ze specjalną dedykacją dla Optymistów. (tak: wpadają tu czasem. też się dziwię.)

Ironically, while imprisoned by the army in Italy, Pound completed the „Pisan Cantos,”…

oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie dodał, że nie ma już tej armii, tych Klatek, tej Ekonomii… — ani tej Poezji.

IN which case a minister here from Congress wd/ be useful
…if the neutrality, a minister to all neutral courts
might be useful
Dec. 31 Amsterdam 1780 1st Jan. Philadelphia 1781
yr/ commission plenipotentiary sent herewith
Huntington, President
for a secret address you may send under cover
à
Madame la veuve de M. Henry Schorn
op de Agsterburg wal by de Hoogstraat
depreciation of money a TAX on the people
paid in advance and
therefore prevents the public from being found in debt, true
it is an unequal tax and causes perplexity
but by no means disables the people from carrying on the war
Merchants, farmers, tradesmen and labourers gain
they are the moneyed men,
The capitalists those who have money at interest
or those on fixed salaries
lose. England has increased her debt 60 million
ours is not over 6 million
who can hold out the longer?
the depreciation has not tended to make the people
submit to Britain
American exports 1774, 12 million
English debt 200 million
the American debt only six
a british minister and stock-jobber
Vergennes is fixedly resolved to commit himself to nothing
not even his treaty with the U.S. now existing

    LXIX
    (The Adams Cantos)

39 myśli na temat “ze specjalną dedykacją dla Optymistów. (tak: wpadają tu czasem. też się dziwię.)

  1. a skoro o Poezji…

    Michał Rusinek (facebook)
    Oświadczam, że zdjęcia mieszkania pani Wisławy Szymborskiej ukazały się w „Super Expressie” (17.02.2012) bez mojej wiedzy i zgody. Fotograf, którego wpuściłem do mieszkania, pan Jacek Kozioł, rozmyślnie nie poinformował mnie, gdzie zamierza je opublikować. Tłumaczył jedynie, że to „taki jego projekt”(faktycznie, fotografował kiedyś mieszkanie Czesława Miłosza), obawiając się zapewne, i słusznie, że nie wyrażę zgody na publikację w tabloidzie. Co więcej, w tekście towarzyszącym fotografiom znalazły się fragmenty moich wypowiedzi – także bez mojej zgody i autoryzacji. Moje zaufanie zostało nadużyte a dobre imię narażone na szwank. No i mam nauczkę na przyszłość.

    + ze 20 komentarzy prawdziwie & głęboko Współczujących.

      („…brak słów…”, „…Przykre… Tego Ci jeszcze potrzeba… Trzymaj się, Michale, w tych trudnych dniach…”)
      i te pe.

    proza życia skrzywdziła tam Pana
    który sprzątał Salon po poezji.

    1. tak: Realne, chwalone przez Wybitnych Architektów osiedle (= za ludzki wymiar, jak na Garbatego z tamtych lat).

  2. Ogary poszły w las.

    I obsikują swój teren.
    „Jeśli w przesłanej paczce funkcjonariusze celni wykryją towary, które mogą naruszać prawo własności intelektualnej, będą mogli je zlikwidować – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.”

    Skończyć się może na tym, że co bardziej aktywni przeciwnicy wysokich standardów intelektualnych ACTA namówią pozostałych do ignorowania przepisów wobec głównodowodzących ze strony lobbingu (firm produkujących programy, filmy, książki).
    Minie rok i kolegom zmięknie rurka.
    Metody są i mogą być proste w użyciu.

  3. „Wszystko (i zacznie Nowe, tak samo.) roz­mo­wa­kon­tro­lo­wa­na­ro­zmo…”

    Nie wiem czy Pan sobie zdaje sprawę, ale przy obecnym stanie techniki to tylko kwestia przekonania odpowiedniej ilości ludzi co do słuszności protestu. Jeżeli zwrócić uwagę na to, jak szeroko może być definiowany zakres przedmiotowy ACTA to…

        1. to Pytanie to Prowokacja. poproszę o Adwokata.
          (a i tak Pan vontrompka mnie skrzyczy, że pesymistycznie i oszołomsko gadam; i na pewno jestem agentem-Śpiochem pizu…)

              1. Niech Pan zażyje Spaceru albo prozacu (to pierwsze lepsze).

                Gdyby ktoś skazywał Pana na wegetację to Pan by się godził na to?

            1. do końca życia i jeszcze dłużej.

              nie będzie lepszych rządów ani mądrzejszych ludzi. zrozumcie w końcu: żyjemy na najlepszym ze światów…

              1. fieloryb:
                a CO ja robię? 2h dzień w dzień, po Lesie (i górach, w których istnienie Pan vontrompka nie wierzy…)
                tylko dlatego jestem (jakośtam, bez przesady — normalny…)

                Pan vontrompka:
                Pan to może się już pogodził z (tzw.) Żeczywistością; a w tym: (tzw.) Naszą — ale ja nadal nie potrafię. no, jak Dziecko, jak.
                (pozatem: są Głópsiżądzący; i ci inni (rzadko, ale. churchill też rzadził; i Mahatma Gandhi [ten to nawet Miljonami, a nie marnym narodzikiem w środkowej, Tyciej europie…]; choć nie był zbyt pazerny
                (o Marszałku nie wspominając, bo to było jeszcze dawniej; czy o stefanie stażyńskim — z tych mniejszego kalibru…)

                1. oj, proszę Pana, z samych filmów Pan wiesz, jak było za Sanacji.
                  (bo nie z Berezy)
                  za 80 lat to i Tusk będzie się zdawał Kasztanką.
                  (albo Kaszanką, zależy)

                  1. …o ile dożyjemy. (a bo że bedzie ciężko to Pan też wiesz: najpierw grecja…)

                    Most important from Poland’s point of view, though, is not whether Greece defaults on its debt or is forced to leave the eurozone, but what effect the whole mess will have on Germany

                    ps.
                    i naprawdę zazdroszczę Panu = tego Optymizmu. ja (przynajmniej) trochę pożyłem — na Kredyt, w latach 70., w 90. (a nawet za Własne: w 80. — choć nerwowo.) a Pan? przyjdzie Panu pracować do 95 r.ż. — a później Emerytura…
                    (FWP w grecji na koszt kghm.)

  4. I co teras to bylo pyt do pana trompki (tylko blog pan kierownika dyskryminuje telefony i się nie chciauo podczepić)
    co teras? Lepiej już było (to wiemy nie tylko z filmów), będzie gorzej (to już widać), a jest wujowo…
    no nic tylko się cięszyc…
    jak plują mówic ze deszcz pada…

    1. ale to Ja Panu odpowiadam, a nie Pan v. (nie wiem, dlaczego; ale). i mówię, znaczy: cytuję — to samo, co wyżej zresztą, tylko inny fragment:)
      no to: co będzie…

      Domestic economic policy also plays a role, of course. Here opinions are split into two fiercely opposed camps: those in the government who say Poland is on track for economic nirvana, and those predicting Armageddon.

      (ps. jestem z tymi 2gimi niestety; a nie ma tam tylko samych wyznawców piz…)

  5. panie V.
    (wątek się urwał, bo kto tyle komentuje wy po Cin ciny.)
    Rzyć? Wolna wola… karz Dy tak mówi (= na Początku),
    rze nie zamieża (albo zamierza, gdyż mnie się myli).
    ale jak przychodzi Co Do Czego — to się Kurczowo trzyma.
    Rzycia.
    (= Pan Patrzy na mnie, panie V. już 60… do 7mki szczęśliwie jakoś zleci… a Po Tem = z górki — na emeryturki. i Szaleć!)

  6. a ws. Statystyk: Tak, Królowa nauk. też miałem, na studiach. ale nic nie pamiętam; a ten, co ją nam wykladał (+ ćwiczenia) — to później Samobójstwo ponoć popełnił.
    oczywiście bez związku.
    (i nie byl grekiem ani hiszpanem. ani ani.)
    pozatem: z tymi Lasami amazońskimi to Kolega trochę przesadza, ale ja się nie znam na statystykach.

    1. Panie, Pan się zajmujesz wyszukiwaniem przykładów na Chujowość Życia. i do tego punktu się z Panem zgadzam, bo o czymże jest mój skromny blogasek, jak nie o. ale Pan uogólniasz tę akcydentalną Chujowość i wyciągasz Wnioski, zapominając o kontekście lokalności czasoprzestrzennej. piszesz Pan o Marszałku, a zapominasz o niespotykanej wprost Chujowości polityki naszej w Dwudzuestoleciu. wskazujesz Pan Churchilla, ale zapominasz o Chamberlainie, Chujowym. nie, nie jest pięknie, tylko że nigdy nie było i nigdy nie będzie. będzie co najwyżej ciut mniej przemocy i odrobinę mniej głodu. i tyle. tylko że ja myślę, że to bardzo dużo, a Pan, hmmm, Pan nie ma chęci tego brać pod uwagę.

      i oczywiście, można sarkać na statystykę, ale pliz, statystyka ma większą moc niż Pana nawet najsilniejsze przykłady anegdotyczne. chyba że umiesz Pan obalić konkretne wyliczenia, to proszsz.

      i przepraszam za stężenie Chujowości w tym komentarzu.

      1. 1.
        nie wyszukuję. same przychodzą.
        2.
        a ws. statystyki:
        za długo (niestety) żyję, aby nie wiedzieć: Dane (tzw.) są po to, aby ich używać. jest takie przysłowie (?), ktore zapewne Pan dobrze znasz, jak i na, trochę: a co chcemy uzyskać?
        ot, i cała Pańska statystyka.
        chcemy udowodnić, że jest LEPIEJ? da się… (i Odwrotnie też.)
        a moje zadanie (jeśli jakieś) jest takie, abyśmy nie tkwili w tym, co dobrze znam: w końcówce lat 70.
        a tkwimy.
        „abypolskarosławsiłęaLudzieżylidostatniej…”
        i (niektórzy, sporo…) żyją.
        ale czy coś z tego wynika?
        (poza statystyką.)

        Starość to straszny stan; nie dlatego, ze człowiek schorowany (nie jestem), słaby (nie jestem) czy Nieszczęśliwy (nie jestem).
        straszne jest to, że już wszystko było.
        (= wszystko widziałem, prawie.)
        a reszta to już kalki tylko.
        Kopie i manekiny.

        jak się zwlaniałem z pracy 9w ciemno, a nie „do innej”), w 1978 (po 3 latach prawie) — to z powodow (prawie) tych samych, z jakich dziś nie przepadam za Rumianymi oportunistami. choć Rumiani byli od czego innego; a i w sklepach było mniej…
        (i Sklepów nie bylo, wiadomo — tylko Więzienia.)

  7. pociecha statystyczna… Od razu jestem przepełniony optymizmem…
    pan lepiej powiedz jakich pan specjalistów do pracy szukasz i znaleźć nie możesz

      1. ja odpadam. znam się (?) tylko na Typografii; i też trochę tylko. dlatego wyemigrowałem.
        tu — Dbają (o.)

        – Oczywiście, że nad ń kreska powinna być pochylona, ale czy w Gdańsku nie ma większych problemów – zastanawia się prof. Jan Miodek…

      2. pomógłbym, ale zarzuciłem w 1985 roku kodowanie, jak dyrektor zamknął kąputer w szafie….
        no wiem, sa jestem sobie winny, moglem dalej wpisywać linie kodu do zeszytu…
        nie winię systemu – byliśmy wówczas nawet światową potęgą w produkcji ziemniaków czy buraków cukrowych (statystycznie ofkorz)

Możliwość komentowania jest wyłączona.