tragedia pralnicza – albo telefony fotografujące

przy okazji wczorajszego (prawie) bezproduktywnego dnia świętego znalazłem pół godziny między 1-dnym a 2-gim spotkaniem, aby (czego od dawna nie…) zwyczajnie po ulicach pochodzić.
umiejętność ginąca.



no i chodzę; i widzę – ciekawy napis. albo okno, lub grafitti… a mam TELEFON (nokia 6630) – a w nim: tak!
aparat! jaki? c y f r o w y.
ano.
no to robię zdjęcia.
i 1-dno z nich – na górze. pokazałem (mailem) Koledze ( c y f r o w e m u ). a cyfrowy Kolega mówi, że fajne.
no to ja się pytam? po co nam wyższe rozdzielczości, lustrzanki… po co nam analogowe, wychuchane negatywy, diapozytywy?
skoro – dzięki technologii – byle (no, prawie ;-) telefon wystarcza, aby się komunikować. estetycznie, znaczy.
przekazywać sobie kolorowe emocje.
częściej, szybciej, taniej.
które ekran monitora UDOSKONALI; tym magicznym, witrażowym światłem; które kiedyś trzeba było – rzutnikiem do slajdów, a w ostateczności – atmosferą Galerii, dużymi Formatami…
a dziś – cyk! i jest…
teraz, już.
kolor.
forma.
i (?) Treść.
zawsze łatwo, zawsze sucho – zawsze Pewnie.
jak w Pralni.
cyfrowe Emocje.
dla cyfrowych Widzów.
dla Was.



halo! jest tam kto? mówi się…

(a Okna i Drzwi zaklejone. i cisza głucha ;-)

15 myśli na temat “tragedia pralnicza – albo telefony fotografujące

  1. tak, jest kilku takich, w każdym mieście; ale ten jest (chyba) najbardziej komercyjny ;-)
    ps.
    moim marzeniem, jeszcze za Czasów Analogu – było posiadanie aparatu fotograficznego w Oku.
    (tak, wiem; była taka reklama Nikona ;-)
    aby sprzęt, jego ciężar, wymiar, agresywność… – cię nie ograniczał.
    ale cóż, bycie Cyborgiem –
    (co już za chwilę; jak patrzę na tych ze Słuchawkami na stałe do Ucha)
    – też ma swoje wady…

  2. masowosc foto cyfrowego jest zdumiewajaca. a miniaturyzacja sprzetu z pewnoscia sie do tego przyczynila…
    coz. znika otoczka i magia analoga, ale sa jeszcze pasjonaci… zapewniam :)
    a cyfra… coz… wiadomo.
    …ostatnio moja mala siostrzenica pyta mnie – trzymajac po raz pierwszy cyfrowke w dloniach/moj stary ‚idiotencamera’:
    ale ciociu… ja nie umiem robic zdjec…
    ja jej na to: nie przejmuj sie. to aparat sam robi zdjecia. Ty tylko kadruj.
    i tak to…
    a z drugiej strony ludzie kupuja sobie super lustrzanki cyfrowe i robia na ustawieniach automatycznych, bo na recznych nie umieja i nie widza potrzeby…

  3. no.
    coraz więcej Muzyków – a tylko kto słuchać nie ma…
    prawda.
    ale (moim zd.) – zmienia się też funkcja fotografii (czy może lepiej powiedzieć: Kolorowych Obrazków.
    to nie „ekspresja artystyczna” – się robi; a KOMUNIKAT do 2-giego człowieka.
    ma to Wady i Zalety; jak wszystko.
    ale to duża Zmiana jest… i będzie.
    (przejście na Język Obrazkowy ;-)
    ps.
    nie naśmiewaj się z Automatów. istotne jest to, co fotografują, z jaką Emocją…
    a czy trochę krzywe, niedoświetlone, bviele wyżarte…
    nieistotne (dla mnie).
    wczoraj (poproszony o to!) – ocenialem zdjęcia, które mają gdzieśtam być pokazane…
    no, jakby się chcieć czepiać – to odbitki nie takie (choć z Analogu!) jak trzeba (= jak ja robiłem ;-)
    ale…
    dużo emocji, dużo szukania, ciekawości świata.
    sporo (nieco histerycznego, ale) Uczucia.
    no to WARTO OGLĄDAĆ.
    a że 9czasem) nieostre; czy nie ten kolor…

  4. mam podobne spostrzezenia – jesli chodzi o funkcje fotografii. obecnie.
    automaty… coz…
    aparat to narzedzie. i jak zawsze – za kazdym stoi czlowiek. i tak jak mowisz – gdy jest ciekawosc swiata i zapal… to widac. na zdjeciu. i nie ma znaczenia czym i jak robione.
    cala lomografia opiera sie na takich ‚spontanicznych’ ujeciach.
    a faktem jest, ze czesto zdjecia profesjonalne pod wzgledem technicznym sa… puste.
    ja lubie w zdjecie ‚zajrzec’. i cos zobaczyc. odczuc moze tez :)

  5. tak, masz rację.
    to bodaj francuzi zaczęli „zawodowe” wystawy tzw. amatorskiej fotografii; duże, jeszcze w latach 70.
    widziałem (coroczne!) katalogi: kilka.
    och, czasem re we la cje! niby amatorskie; a jaka siła, emocja, patrzenie…

  6. rownosc wobec technologii!!! kazdy powinien miec takie same szanse na zrobienie dobrego zdjecia. aparaty ze zbyt wielka iloscia skomplikowanych fiunkcji (z ktorych uzytem moga robic nieliczni) powinny zostac zakazane jako narzedzie przyczyniajace sie do nierownosci spolecznej. dzieci z rodzin wiejskich i nie zamoznych powinny dostawac aparaty po nizszych cenach alebo nawet za darmo.

Możliwość komentowania jest wyłączona.