While thinking about outsider art, I kept flashing back to Claes Oldenburg’s Ray Gun Wing (his collection of toy ray-guns and natural objects that resemble them), recently shown at MoMA. Here Oldenburg breaks down the boundaries between finding and making, collecting and curating, nature and commerce, obsessiveness and humor, garbage and art—much as outsiders do.

This was an attitude that was contemporary once upon a time—the idea that art can be ephemeral, funny, cheap, dirty, chancy, trashy. As Oldenburg once said, “I’d like to get away from the notion of a work of art as something outside of experience, something that is located in museums, something that is terribly precious.” Of course, he failed at that, spectacularly. It seems that everything called art, even some outsider art, is now precious, and pricey.
(…)
And when the artist known as the Pope of Montreal lost his vast installation of hats in a fire, he told an admirer simply, “Well, that’s sad, but I will do it again.”

    The Rise of Self-Taught Artists
    Sarah Boxer

(lecz przypominamy: już było wielokrotnie — a nawet tu… sztuka jako zabieg (zastępczo-) terapeutyczny.)

10 odpowiedzi na “Coś nas jednak zmusza, coś.”

  1. Henry Darger – to było coś. Pamiętam jak umarł i co się działo w Chicago po odkryciu jego archiwum. Niesamowite, że tacy ludzie istnieją poza głównym nurtem. I bardzo dobrze.

    1. w mongolii pewnie takich też kilku (+ było). niestety znamy tylko niemców (= Kiedyś) — i amerykanów (= teraz).
      no, Zabory (Obok).

        1. nie wiem, czy moje Pytanie sugeruje Odpowiedź, ale na pewno w duchu Filozofa schopenhauera ona by była, tak.

          Był środek nocy, a ja byłem w środku świata, wszechświata, w środku kosmosu – w Jerozolimie. Nad głową miałem miriady gwiazd, pod stopami ziemię świętą, a w głowie brzmiały mi słowa spotkanego kilka godzin wcześniej chasyda:

          …pustka, która jest istotnym źródłem nudy i która stale wymaga bodźców zewnętrznych, aby byle czymś wprawiać w ruch umysł i uczucia…
          …znajdź równowagę, odkryj środek, spójrz w niebo pełne gwiazd – mieszkanie Wiekuistego. On jest na wysokościach, ty zaś na dole. Rzeczą człowieka jest jednoczyć obydwa te porządki. Patrząc na Jego dzieła pamiętaj, że:
          „to co jest, już było,
          a to, co ma być kiedyś,
          już teraz istnieje”
          wystarczy, że skierujesz wzrok w drugą stronę.
          Spojrzałem pod stopy. Na ulicy, koło krawężnika leżała jakaś książka. Podniosłem i przeczytałem na głos:
          Artur Schopenhauer: METAFIZYKA.

            Jakub Skrzypczak
  2. naród sztuką – czyli każdy tworzy, nawet, gdy o tym nie wie: wcielenie i scalenie, zatarcie granic – na wzór Tamtej ideologii. tymczasem artyści wciąż chcą być wyjątkowi, nawet w Galerii obierając ziemniaki.

    bo jak kichnie człowiek – to jest przeziębiony, a jak Artysta – to performens (też choroba). oto nowa rola artysty – uświadomić różnicę pomiędzy, bo bez jego działania różnica może zostać niezauważona (skoro nie istnieje).
    Oldenburg autsajderem? czy jakiś obecnie artysta nim nie jest?

Możliwość komentowania została wyłączona.