Józef Cukier (f-book)
    W kwestii felietonu/ów Poli Dwurnik mogę i ja zająć stanowisko. Po przeczytaniu fragmentu:

    „miłość po dwóch butelkach wina jest raczej przedłużeniem alkoholowej euforii; mechanicznym, bezmyślnym i beznadziejnym. Oboje o tym wiedzieliśmy i czuliśmy się fatalnie, szarzy na twarzach i utykający na słabszą nogę.”

    mogę stwierdzić jedynie: wiele musicie się uczyć dzieci, ale nie traćcie zapału.
    (…)
    Marian Neveselý (f-book)
    artyści to bardziej wrażliwi są.
    …i przypomniał mnie się apropos dawny kuplecik, gdy jeszcze parałem się grafomanią

    Lament nauczyciela rysunków

    Bogaty i sławny jest Dwurnik
    bo w szkole miał kasę na piórnik
    na kredki ołówki pędzelki
    dlatego jest wielki.

    Zaś biednych rodziców dzieci
    węgielkiem smarują kajecik
    bo gdy na piórnik nie staje
    na nic im talent.

    + nie mogę tego czytać: płaczę.

  2. Nie czytalam ale ogolnie nie da sie ukryc ze ta nowa ’ nibysztuka’ to prawie jak… prawie. Ostatnio czytam raczej opracowania i biografie, bo mi wspolczesna literatura nie jest bliska. Moze my w innym mniej szorstkim swiecie zyjemy. A moze tworcy za bardzo uwierzyli ze 'miesne’ to od razu mocne? A mieso to teraz anaboliki i stechlizna . Taka supermarketowa rzeczywistosc.

    1. Ja powiem (+ napiszę) wiecej: na pewno nie przeczytam. (zbyt estetyczna Okładka. powinna byc brudna, splugawiona i przetrawiona przez Pijacki Rzółądź Poety.)

Comments are closed.