~manolo:
A ja kręcę fajki z lewego tytoniu, mam stare auto na gaz, ubieram sie w lumpeksie,nie trawię patriotyzmu, religii i ludzi, i jestem w stanie permanentnego wkuneirwia.

    ~lol do ~manolo:
    Czymkolwiek jest stan permanentnego „wkuneirwia” to i tak ci współczuje dzieciaku….

(komentarze w onet.pl: „Kandydat na podium w rankingu płyt najżywiej komentowanych w 2011 roku„)
i tak: CD znaczy. i niby wiem, ale mnie się już myli Prze- z Przy.

…………..
USTALMY:
1.
Artyście nie wolno – ani „się” ani „stylu” (itp.) zmieniać;
2.
my, Publiczność – mamy (musimy) akceptowac wszystko, co Artysta;
3.
bez dyskusji (bo to Artysta);
4.
(a pozatem już nigdy nie będzie Tak Pięknie, jak w 1984…)
5.
czy o Orderach wspominałem? ceterum censeo
…………..

Takich głosów wśród artystów nie słychać.
Bo tacy ludzie są zaszczuci!
Pan jest zaszczuty?! Profesor ASP, o którym uznani krytycy piszą, że jest „jednym z najwybitniejszych malarzy polskich”?
Ja osobiście nie czuję się zaszczuty, ale taki klimat, zwłaszcza wśród młodszych, panuje. Klimat politycznej poprawności obowiązuje także w sztuce.
Ale kto ją reprezentuje?
Środowisko, mainstream. Nie ma sensu wymieniać nazwisk, ale chodzi o ludzi dekretujących, czyje poglądy są normalne, słuszne, w porządku, a czyje zupełnie nie…

    Artyści są zaszczuci

…………..

    Józef Cukier (facebook)
    a tak przy okazji rozmowy
    w rzeczy samej – poszliśmy kiedyś do psychiatry… Otto Ya pamiętasz? ;)
    w poradni byli zdumieni nieco, kiedy pojawiło się 4 panków z żądaniem przebadania. Młoda pani psychiatra wzięła nas na rozmowę i pyta dlaczego przyszliśmy,my jej na to, że to z powodu tego, iż w szkole nieustannie słyszymy, że jesteśmy nienormalni, więc chcieliśmy sprawdzić czy to prawda, a najlepiej chyba to zrobić u psychiatry…
    pani chyba nie do końca wierzyła, że mówimy to całkiem serio, ale zaczęła nam robić różne testy osobowościowe.
    ku naszej rozpaczy orzekła, że nie odbiegamy od normy (kurwa! my?! przecież my robimy wszystko na każdym kroku, żeby od normy odbiegać ;)
    no to my, żeby nam wystawiła zaświadczenie o naszej normalności, które będziemy mogli przedstawić ciału pedagogicznemu jako dowód tegoż ciała wielkiej mylności względem nas
    pani psychiatra powiedziała, że takich zaświadczeń się nie wydaje…
    hmmm
    mieliśmy na nieobecność w szkole zaświadczenie z po…

…………..
ps.
a tu nadal w koło macieju

6 Odpowiedzi do “recenzja nowego LP „siekiery” (krótka i napisana bez znajomości Tematu; a więc jedyna właściwa)”

  1. Już się przestraszyłem, że pijany pisałem komentarze na oneciu jako manolo, ale sprawdziłem w historii odwiedzin stron, to nie ja

  2. Tak drogie wnuki, Dylen też zamienił gitarę pudłowo-folkową na elektryczną (modniejszą wówczas) i też się wszyscy na facebooku i onecie burzyli.
    Ja w związku z tym przechowuję sztyl od Siekiery i jest git, nie mam obaw.

Komentarze są wyłączone.