No to mu przerywam i mówię, że ja jestem niezależny i do nijakiego ZaAiKSu nie należę i trzeba ze mną umowę licencyjną podpisać. Na to on, tak trochę nie na temat, mówi, że panie Janie, przecież Pan jest zaproszony na Zamek i… No to wyjaśniam, że istotnie, kancelaria coś przysłała, ale się nie wybieram. No to on, że jak się upieram z tą umową, to trudno, to podpiszą.






NA KR€DYT
Czasy sie zmieniają (niby)
a w telewizji kurwów w chuj
jak zawsze
(przepraszam za słownictwo, ale wydaje się adekwatne semantycznie jak i poprzez swe silne nacechowanie emocjonalne)
makowski
tajemnicze miejsce, gdzie Czas staje…
joe
mózg staje
NA KR€DYT
a NIKt nie bada tych umów? (noGupioPytam…)