Taka paleontologiczna sytuacja.

taka-paleontologiczna-sytuacja

tak: Teraź­niej­szość to kon­takt z molo­chem. Moloch prze­tra­wia swoje wnętrz­no­ści. Celem ist­nie­nia molo­cha jest trwa­nie w homeostazie:
Wystę­pują: Pra­cow­nik Molo­cha (koro­po­ra­cja pro­du­ku­jąca sprzęt RTV AGD, wła­ści­ciel połowy pew­nego kraju).
Pytacz.

(…)

a tu akurat: Moloszek. no, ulica, Kościół (= wiadomo) — i To (it).

ps.
tak: życie wyszło z wody, co dzień nowe dowody.

W tej siłowni nie poćwiczysz bez kaloszy

Popotopowość.

25 myśli na temat “Taka paleontologiczna sytuacja.

  1. W dodatku duzi będą więksi, bo duży może więcej wziąć do łapki.
    Np. we wrześniu ukazał się bardzo ciekawy artykuł http://www.defence24.pl/analiza_rosjanie-bulgarska-mafia-energetyczna-i-polska-elektrownia-atomowa
    „Pierwotnie wartość badań lokalizacyjnych i środowiskowych dla pierwszej polskiej elektrowni atomowej miała wynieść 120 mln zł, przy czym polskie niezależne instytucje zapewniały, że zadanie to można wykonać za kwotę poniżej 50 mln zł” (…) Ostatecznie przetarg wygrało konsorcjum firm: WorleyParsons Nuclear Sendces JSC, WorleyParsons International Inc., WorleyParsons Group Inc., które wartość zamówienia wyceniło na 252 mln zł, czyli dwa razy więcej niż zakładano na początku.”
    W artykule sprzed kilku miesięcy można przeczytać o kłopotach bułgarskiego oddziału, dziś część bułgarskiej dyrekcji siedzi w areszcie, ale na stronach internetowych firmy wciąż można przeczytać że za działania w Polsce odpowiada bułgarski oddział:)) Warto też przypomnieć że w zarządzie konsorcjum zasiadają Rosjanie i osoby ściśle powiązane z rosyjskim lobby energetycznym. Znaczy to że w tej części europy bez Rosjan w przemyśle energetycznym nic się nie da zrobić. W świetle faktów nasuwa się pytanie czy władza w PL jest aż tak głupia czy aż tak pazerna?

    1. Polska (czy się chce czy nie) znajduje się w strefie wpływów Rosji. Sorry. Czas się z tym pogodzić lub kupić ziemię w Australii, a działkę między Bugiem a Odrą sprzedać.

      1. no to jeszcze coś z Prehistorji: bursztyn, amberowe Złoto z Mroków Pradziejów…

        10 tys. zł nagrody dla twórcy bursztynowej biżuterii w kształcie tamponu
        Tak uzasadniono ten wybór:
        „Praca sugestywna i odważna – dowcipna, niewygodna, poważna, potencjalnie kontrowersyjna. Prowokuje do dyskusji o naszej postawie wobec miesiączkowania. W przeszłości uważano to za temat, o którym się nie mówi, coś wstydliwego, wręcz brudnego, pomimo że jest to zjawisko naturalne i zdrowe, wręcz podstawowe dla życia ludzkiego. Bursztyn, ukryty w ziemi przez wieki, również kojarzy się z czasem i tajemniczością procesów natury. Ukazanie tamponu za pomocą tak pięknego materiału może symbolizować pozytywne zmiany dotychczasowej postawy.”
        To właśnie ta praca zdobyła nagrodę w wysokości 10 tys. zł, ufundowaną przez Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza.

        gust Ministranta.

        1. To nie katolicka strona Adamczyka to jego strona tzw „żender”;))) Niestety plagiat Guerrilla Girls . Ich żyrandol z tamponów widziałam na biennale w Wenecji w 2005r. Zajebiście wielkie to to było i „niestety”robiło wrażenie… na mnie też:)

      2. Panie Harry – Pan chyba nie rozumie jak to działa.

        Będzie o oczywistościach.

        Z lotu ptaka wygląda to tak, że każdy chce zarobić (i producent i hurtownik i łapówkarz i urzędnik i policjant i sędzia i konwojent i strażnik i ksiądz i…). W związku z tym w detalu kabel (3 metry) do połączenia telewizora i anteny oraz dwie wtyczki kosztują złotych 7 i groszy pięćdziesiąt oraz 20 minut pracy. Podobny kabelek w sklepie (a jakże) detalicznym kosztuje złotych dwadzieścia z ogonkiem.

        Budując elektrownię atomową musimy liczyć się z łańcuchem zależności. Prąd z takiego źródła nie może kosztować taniej niż prąd z gazu, ropy i podobnych źródeł pozyskiwania energii. byłoby to ekonomicznie i politycznie niekorzystne dla Rosji.
        Najlepiej gdyby był bardzo drogi i gdyby Rosja mogła czerpać bezpośrednie korzyści.

        1. Teraz rozumiem. Polska nie leży w strefie wpływów Rosji i Rosja nie ma imperialnych zapędów. I zachód nas nie olewa bo jesteśmy w NATO.
          Ale Rosja chyba nie powinna się martwić o prąd z polskiej elektrowni atomowej. Zbudujemy ją takiej jakości jak autostrady, lotnisko i będziemy pokazywać jako pomnik III RP. Prądu nie poprudukujemy za wiele. Chyba, że zainwestujemy w fabrykę baterii.

        2. Fieloryb>> ja obstawiam inny scenariusz. W PL nie powstanie elektrownia atomowa nawet do 2030r (pierwotnie miał być 2020. teraz 2025). Ba! Może nie powstanie nigdy. Ale kasę polskiego podatnika na dywersyfikację i modernizację sektora energetycznego wydadzą i zapłacą ją za pseudo badania ruskim szpionom.

          1. Widziałam Pańskie wczorajsze smutki co do Ukrainy. Proszę się nie smutać. To sterowany konflikt. Rzecz idzie o kasiorę. Jeśli na Ukrainie nastanie nowa władza wtedy zobaczymy kto najwięcej ziemi na tzw. prywatyzacji nabędzie i kto przejmie przemysł węglowy w Doniecku. W ten sposób poznamy sponsora tej rewolucji.

            1. (cyt.) — siebie, bo Kogo… [facebook]

              w związku z trudną sytuacja na ukrainie
              (o czym też pani Julia szychowiak wspomniała:
              [cyt.] „nie głupio ci dodawać te obrazki w obecnej sytuacji na Ukrainie?apeluje o odrobinę powagi odbieram ci suba.nie pozdrawiam” / fani, no co ja z wami mam [kon. cyt.]
              – pozwalam sobie sięgnąć do źrodeł tego (i wszelkich innych) naszych problemów: Dinozaury. to one. Taka paleontologiczna sytuacja.

              (kon. cyt. i 2gi:)
              (cyt.)

              i, jak to pisze (zasadniczo: cytuje) Pan Łukasz Najder:
              (cyt.)
              Za pomocą cytatu z dziennika Franza Kafki chciałbym przedstawić mój stosunek do bieżących i doniosłych spraw świata tego, tamtego, kosmosu i Polski.

              Wpis z 2 VIII 1914.
              „Niemcy wypowiedziały Rosji wojnę. Po południu szkoła pływania”.
              Franz Kafka „Dzienniki 1910 – 1923. Tom II” (tłum. Jan Werter)

              (kon. cyt. z pana N. — znaczy pana K. chyba, gdyż mnie się myli, w którą stronę Ta Wojna dziś.)

              [+ kon. cyt. ze mnie]

              1. :)))))))))) Ja to do Fieloryba pisałam:))) Ja Pana zdanie znam od lat i popieram całą sobą i nawet właśnie rzucam się do gotowania. Moje dziecko głodne być nie może.

              1. Był Pan? Widział? Czy tylko przekaz medialny?
                Sceptyczna jestem co do tych wszystkich rewolucji. W Polsce jako dziecko przeżyłam rewolucję, bo z 9,50zł na 10,50zł cenę cukru podnieśli, a teraz (w ostatnich latach) cukier z 2,60zł podrożał do 6 zł ale dziwnym trafem ludzie na ulicę nie wyszli protestować. Bo teraz w Polsce jest wolność i już ludzie nie muszą cukru kupować, nie muszą mieć płacone za nadgodziny i dobrowolnie godzą się na co raz niższy standard życia.

      3. Panie Harry ależ Pan pitolisz, jeśli by Pan czytał oprócz wyborczej także lokalne gazety to by Pan wiedział, że Wielka Brytania dobiła targu z Chińczykami co do energii atomowej… ba jak Pan nie czyta to może widział w TV, ostatnia wizyta Camerona w Chinach gdzie za białego misia do zdjęć robił, była właśnie po to żeby od Francuzów znaczy sąsiadów nie kupować usługi.

        1. Miś Atomowy, d. Opatrznościowy.
          (cyt.)
          Polska elektrownia jądrowa nie powstanie nie tylko do 2024 r., ale nigdy. To projekt czysto polityczny, który z ekonomicznego punktu widzenia nie ma uzasadnienia ze względu na koszty – mówi prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej.
          (kon. cyt.)

          1. No właśnie! Ja też (patrz post powyżej) obstawiam że nie powstanie nigdy, tylko „ktosie” zarobią na polskim misiu jak to w „Misiu”.
            Jest multum takich świetnych wiadomości. Z pozoru o dupie maryni. Ostatnia to ta która mi przypomniała o tym po co Unia Europejska wprowadziła dopłaty od hektara i kto na nich tak naprawdę korzysta. Otóż świat obiegło info o tym że księciunio William walczy o niezabijanie zwierząt w Afryce, a sam poluje w Hiszpanii. Wiadomość typu dupa. Ale dzięki tej info dupie wiem że książę polował w leżącym w Hiszpanii majątku ziemskim o powierzchni 37 tysięcy hektarów należącym do Geralda Cavendisha 6 księcia Westminster. 37 tysięcy hektarów tylko w Hiszpanii w jednej domenie, a gość ma jeszcze ziemię w Anglii, Irlandii obu amerykach. Jeden z najbogatszych ludzi Wielkiej Brytanii jest jednocześnie największym beneficjentem dopłat do hektara w całej Unii Europejskiej, bo jest największym posiadaczem ziemskim w Europie. A… 2 tygodnie temu BBC się onanizowała wizytą następcy tronu u brytyjskich powodzian. Następca przyjechał, popływał łódką i podarował burmistrzowi zalanych terenów 2 czeki po 50tys funtów jeden od siebie, a jeden od kumpla u którego z synem poluje. I o tym super geście od gościa co to z podatków maluczkich miliony dotacji dostaje można przeczytać tu: http://en.wikipedia.org/wiki/Gerald_Grosvenor,_6th_Duke_of_Westminster.

            1. Co do wizyty w naszym hrabstwie – szkoda, że pani nie słyszy co zwykli ludzie mówią i jak ją komentują. Tacy zupełnie zwykli miejscowi z prawem głosu.

              1. Pan też może głosować w najbliższych europejskich, niestety tylko ok 250 tys Polaków się zarejestrowało. Im więcej z nas zagłosuje tym bardziej będziemy się liczyć jako społeczność.

                1. My się zarejestrowali i będziem głosować w maju. Niestety -> Labor.
                  BTW -„If Ukip wins 10 per cent of the national vote or more next year, then the loss of Conservative votes in key marginal seats will help Labour and the Lib Dems, and probably cost David Cameron the election”. ( to o 2015)

        2. Pani wie, że gospodarczo liczy się Azja i jeszcze USA, Europa upada przez takich ludzi jak przywódcy GB i Polski między innymi. Cameron w Chinach co w tym dziwnego, nawet mnie to nie zastanowiło – populista chce pokazać systans od Brukseli. 2015 i tak przewali. Nic mu nie pomorze.
          Wyborczą PRZEGLĄDAM na internetach bo śmieszna i bawi mnie łapanie błędów i to raz na jakiś czas nic innego z polski nie będę czytał bo mię to wisi co piszą, z miejscowych Telegraf , Guardiana i moją miejską gazetę. Czytam natomiast International New York Times (dawniej NHT) i miesięcznik http://www.prospectmagazine.co.uk w wersji papierowej i The New Yorker w wersji elektronicznej bo taniej. Teraz zna Pani moją prasówkę.

          PS. to mnie pod nosem będą budować nową elektrownię atomową.

          1. Nie przewali. A jak wygra to ja Panu przyzwoite francuskie wino przyślę, żeby Panu nie było smutno;)))
            Z tym chińskim wyborem to w sumie Cameron nie miał wyboru. EDF już teraz ma spory udział w brytyjskim rynku energetycznym. Francuska inwestycja w atom równałaby się w przyszłości monopolowi tego podmiotu na rynku, a już dziś jest zmowa monopolowa i koniecznie muszą coś zrobić z monopolem British Gas ( ok. 41% rynku energii).
            A ja wierzę w Europę (jako kontynent) i jej ekonomię. To było jest i będzie najlepsze miejsce do życia. Chiny zadławią się same. Chiny za 20 lat będą miały takie problemy demograficzne i społeczne (brak systemu emerytalnego) że bez drugiego Mao się nie obędzie. Notabene już teraz część produkcji wraca do Europy np. ASOS otworzył nowe szwalnie w GB i… szkoli na własny koszt szwaczki których aktualnie brak na rynku. ASOS to gigant brytyjskiego fashion, otwieranie przez niego nowych szwalni w GB świadczy o tendencji na rynku. Produkcja do Europy wróci i ja za to trzymam kciuki.

            1. Jeśli przyzwoite to ja nawet się zgodzę na Camerona. Jak mówią nie martw się rzeczami, których nie możesz zmienić a przyzwoite francuskie wino piechotą nie chodzi. (Z Jury poproszę). Ceny energi powalają mimo, że cena jej produkcji spadła. To prawda, ale sami sprywatyzowali gas brytyjski to mają co chcieli.
              Proszę zauważyć, że USA zamyka bazy w Europie i otwiera nowe w Australii – trzeba chronić szlaki handlowe. Lubienie Europy nic nie da – natomiast spekulowanie co będzie za 20 lat też nic nie daje bo:

              „Imagine that you were alive in the summer of 1900, living in London, then the capital of the world. Europe ruled the Eastern Hemisphere. There was hardly a place that, if not ruled directly, was not indirectly controlled from a European capital. Europe was at peace and enjoying unprecedented prosperity. Indeed, European interdependence due to trade and investment was so great that serious people were claiming that war had become impossible—and if not impossible, would end within weeks of beginning—because global financial markets couldn’t withstand the strain. The future seemed fixed: a peaceful, prosperous Europe would rule the world.

              Imagine yourself now in the summer of 1920. Europe had been torn apart by an agonizing war. The continent was in tatters. The Austro-Hungarian, Russian, German, and Ottoman empires were gone and millions had died in a war that lasted for years. The war ended when an American army of a million men intervened—an army that came and then just as quickly left. Communism dominated Russia, but it was not clear that it could survive. Countries that had been on the periphery of European power, like the United States and Japan, suddenly emerged as great powers. But one thing was certain—the peace treaty that had been imposed on Germany guaranteed that it would not soon reemerge.

              Imagine the summer of 1940. Germany had not only reemerged but conquered France and dominated Europe. Communism had survived and the Soviet Union now was allied with Nazi Germany. Great Britain alone stood against Germany, and from the point of view of most reasonable people, the war was over. If there was not to be a thousand-year Reich, then certainly Europe’s fate had been decided for a century. Germany would dominate Europe and inherit its empire.

              Imagine now the summer of 1960. Germany had been crushed in the war, defeated less than five years later. Europe was occupied, split down the middle by the United States and the Soviet Union. The European empires were collapsing, and the United States and Soviet Union were competing over who would be their heir. The United States had the Soviet Union surrounded and, with an overwhelming arsenal of nuclear weapons, could annihilate it in hours. The United States had emerged as the global superpower. It dominated all of the world’s oceans, and with its nuclear force could dictate terms to anyone in the world. Stalemate was the best the Soviets could hope for—unless the Soviets invaded Germany and conquered Europe. That was the war everyone was preparing for. And in the back of everyone’s mind, the Maoist Chinese, seen as fanatical, were the other danger. Now imagine the summer of 1980. The United States had been defeated in a seven-year war—not by the Soviet Union, but by communist North Vietnam. The nation was seen, and saw itself, as being in retreat. Expelled from Vietnam, it was then expelled from Iran as well, where the oil fields, which it no longer controlled, seemed about to fall into the hands of the Soviet Union. To contain the Soviet Union, the United States had formed an alliance with Maoist China—the American president and the Chinese chairman holding an amiable meeting in Beijing. Only this alliance seemed able to contain the powerful Soviet Union, which appeared to be surging.

              Imagine now the summer of 2000. The Soviet Union had completely collapsed. China was still communist in name but had become capitalist in practice. NATO had advanced into Eastern Europe and even into the former Soviet Union. The world was prosperous and peaceful. Everyone knew that geopolitical considerations had become secondary to economic considerations, and the only problems were regional ones in basket cases like Haiti or Kosovo.

              Then came September 11, 2001, and the world turned on its head again”.

              George Friedman

              1. Panie za dwadzieścia lat to ja jeszcze nawet emerytem nie będę! Ja muszę jak to Pan określił „spekulować”, choć ja to wolę nazywać wiarą w przyszłość;))) Ameryki nie rozumiem, choć widziałam ją z bliska. Ameryka ma poważny problem z walutą, a kapeluszowy pomysł z bitconem nie chwyta. Cóż, pożyjemy zobaczymy jaką mysz urodzi ta góra.

                1. Władza (każda) nie chce pieniędzy których nie można kontrolować. Pamiętam 1995 rok i próbę wprowadzenia kart gotówkowych kupowanych w sklepach do użycia online. Szybko zabili ten pomysł. Nie dopuszczą do waluty, którą anonimowo można płacić chociażby na darknecie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.