(cyt.)

Konstatanty pisze:

    10.09.2013 10:33 ~fff
    wybić cha­mowi szyby i roz­kraść meble

– lud się rusza (czyli popra­wia na krze­śle przed kom­pem), wszystko można napi­sać i chwilę być Kimś (Innym — na przy­kład Pra­wie­Re­wo­lu­cjo­ni­stą!). Dzięki inter­ne­towi na tym się koń­czy :D

    makowski pisze:
    tak: Rewo­lu­cja to kolejka PIKO dzie­jów, tra­we­stu­jąc Poetę, tfu…

tak: i jeszcze z maili:

jesienno-zimowa-201

z maili z rana, d. dziś:

NN
[…] moja […] obraziła się na mnie, że działam „w podziemiu” (…), a nie wchodzę w jej autorskie […] projekty… To jest obłęd…

    makowski
    Tak; to jest obłęd. (prawie) nikogo nie interesuje współpraca — tylko to, co sam (= SAM!) robi.
    szkoda gadać […]

(kon. cyt.)
……………………
i – ponoć – piszę (aktualn. cytuję) hermetycznie. trudno; widać taki czas.
hermeneutyka Rękawiczek.

[m]

11 Odpowiedzi do “Dodajmy i podkreślmy: PIKO.”

  1. To dzisiaj se możesz pan tam w tej Warszawie popatrzeć na te manifestacje. Tylko pan uważaj bo jak który tam bedzie po piwie to może być nerwowy.

    1. faktycznie to Dziś, związki zawodowe tu u mnie gwarantowały dzień wolny nie mniejszający urlopu (de Legacja?), jak pojadę do Warszawy pokrzyczeć. Ale wolałem z fotela, niepatriotycznie, konformistycznie – wolę inne zabawy…

        1. zastanawiam się, jak to teraz wygląda?
          potrzeba istnienia wymusza zapewne: w jednym ręku bejsbol (tudzież inne formy nacisku), a w drugiej twitter (tudzież inne formy nacisku)

          i koszulka z napisem: patrzcie na mnie, jestem fajna/y*

          * chyba jednak wszystko skreślić…

          1. „Towarzysze: Doły nas naciskają…” mawiano w pzpr za Peerelu. i był w tym — semantycznie, newtonowsko i logicznie rzecz ujmując — jakiś paradox grawitacji.
            ale: czy teraz tak jest (wbrew pozorom)?

            Amerykanie, którzy stanowią górny 1 proc. najwyższych zarobków w kraju otrzymali w 2012 r. 19,3 proc. ogólnych dochodów gospodarstw domowych w USA (…) Tak dużej części amerykańskich dochodów bogacze nie zajmowali od 1927 roku, kiedy ich udział wyniósł 18,7 proc.

            a u Nas?

            1. „Ame­ry­ka­nie, (…)18,7 proc”
              W Polsce jest pod tym względem ponoć lepiej. Jest na to specjalny wskaźnik ekonomiczny.

              Dla mnie wyznacznikiem dobrego stanu „wtórnego” podziału dóbr są:
              – dzietność (na poziomie powyżej około 2,1),
              – możliwie najniższy wskaźnik zgonów w przedziale 60-90
              Te punkty oznaczają (z grubsza) dobrą opiekę medyczną, dobra politykę prorodzinną i staranną dbałość o osoby starsze.
              Dalej:
              – niski poziom zadłużenia i dobry (niski) wartościowy stosunek długu zagranicznego do krajowego (Japonia),
              – odpowiedni poziom inwestycji w infrastrukturę „wspólną” (drogi, przedszkola, szkoły, szpitale, kolej itp.) zapewniający rozwój i modernizację.
              Poza tym:
              – prosta (ale nieliniowa) skala podatkowa,
              – dobry stosunek bezrobocia rejestrowanego do faktycznego
              – niską ilość osób dziedziczących biedę.

              itp itd

              Całkiem ładna kolekcja pobożnych życzeń.

          2. „potrzeba ist­nie­nia wymu­sza zapewne: w jed­nym ręku bejs­bol (tudzież inne formy naci­sku), a w dru­giej twit­ter (tudzież inne formy nacisku)
            (podkreślenie moje)
            Kto ma władzę, ten ma informację. Kto ma informację ten ma władzę.
            Spotkajmy się na ulicy. Władza (jak i pieniądze) jest gdzie indziej.

  2. „i – ponoć – piszę (aktu­aln. cytuję) her­me­tycz­nie. trudno; widać taki czas.
    her­me­neu­tyka Ręka­wi­czek.”
    Ja tam rozumiem, co Pan pisze. Czasem muszę czytać dwa razy, ale technikę podawania treści (między wierszami) ma Pan opanowaną do perfekcji. Lata praktyki…

Komentarze są wyłączone.