„Obywatele…” bajki,materia,prasa nie kłamie Ostatni Milion czyli wspomnienie lata.

Ostatni Milion czyli wspomnienie lata.



    Pierwszy Milion celuje tematyką w kilka grup społecznych m.in. pracowników na etatach pragnących założyć własną firmę, absolwentów uczelni wyższych oraz kobiet powracających na rynek pracy po urodzenia dziecka. Jak mówi Paweł Tomaszek, dyrektor wydawniczy magazynów w Ringer Axel Springer Polska: „To rynkowa nisza, której nie zagospodarował na razie żaden wydawca. Zdecydowaliśmy się sprawdzić jej potencjał, dlatego testujemy formułę Pierwszego Miliona“.

wspomnienie-Lata-2012-low
…………………………..
ps.
Poczytamy, Poradzimy

Przeciętny obywatel Polski świetnie poradziłby sobie, gdyby budżet państwa był dużo niższy. Warunkiem jego powodzenia są niskie podatki i pewne prawo. Do tego nie jest konieczne dotowanie całego szeregu instytucji i programów, z których korzysta tylko garstka społeczeństwa. Założenia do budżetu są bardzo optymistyczne, ale PKB na poziomie 2,2% może okazać się tylko marzeniem. Czeka nas wzrost bezrobocia, dodatkowo ponad 2 mln Polaków jest zagrożonych ubóstwem. Średnia krajowa podawana jest na podstawie danych pochodzących z nieco ponad 30% przedsiębiorstw, ale nawet przy tak korzystnym rozwiązaniu modalne wynagrodzenie wynosi ok. 2 tys. zł netto.

17 thoughts on “Ostatni Milion czyli wspomnienie lata.”

  1. Czeka nas świetlana przyszłość –
    „Bez pieniędzy za nadgodziny, ale za to może bez zwolnień. Gdy firma nie będzie miała zamówień, pracownik popracuje krócej. Gdy zamówienia są – dłużej, ale bez dodatkowego wynagrodzenia. Pracodawca zaoszczędzi i być może nie będzie musiał zwalniać ludzi”
    I jakie statystyki rządowe powstaną, a i bezrobocia nie będzie. Same ujemne plusy.
    /propaganda tuskowo-gazetowa/

  2. (cyt.)
    cały, ale nie wiadomo, czy będzie f-book Po Końcu Swiata…

    Nie opuszcza mnie wrażenie, że od tak dawna wszyscy żyjemy tu zanurzeni po uszy w gównie, że przestaliśmy czuć ten otaczający nas ze wszystkich stron smród. Trudno to zweryfikować. Nie miałem nigdy tyle szczęścia, co dziennikarze gazowni, by mnie współczujący hiszpańscy taksówkarze wypytywali na lotnisku o braci Kaczyńskich. Niestety, jakiś sprytny Żyd wymyślił fejsbuka.

    Czy znacie w swoim otoczeniu choć jedną osobę, u której taka na przykład Monika Olejnik mogła by wywołać efekt “wow!”?

    Serio pytam. Czy to, kim ona była, kim jest, jak się zachowuje, robi na was jeszcze jakiekolwiek wrażenie? Czy ona was bawi, zadziwia, przestrasza albo niepokoi?

    Nie sądzę. To jest zjawisko tak oswojone, jak napis HWDP na ścianie, albo psie gówno na chodniku lub – jak dla niektórych – bułka z masłem. Monika Olejnik to jest nasza polska norma, nasza zwyczajność i codzienność. Nasza tapeta na ścianie.

    Wczoraj z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, ten nasz chleb powszedni rytualnie zadrwił sobie na FB z JarKacza, że go nie internowali. Zieeew, prawda? Wrzuciłem sobie screena tego wyrafinowanego dowcipu wraz z komentarzem na mojego walla i właściwie o tym zapomniałem.

    Jak się coś pisze w miejscu publicznym, to różni ludzie to czytają. Nie wiem po jaką cholerę zainteresowała się tym pewna moja FB-friend z Kalifornii. Ona nie ma z Polską nic wspólnego, nie mówi po polsku, nie interesuje się Polską i jestem chyba jedynym Polakiem, z którym miała w życiu do czynienia. Po prostu lubi moje słitaśne fotki na FB. Poza tym jest emerytowanym sędzią, zatwardziałą lewaczką, całe życie głosującą na Demokratów, miłośniczką SF i fanatyczką ekologii. Kupili sobie z mężem kawał gruntu w górach i założyli tam prywatny rezerwat. Dzięki temu mogą na starość fotografować dzikie zwierzęta, nie opuszczając domowego ganku i mają prawo zastrzelić każdego, kto by chciał tam polować. W każdym razie to nie jest ktoś, kto mógłby być oswojony z polską normą.

    No i pyta mnie ona naiwnie, ta amerykańska lewaczka, o co w tym chodzi, bo oczywiście niczego nie rozumie. Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby jej to wszystko wyłożyć, więc tłumaczę ab ovo jak pastuch krowie, że komuniści i jaką tu mamy dziś rocznicę i że ta pani jest dziennikarką i córką pułkownika policji politycznej i że karierę rozpoczęła właśnie wtedy, kiedy wyrzucono z pracy setki dziennikarzy a teraz jest gwiazdą telewizji i drwi sobie z polityka opozycji, że go junta wojskowa nie aresztowała.

    I wyobrażacie sobie, że taka trywialna w RP 0.3 historia mogła wywołać w kimś efekt “wow”? A efekt musiał być spektakularny, bo pani z wrażenia wkleiła to sobie na wallu. Nie mam pojęcia o co chodzi, ale było w tym coś, co jej się w głowie nie mieściło.

    No to dołożyłem jej historię o tym, jak państwo nie sprzedało dużej gazety brytyjskiemu współudziałowcowi, tylko koledze ministra i co z tego wynikło. Odpowiedziała czymś, czego odpowiednikiem może być tylko złapanie się za głowę: “It is not only strange, but also disappointing, disturbing, and aggravating. I didn’t know about this before you told me.”
    Ejże, ale o co chodzi? Przecież to jest coś, co tutaj absolutnie mieści się w granicach normy uprawiania polityki i biznesu! Każdy ci to powie.

    Potem przesadziłem, bo gdy jej opowiedziałem (pamiętając, jak ją oburza Guantanamo) że niejaki Staruch siedzi osiem miesięcy w więzieniu nie tylko bez wyroku, ale i bez postawienia zarzutów, to już mi nie uwierzyła. W końcu jest zawodowym sędzią. Zażyczyła sobie linków, po czym zniknęła na godzinę. Gdy wróciła, napisała tylko: “I found stories in English. This is so crazy.”

    Ostatecznie dobił mnie jej przyjaciel, zamykając dyskusję: “Sorry for a beautiful countries woes…these pseudo democracies are all over..some Americans think that is what is happening here…maybe, but nothing like Poland and the Middle East…”

    Poland and the Middle East… Zapomniał jeszcze, kurwa, wspomnieć o Somalii. [p]

      pitu pitu

    (kon. cyt.)

    1. Ok, nie znam się, to sie zapytam.

      Nie wiem co Monika Olejnik napisała na swojej ścianie na temat Kaczyńskiego. Ale czy przypadkiem jego wyznanie, że nie był internowany i tę sytuację uważał za gorszą niż swoich internowanych kolegów, nie zasłużyło na żart, tudzież jakiś inny drwiący komentarz? Czy może zasłużyło, ale nie ze strony Moniki Olejnik?

      Czy możne kompletnie umknął mi tzw. point?

      1. ależ zasłużył (moim Nieskromnym und Nieinternowanym zd.) ale (= jeśly mogie Bronić Ałtora, już z samych filmów o St. W. co wiem)…
        to — na Zsrr! nie Monika: pieszczoszek reżymu (Tamtego und Tego).
        niektóre powinny zamilknąć, ot, choćby na chwile i [tylko] tego dnia.
        (np. jarokacz, Monikaol, Ślepowron Jaruzeltfu, Adamchoffffman, tow. Niedomagister K. [ksywa „Beza”] czy jeżyurbantfu. ot, takich kilka przykladów, losowo.)
        a pozatem: ziew.
        (+ wspomnienia und aktualia; w 1dnym. ot, mitologie.)

        1. ale skoro o tym (Po bocznym) wątku…

          (…) Na wywiad prezesa zareagował też Piotr Piętak, zamieszczając w tej sprawie emocjonalny wpis na blogu na portalu
          – W latach 1980-1981 pracowałem z J. Kaczyńskim Ośrodku Badań Społecznych NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze, założonym przez A. Macierewicza. Przyszły prezes PiS zajmował się sprawami prawnymi, ja byłem red. Dziennika „Wiadomości Dnia” – rozpoczyna swój wpis, Piętak.
          I dodaje: – Po wybuchu stanu wojennego J. Kaczyński twierdził, w jednym z wywiadów, że w podziemiu szukał ze mną kontaktu i jakoś nie znalazł. Otóż są to brednie, gdyby szukał (od 14 grudnia 1981 r. wydawaliśmy pismo „Wiadomości”, będące kontynuacją dziennika „Wiadomości Dnia”) to by znalazł, gdyby chciał działać, to by działał. Zaznaczam przy tym, że nikt by do niego nie miał pretensji, jednak jeżeli po 30 latach publikuje wywiad, który można porównać tylko i wyłącznie z wyczynami propagandzistów sowieckich, którzy w latach 30 XX wieku twierdzili, że to Stalin wszystko organizował i był przywódcą przewrotu bolszewickiego, to niech nie ma pretensji, że go potraktuję z należytym humorem…

          z tym, że ja bym jednak wrocił do Meritum-nie-banku: Nie opusz­cza mnie wra­że­nie, że od tak dawna wszy­scy żyjemy tu zanu­rzeni po uszy w gów­nie…)

          1. pani sie nie skupia na ty, na czym chco żeby sie wszyscy skupiali: co powiedzial prezes abo co o prezesie (smiesznego) powiedziano
            problem w tym, dlaczego chco, by sie na tym skupiac
            i kto to

            1. Do Brze napisane Panie Euro (skądinąd) Collapse. tylko: jacy „Oni”? a bo wszyscy chcą, abyśmy gadali o Dupiemamymadzi (inwitro internowanej przez Brunona K.); a nie o tym, co.
              Co.
              (p. wyż.)

            2. Aaaaa, odwracanie uwagi od istotnych spraw! Taaa, słyszałam o tym, ale wie Pan, Panie Euro Collapse, ja nie wierzę – najzwyklej nie wierzę – że nasz Rząd może być tak wyrachowany i że tak prosta manipulacyjka może działać. No toż to niemożliwe!
              (a jednak)

                  1. Ja się nie skupiam(chyba, że sram), nie wiem o kim ani o czym państwo rozmawiają, stan wojenny był KUL – człowiek młody, wolne w szkole, flaszeczka, imprezka, pierdolić godzinę policyjną.
                    A kto podnosił rękę na Partię… no cóż można się było spodziewać, że jak ona, ta Partia wyprowadzi sztandar to zacznie podnosić rękę na naród, prawo i etykę. Taki ich solidaruchowy charakter.

                    1. a mnie zdemobilizowali… (no to se nie po Strzelałem.)
                      no to wiadomo: nie mogło sie mnie Po dobać.
                      Hłopcy Lubią Strzelać (HLS).

Comments are closed.