Ludzie (+ se) piszą.

To czy dziadek był zasłużony nie ma ŻADNEGO znaczenia, prawo – przynajmniej w teorii – jest jedno dla wszystkich. Dziadek mógł być lumpem a i tak nieruchomość trzeba oddać.

najpierw trzeba oddać odszkodowanie

(…)
No i dopiero zacznie się gehenna.
okaże się, że dziadzia miał kochankę, z którą miał dzidzię. Dzidzi już nia ma, bo to tyle lat. Ale i tam urodziła się piątka przecudownych dzieci. Te dzieci mają dzieci… obecnie do spadku łaknie ponad 50 osób… jedni mieszkają w Polsce, inni za granicą… nie zazdroszczę.
spadkobierca Owens
(…)

oj, jakie to szczęście, że moi Dziadkowie (+ Babcie) – nic nie mieli.

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

35 komentarzy

  1. Spadek potrawi na paść jak pszyklejswo. Tesz jusz wole że moje nie mnieli. Ani duguw ani skarbuw.

  2. makowski

    ps.
    i jeszcze coś — nie na Temat:

    Obecnie pacjenci zapisywani są dopiero na styczeń 2020 roku, jednak kolejka jest weryfikowana.

    kolejka do Spadku po Pacjencie.

  3. Tak, a harcerze za darmochę robili na spadkobiercę. Oddać w stanie jak po wojnie, np. zbombardowane.

  4. Pan J. Englich był światłym i obrotnym biznesmenem, ale ministrem króciutko. Ale to on tworzył przepisy o uwłaszczeniach i przejmowaniu majątku w nowo powstałej pozaborowej Polsce (przy czym w zabór to się Polacy dobrowolnie oddali) To swoisty chichot losu że i po jego majątek ktoś na mocy przepisów łapkę wyciągnął. Ale ktoś tu słusznie zauważył, coś z tą działką prawnie musiało być nie teges, bo kamienicę którą posiadali w Poznaniu odzyskali i nie płaczą że skrzywdzeni.

    • makowski

      Pewnie wszystko jest (= Tu) nie tak: ale i tak Pan 1den, co tu komentuje — napisze, że to wina Wiadomo Kogo. (a może i Ktoś inny odpowie, że to Nieprawda, bo Tych odwrotnych [= wina].)
      no to ja nie muszę.

    • być może za domek w Poznaniu nie musieli zwracać odszkodowania na raty

      • ;) być może;) Ale znana mi bliżej historia odzyskiwania majątku przez Branickich nakazuje mi sceptycyzm. Kilka lat temu w gazetach huczało że Braniccy zażądali zwrotu pamiątek z zamku w Wilanowie i samego zamku. A przecież to co nie było objęte zastawami (Braniccy byli mocno zadłużeni) starsza Pani Branicka odebrała już w latach 90-tych (bez przeszkód i bardzo szybko). Przykład – Dworek i stajnie w podwarszawskim Aninie. Stajnie sprzedała od razu została przez nowego nabywcę przekształcona w dom i rozbudowana. Dworek został wyremontowany dla syna pani Anny Branickiej-Wolskiej, który do Polski miał powrócić z Paryża i w nim zamieszkać. Nie wiem dlaczego plany pani Branickiej nie wyszły ale dworek również został wystawiony na sprzedaż. Nabywca stajni był zainteresowany zakupem dworku, bo uważał że całość ma architektoniczny sens i takie tam dyrdymały. Właścicielka jednak co doszło do uzgodnień to się rozmyślała i wciąż podnosiła dolarową cenę. Nie doszło do ponownego scalenia, bo polski nabywca były emigrant się rozmyślił no i wyraźnie nie chciała tego scalenia spadkobierczyni. Dworek został sprzedany Francuzowi, który po zapłacie i odebraniu kluczy, dosłownie nie mógł uwierzyć własnym oczom. Z domu na polecenie pani Anny Branickiej -Wolskiej wymontowano i wywieziono nie tylko meble i urządzenia kuchenne, część armatury ale i wszystkie drzwi wewnętrzne z ościeżnicami. Delikatnie rzecz ujmując dwór nadawał się do ponownego remontu. ;)) Noblesse oblige;)) Gdyby Branickim zależało na dobrach rodzinnych to by chociaż je ocalili architektonicznie a nie poszatkowali jak zagon kapusty. Szkoda słów.

        • makowski

          każda sprawa inna. moja Babcia (nieżyjąca, lecz Ateistka, to nie napiszę śp. bo na mnie nakrzyczyłaby za to, kiedyś) miala działeczke, warzywną. ot, ze 500,- może z tysiąc pińcet metrów — na kępie potockiej (= za warszawą). znacjonalizowali. a Babcia umarła w 1984 a papiery — nie wiadomo gdzie…

          • mr makowski

            ps.
            „Braniccy” czy inne tzw. hrabiowsko-tytularne rody — to (w większości) Kolaboranci: tytuły dawali Zaborcy (= za wiadomo, Co…); a w I RP — poza xiażęcymi Litewskimi — tytułów zasadniczo nie było: DEMOKRACJA…
            to pisałem ja: wnuk Murarza (maçonnerie? non.)