[…]

podobno Brylewski głoduje w etiopii.

(ciekawie rozwija się też historia Osłów {nie, nie: z Poznania].)

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

8 komentarzy

  1. Jak było z asem dywizjonu 303 – zmarł w zupelnej biedzie.

    „Prasa donosiła, że w ostatnich latach życia, jako człowiek schorowany i uzależniony od pomocy osób trzecich, został okradziony przez swoich opiekunów, którzy przejęli mieszkanie i oszczędności. Ostatnie miesiące życia spędził w domu pomocy społecznej. Zmarł 12 listopada 2004 w wyniku obrażeń powstałych na skutek pobicia. [Wiki]

    • mr makowski

      Wszyscy umieramy schorowani i uza­leż­nieni od pomocy osób trze­cich, no chyba że wojna to wtedy nie.

      • Maku ma racje, nie ma co jęczeć bo jak sobie kto pościele tak się wyśpi. Bohaterem się jest jakąś chwilę, może dwie, muzykiem alternatywnym też no… różne ludzie hobby mają . A żyjemy Panie HB lat dziesiątki, co niektórzy z nas dociągają setki. Między byciem hobbystą a bohaterem jest full czasu na pracę zarobkową, jeśli tylko się ktoś nią-pracą nie brzydzi;)

        ps. a apel Brylewskiego typu nie idźcie tą drogą to już całkiem o kant dupy, jak mi donosił coolega córka Brylewskiego niedawno nagrała płytę jakoś taty przykład jej nie zraża może dlatego że wie że tata miał poważny problem z narkotykami i gro jego problemów ma to podłoże?

        • Panie Harry nie pisze o Brylewskim. Pisze o pewnym kraju gdzie nawet żyjąc według recepty Pani aanne można zostać okradzonym i zostać bez środków. Co na to pomilicja i sądy – nic.

          • mr makowski

            Pan Harry jak zwykle zmienia temat, aby walić w Ustrój, ten ustroj. tej ziemi. a ja o Brylewskim jednak, bo 9jednak0 znam. a ustroju nie znam, bo mnie cafa. znaczy: omija i odrzuca.
            (a co do awangardy: lou reed chyba nie umarł z głodu, tadeusz kantor też nie; ani marek grechuta. jednak. a wiec: nie idźcie tą drogą, co Brylewski, nie.)

          • Ale Makowski o Brylewskim zagaił!
            A co do sądów i milicji to ja Panie jestem za modelem szwajcarskim, z pistoletem w każdym domu i pobliską strzelnicą do treningów. Echh.. może Bóg się zlituje i kiedyś na przyzwoitych warunkach będę mogła być rezydentem tego k_raju.
            Niestety w UK o pozwolenie na broń okropnie ciężko!! U mnie w mieście komisariat o 22.00 zamykają ale jest powieszony aparat telefoniczny do którego możesz się podobno poskarżyć;)) Dlatego jedyną metodą na złodzieja jest nie mieć NIC do stracenia;)

            • mr makowski

              no, właśnie: idźcie Tą Drogą — nie miejcie NIC do stracenia, nawet jedzenia. no, właśnie.
              a Wy (= tam, w Dobrobycie) to co?!? ile macie…
              no, właśnie.

            • @aanne – wydaje mi się że dubeltówkę tu każdy ma. Może o nią łatwiej. Zgadzam się z panią co do modelu szwajcarskiego oraz dorzucam amerykański. Zawsze chciałe coś jak UZI.