„Obywatele…” poglądy,rynek i choć zasadniczo Temat mnie zwisa…

i choć zasadniczo Temat mnie zwisa…



Receptowy protest lekarzy to dla władzy manna z nieba – nie tylko przekierowuje pretensje pacjentów, ale też przynosi oszczędności, bo utrudnia korzystanie z prawa do refundacji…

(za pani joe blog)
ps.

Gdy Dorn chciał lekarzy wziąć w kamasze, to media na niego napadły jakby łamał ustrój, a Grasiowi, no bo to Platforma

a ten temat już mnie nie zwisa, gdyż. (choć to jednak nie ja tę Peo zakładałem, nie ja… chyba.)

11 thoughts on “i choć zasadniczo Temat mnie zwisa…”

  1. Ma pan wybór Panie Palikot, albo Kalisz z jaguarem
    i kawiorem, albo polscy biedacy :-(
    ~alternatywa

    Jasiek! skÓrwielu. Coś robił jak Dorn w „kamasze” chciał lekarzy. Piałeś jak Tusk skÓrwielu że, to łamanie prawa.
    LOGINMEN

    i to by było na tyle — jak mawiał… (zresztą: czy to ważne, kto.)

    1. ale zawsze możesz pójść do Wojska…
      (= za darmo Obiad.)

      – Chcemy stworzyć takie regulacje prawne, które zachęcą pracodawców do tego, aby kierowali do systemu doskonalenia albo doszkalania żołnierzy rezerwy na swoje i wojska potrzeby. Po drugie chcemy również dać prawo, w tych dniach kiedy żołnierz rezerwy nie jest w zakładzie pracy, żeby pracodawca był zwolniony z opłat takich, jak ubezpieczenie. Te opłaty bierze na siebie wojsko – powiedział Skrzypczak.

      1. nie ma takiej opcji – za ślepy jestem, nawet do kwatermistrza bym nie trafił, co dopiero w Miemca i/lub Ruska
        a we wogle to jakiś bełkot jest, chybam nie wytrzeźwiał ode Nowego Roku [ups… przecież u nasz teraz bat’ka ma święta, co ja gadam, co ja gadam]

    1. Panie Lewak: (a jeśliby nawet)– a kto to ma zrobić? Sami się mają „opodatkować”, jak Baron Münchhausen?
      i dalej: gdzie mają te „podatki” trafiać: Bezpośrednio = do Ludu?
      (czy jakieś Urzędy Dystrybucji Wtórnej Bogactwa im. Dzieci Janosika i Robinchódej Pan proponujesz…)
      obawiam się, że – jeśli Pana posłuchają = zaczną od podwyżki VAT, akcyzy i te de.
      (i na tym skończą. Znaczy: nie skończą; gdyż za rok, dwa — powtórzą. i tak aż do Usr. [albo ussr, gdyż mnie się myli.))

  2. Podatki na potrzeby obywateli (wszystkich) tego kraju (może pan to Lód nazywać), na edukację nie religię, na badania naukowe (nie dla potrzeb korporacji), na budownictwo dostępne dla rodzin ciężko pracujących, którym nie starcza do pierwszego (nie wszyscy mogą być prezesami z przeszłością styropainową) itd, itp. Dobro wspólne. Pan skażony PRLem to krzywo patrzy.

    1. tak, sak… cośtam:

      Wszyscy dla wszystkich

      Murarz domy buduje,
      Krawiec szyje ubrania,
      Ale gdzieżby co uszył,
      Gdyby nie miał mieszkania?

      A i murarz by przecie
      Na robotę nie ruszył,
      Gdyby krawiec mu spodni
      I fartucha nie uszył.

      Piekarz musi mieć buty,
      Więc do szewca iść trzeba,
      No, a gdyby nie piekarz,
      Toby szewc nie miał chleba.

      Tak dla wspólnej korzyści
      I dla dobra wspólnego
      Wszyscy muszą pracować,
      Mój maleńki kolego.

      1. Tak, piosenka prawdę ci powie i dlatego u mnie w miasteczku, nie ma rzeźnika, szewca, sprzedawcy ryb, piekarza, zegarmistrza, sprzedawcy towarów kolonialnych, sklepu z gwoździami itp.

        1. Oo! (powie Lewak) – Państwo nie dba o Obywatela…
          – Oo!
          (powie Liberalny wstrętny Kapitalista) – jest szansa coś zrobić: gdyż nie ma ani

Comments are closed.