Receptowy protest lekarzy to dla władzy manna z nieba – nie tylko przekierowuje pretensje pacjentów, ale też przynosi oszczędności, bo utrudnia korzystanie z prawa do refundacji…
(za pani joe blog)
ps.
Gdy Dorn chciał lekarzy wziąć w kamasze, to media na niego napadły jakby łamał ustrój, a Grasiowi, no bo to Platforma…
a ten temat już mnie nie zwisa, gdyż. (choć to jednak nie ja tę Peo zakładałem, nie ja… chyba.)


i to by było na tyle — jak mawiał… (zresztą: czy to ważne, kto.)
polski narodek jest jak sraczka – szybki i męczący.
ale zawsze możesz pójść do Wojska…
(= za darmo Obiad.)
nie ma takiej opcji – za ślepy jestem, nawet do kwatermistrza bym nie trafił, co dopiero w Miemca i/lub Ruska
a we wogle to jakiś bełkot jest, chybam nie wytrzeźwiał ode Nowego Roku [ups… przecież u nasz teraz bat’ka ma święta, co ja gadam, co ja gadam]
Walić opłaty. Zapodatkować solidaruchowych biznessmanów na śmierć!
Panie Lewak: (a jeśliby nawet)– a kto to ma zrobić? Sami się mają „opodatkować”, jak Baron Münchhausen?
i dalej: gdzie mają te „podatki” trafiać: Bezpośrednio = do Ludu?
(czy jakieś Urzędy Dystrybucji Wtórnej Bogactwa im. Dzieci Janosika i Robinchódej Pan proponujesz…)
obawiam się, że – jeśli Pana posłuchają = zaczną od podwyżki VAT, akcyzy i te de.
(i na tym skończą. Znaczy: nie skończą; gdyż za rok, dwa — powtórzą. i tak aż do Usr. [albo ussr, gdyż mnie się myli.))
Podatki na potrzeby obywateli (wszystkich) tego kraju (może pan to Lód nazywać), na edukację nie religię, na badania naukowe (nie dla potrzeb korporacji), na budownictwo dostępne dla rodzin ciężko pracujących, którym nie starcza do pierwszego (nie wszyscy mogą być prezesami z przeszłością styropainową) itd, itp. Dobro wspólne. Pan skażony PRLem to krzywo patrzy.
tak, sak… cośtam:
zapie…dol uber alles
Tak, piosenka prawdę ci powie i dlatego u mnie w miasteczku, nie ma rzeźnika, szewca, sprzedawcy ryb, piekarza, zegarmistrza, sprzedawcy towarów kolonialnych, sklepu z gwoździami itp.
– Oo! (powie Lewak) – Państwo nie dba o Obywatela…
– Oo! (powie Liberalny wstrętny Kapitalista) – jest szansa coś zrobić: gdyż nie ma ani…