Chcę, aby odczuwano. A jest to niemożliwe, gdy stosujemy wytworny styl i język akademicki. Może on być narzędziem w relacjach, w dyskusjach, przy pisaniu listu do kuzynki, ale zawsze pozostanie sztuczny i skostniały. Nie jestem już w stanie czytać powieści w klasycznym języku. Są to jedynie pomysły na powieść, ale nigdy nie są to powieści. Sporo jest do zrobienia. Nie ma w nich emocji. A tylko to się liczy. Język literacki jest martwy, tak samo martwy jak łacina. Dlaczego tak wiele jest u mnie zapożyczeń z argot? Dlatego, że język ten szybko umiera. Ale oznacza to również, że język ten przez chwilę jednak żył, że żyje on przynajmniej wtedy, gdy go używam. Cudowna wyższość tego języka nad językiem czystym, wyrafinowanym, na wskroś francuskim, a jednak zawsze martwym, od samego początku, już do czasów Woltera. Wszyscy o tym wiedzą, ale nikt nie ośmiela się o tym mówić głośno. Z językiem jest tak jak z całą resztą: UMIERA PRZEZ CAŁY CZAS, JĘZYK MUSI UMRZEĆ. I trzeba się z tym pogodzić. Te MOJE SŁOWA TAKŻE UMRĄ, i to pewnie niedługo, ale będą one miały tę przewagę, że przez rok, przez miesiąc, przez dzień NAPRAWDĘ ŻYŁY…
Louis-Ferdinand Céline (1894-1961). Źródło: Oskar Hedemann, Posłowie do: L.-F.Celine Podróż do kresu nocy, Izabelin 2005, str. 553;List do Edmonda Jaloux z 1932.
Lecz nic nie wróci emocji tamtego, z lat 80. wydania, na powielaczu. nawet mimo…






vontrompka
a potem wybuchło Słońce.
fieloryb
Pocieszę Pana: wszystko już było oprócz nas.
mr makowski
fieloryb
Uśmiechnij się, jutro będzie gorzej.
mr makowski
ale to (w końcu) Nudzi: tak się uśmiechać i uśmiechać i uśmiechać i uśmiechać i uśmiechać i uśmie…
(ile Lat & Literatów = można.)
Harry Balls
Tak, musiał się nudzić w tych latach.
mr makowski
i Tatuś też musi…
Harry Balls
…i paczę na fotografię myśląc – ktoś ładnie zbudował (NIEMIEC?), a współcześni POlacy pierdolnęli na żółto z czerwoną betono lub blachodachówką.
Estetyka też umiera.
mr makowski
fieloryb
Klik
mr makowski
„…stanowisko [rz.] przedstawił dosyć bardzo wyraźnie…”
fieloryb
Źródło
makowski
Ofiary Modyfikowane Genetycznie (OMG…)
aanne
„NAPRAWDĘ ŻYŁY…” z żyły. Kicz okropny.
A kiedy i jak zyje się NAPRAWDĘ? I co z tym życiem „NA NIBY”.
Jeśli ktoś według kategorii które określimy żył na niby i spłodził dzeciaka to czy to dziecko istnieje naprawdę czy na niby?
mr makowski
wszystkie znane mi definicje Kiczu są kiczowate.
Harry Balls
alimęty zasądzają naprawdę
fieloryb
Celine – buntoszczyk
fieloryb
A książka bardzo dobra.
mr makowski
Amen (rapowo).