korespondencja własna ze Stolicy (odc. 3 i ostatni.)

gdyż Polskibus (Souter Brian – Prezes Zarządu; Berthinussen John Douglas – Wiceprezes Zarządu; Bowker Roger William – Członek Zarządu…) wywozi nas z tego Miasta, kiedyś niezłomnego, jak My (albo odwrotnie) – w gasnących promieniach zachodzącego Słońca.
tak: podróże kształcą. umrzesz mądrzejszy.

polski-bus-warszawa-gdansk-2013-01


ps.
dziś w kółko to samo.

Seksafera w remizie. Będą uświadamiać uczniów w szkole

    (…) To efekt wydarzeń, do jakich doszło w remizie strażaków ochotników z tego miasta. Komendant straży i jego podwładny wykorzystywali seksualnie gimnazjalistki. 13-latki i 14-latki miały za to brać pieniądze.
    Na lekcjach uczniowie gimnazjum usłyszą, jakie konsekwencje fizyczne i psychiczne ma zbyt wczesne rozpoczęcie życia seksualnego. Nauczyciele podkreślają jednak, że nie będą to pierwsze zajęcia z tej tematyki. Już wcześniej…

Lekcje ekonomii cypryjskiej im. Strażaka Ochotnika.

Dwaj członkowie zarządu powiatu ostrowieckiego (woj. świętokrzyskie) zostali w poniedziałek najpierw odwołani, by po kilkunastu minutach wrócić na zajmowane wcześniej stanowiska.

lekcje urządzania Kraju (ów.)
od podstaw.
Lokalnie.
tu.
(Nie, nie będą to pierwsze.)

9 myśli na temat “korespondencja własna ze Stolicy (odc. 3 i ostatni.)

  1. Może niedługo pojawi się konkurencja autobusowa w postaci Greyhounda? UK kontra USA – bitwa o polski rynek pekaesowy. Nie. Greyhound – złe barwy, obca nazwa – nikt by nie jeździł. „Polskie” najlepsze.

      1. ps.
        (cyt.)

        – Pragnę też z całego serca podziękować polskim kibicom za ich wspaniałe zachowanie. Najpierw bili brawo podczas odgrywania hymnu naszego kraju, potem skandowali „San Marino, San Marino” w czasie meczu.

        (kon. cyt.)

        Oto przykład kompletnego niezrozumienia Naszego Narodowego. to nie było wsparcie Rządu san marino — tylko krytyka (tzw.) Naszego.

      2. Może samolotem?
        „Kapitan R. już w przeszłości przewoził gastarbeiterów z różnych zakątków Europy. Nauczył się, że polski mężczyzna, gdy pobędzie kilka miesięcy za granicą, dostaje w drodze powrotnej małpiego rozumu ze szczęścia. – Z góry zastrzegliśmy, że na pokładzie będą sami stewardzi, bo kobietom w takich sytuacjach trudno zapewnić bezpieczeństwo. Na początek były chóralne śpiewy: „Szła dzieweczka” i inne przeboje z remizy. Flaszki oczywiście krążyły z ręki do ręki, ale nawet na to nie zwracaliśmy uwagi”.

        Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13622963,Czy_leci_z_nami_flaszka_.html#TRNajCzytSST#ixzz2OjKxdjZP

        1. Dobrze, że transport kosmiczny nie ma u nas bogatych tradycji. Wymioty w stanie nieważkości… Czarno to widzę.

              1. Najwyższych.
                (a im Wyżej — tym oderwanie [coraz] większe chyba. Balonem bliżej.)

Możliwość komentowania jest wyłączona.