(z) budujemy drugi londyn…

rozmawiam (niekiedy) z Tutejszymi przedstawicielami (niekiedy bardzo) wyższej klasy średniej. i mówię im, że przepaść, dzieląca krakowskie przedmieście i nowy świat (a w tym wspaniały też i tym bardziej; im bardziej „teoretyzują”… [„…głosy ubogich i wykluczonych, raporty z badań, ekspertyzy…”])
— od takiego np. (aktualnie) mojego koła — jest Ogromna; i stale powiększająca się. i że „londyn” tutaj — będzie szybciej, niż im się wydaje…
nie wierzą.
(a jeśli, to) sądzą, że to będzie jak coś z Przeszłości: hitler, stalin – albo ruch religijny… ew. mix powyższego. jakaś „idea”…

    a to będzie zwyczajny Chaos, na amfie, marnej koce i innych podpalaczach; z zazdrości o Eleganckie sklepy, Saloony, suszi i Taniec z Gwiazdami… i z — wielopokoleniowej niekiedy, tak: powielanej społecznie — niemożności; od razu na starcie. rozwijany przez codzienne oglądanie „życia na gorąco” i czytanie [?] „śniadania na tewałenie”.

no, dobra: dziś tyle…

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

62 komentarze

  1. o, to widzę Pan w jednę trąbkę (vontrompkę?) z antonem dujesz ?

  2. makowski

    może: tylko ja chyba (trochę) inaczej, jak to Dobry Skaut (vs. Skałtzły)…

  3. w żadną trompkę ten Pan nie duł, wypraszam sobie.

    a co do porównania z Londynem, mylisz się Pan, imho.
    nie ma dużych skupisk wykluczonej młodzieży; brak imigrantów; stosunkowo zuniformizowane, indywidualistyczne społeczeństwo. na dodatek – brak tradycji ogniowych wystąpień.

    ja wiem, że na tem Blogu w dobrym tonie jest być Czarnowidzem; i ja nie jestem OGÓLNIE optymistyczny (i nie dlatego, że spłacam franki) – ale Polska to dalece nie UK.

    i wiem, że Pan lubisz pompować swoje anegdotyczne doświadczenia do poziomu Prawd Ogólnych; ale rozwarstwienie dochodów, choć podobne jak w UK, to jednak jest duuuużo mniejsze, niż w innych krajach (sprawdź Pan sobie współczynnik Giniego) – w których nie rzucają cegłówkami i koktailami. i tu praca domowa: czemuż tak jest?

    • makowski

      to znaczy (= Pańska, panie V. wypowiedź znaczy znaczy), że Pan jesteś Pesymista — i nie wierzysz Pan w nasz („narodowy”) Rozwój (który stworzy szybko duże sku­piska wyklu­czo­nej mło­dzieży oraz imi­gran­tów; a ja — wręcz przeciwnie. gdyż Bogaci — się robią coraz Bogatsi; a Biedni — coraz Biedniejsi (to nie Ja; a — wtedy jeszcze [1974] Docent Jan Kieniewicz, ktory być może też mial „aneg­do­tyczne doświad­cze­nia” ale i wizję tego, co się dzieje dziś = wtedy. w Mrocznych Latach 70. Peerelu…
      a my, en masse i mimo kursu Franka — należymy raczej do „Londynu”; niż do „etiopii”…
      (imho) na chwilę.

  4. makowski

    a co do „porównywania” krajów; i jednakowych prawd dla wszystkich — to Sam Pan, Panie V. stwierdziłeś „polska to nie…” (= cośtam).
    każdy Kraj (= nacja, nacje, naród, społeczeństwo…) jest (nieco, nieco więcej…) INNY; i każdy inaczej reaguje (= na współczynniki; o ile Ekonomia = to Nauka jest).
    my np. („społeczeństwopolskie”) mamy np. kłopot z wyrażaniem Emocji (en masse); i najchętniej jednak wyrażamy je = Wrzaskiem.
    a stąd Droga Krótka.

  5. makowski

    W stosunku do roku 1987 liczba nieletnich sprawców wzrosła o 66%. Szacuje się, że liczba przestępstw dokonanych przez nieletnich jest 10-krotnie wyższa od liczby przestępstw objętych prawomocnym skazaniem. Statystyki dowodzą, że w ostatnich latach mamy do czynienia z nie spotykanym od dziesiątków lat wzrostem udziału nieletnich w przestępstwach o charakterze najbardziej agresywnym: zabójstwach, pobiciach, kradzieżach rozbójniczych i rozbojach…

    (to nienaukowa „sciąga” ale dane się zgadzają.)

  6. makowski

    i z podobnego źródła, nieco inny kontekst i interpretacja danych; ale wnioski te same:

    Pomimo faktu, iż ogólny poziom przestępstw w Polsce rośnie, zauważyć można spadek odnotowanej ilości przestępstw z pobiciem, gwałtem czy morderstwem w tle. Co się tyczy przestępstw o charakterze gospodarczym ich ilość wzrosła od roku 1993 wielokrotnie. Fakt ten jest o tyle szkodliwy dla społeczeństwa, iż wśród ubogich warstw społecznych przeważa przekonanie, że przestępstwa te popełniane są wśród klasy zamożniejszej, przez co poczucie nierówności międzyklasowych narasta jeszcze bardziej.

    (cokolwiek by nie komentować nt. terminologii…)

    • fieloryb

      To wszystko zależy Panie MRM. Mentalnie jesteśmy na poziomie społecznym zachodnich krajów w latach ’50: tak mówią niektórzy socjolodzy: praca, dom, dorabianie się, to są priorytety a nie bieganie z bejzbolem i koktajlem Mołotowa (tfu!). Gdzie tu miejsce na bunt? Przypuszczam, że nawet jeśli on rozwinie, to jego zarzewie i rdzeń wcale nie będzie młody-bez-perspektyw. Warto zwrócić uwagę na fakt, że tzw. kibole to często ojcowie rodzin, którzy PO pracy zajmują się organizowaniem ustawek i podobnych.

      • makowski

        ależ ja nie twierdzę, że będzie to samo! (to Pan V. mnie to imputuje ;) ale: z faktu, iż:
        1.
        „Men­tal­nie jeste­śmy na pozio­mie spo­łecz­nym zachod­nich kra­jów w latach ’50″
        (na co zgoda; ot, choćby w estetyce mieszkań „Elity” to widać; a to dziedzina moja, więc…)
        2.
        szybko świat „gonimy” (a i „świat” przyspieszył… Sieć, komórki, internet jako narzędzie „rewolucji”…)
        3.
        (i nie mówię, że to będzie JUTRO; ale: będzie. i inne, niż w Londynie; raczej takie, jak berlińskie „dni gniewu” przewiduję, na mniejsze skale, lokalne… wzrost agresji grupowej, powstawanie – już kiedyś, po wojnie były w warszawie – band i dzielnic „zamkniętych” dla Obcych…
        no, europeizacja, 1dnym słowem ;)

        • fieloryb

          No tak: historia zatacza kolejną spiralę. Każdy następny zwój podobny a jednak inny.

          Zastanawia:
          – z jakim opóźnieniem zgromadzono poważne siły policyjne.
          – nie wzięto pod uwagę nowoczesnych technologii (serwisy społecznościowe, telefonia komórkowa).
          Tak, jakby politycy optymistycznie i naiwnie stwierdzili: dokręcimy wam śruby (ekonomia!) a wy grzecznie to przyjmiecie.

          • makowski

            tak: Spirala — też już dziś była… a to dobra koncepcja: nie-ekonomiczno-socjologiczna; a biologiczna bardziej — jak pokolenie tych, co nie mieścili sie w europie wczesnego średniowiecza — i na wyprawy krzyżowe musieli
            ……….
            a o (tzw.) Politykach nie mówię; bo to tylko poDkręca moją Teoryjkę; o wzrastającej odległości (tzw.) Elit — od „Reszty”…
            Wszędzie.
            ……….
            (a pozatem; z lat 50. — niedaleko do 1968. paryskiego, nie warszawskiego.)

            • makowski

              i jeszcze u-aktualnienie niejako:

              Jak wygląda społeczeństwo, gdy złapie zadyszkę, wpadnie w kryzysowe turbulencje, nie w porę dostrzegając symptomów społecznej dezintegracji? Wystarczy śledzić relacje z demolowanego Londynu. Skrzyknięte ad hoc grupy szabrowników, zadymiarzy wdających się w bójki z bezradną policją, okazały się wyzwaniem dla struktur państwa, wprawiły w osłupienie zwykłych obywateli. Stąd apele, żeby wyprowadzić z koszar na ulice wojsko; dowód bezradności graniczącej z paniką…

            • fieloryb

              Można więc roboczo ukuć pewną prawidłowość: wraz z wzrastającą odległością polityka od jego (za przeproszeniem) bazy rośnie presja jego wymiany.
              P.S.
              Czytam ten tekst i trochę się zgadzam a trochę nie. Jednak jest coś tam na rzeczy.

              • makowski

                ja się nie znam; tylko czuję. jak Zwierzę. i czuję, że coś rooośnie… (znaczy: degeneruje się; Tu i teraz.) dlatego Pan vontrompka mnie nie przekona; bogdyż „anegdotyczne” DoświadczeNIA — cenię sobie bardziej, niż (wiele) Mądrych Textow… ktore zwykle o tym, CO BYŁO są…

                • fieloryb

                  Wszystko już było. Tylko nas nie było. A historia może być nauczycielką.

  7. Niech żyją bohaterscy rewolucjoniści z Londynu, Sztokholmu i jeden mój ulubiony z Norwegii.

    • makowski

      Trasa W-z
      groźni zadymiarze z Londynu, którym ulega policja
      (Wall Photos)
      Makowski
      tak, Wdzięk młodych arabskich Chłopców — zawsze pociągał Gentelmanów z Imperjum…

      (z facebooka; a zdjęcia — np. tu. średnia wieku, oceniam Anegdotycznie: 14-21 lat…)

  8. @vontropka
    zapraszam do Wałbrzycha, na wrocławskie śródmieście lub do Łodzi. Tam po bramach, nocą, na klatach i zdewastowanych kamienicach buzuje dziedziczoną patologię, wyrosłą na dziedziczonej biedzie. Każdy ma Londyn na jaki zasługuje. Czegoś podobnego raczej bym nie wykluczył….

    • panie Zetzero, wszędzie są obszary biedy i wykluczenia, ja tylko wątpię, żeby tam tliło się zarzewie rewolty na skalę brytyjską. proszę zwrócić uwagę, że takie bunty powstają w raczej miejscach wykluczenia KULTUROWEGO niż ekonomicznego (przedmieścia Paryża, przedmieścia Londynu…).

      gdyby to tylko ekonomia decydowała – to już dawno, dawno mielibyśmy sto Londynów. bo jednak u nas biedniej, a rozwarstwienie (ciut) większe.

      • pan zagladasz dalej niz krakowskie przedmiescie? Jak pan pojdziesz to nie bedziesz watpil.

        • makowski

          informuję uprzejmie, iż Pan vontrompka jest zajęty; to ja w jego (?) imieniu: każda grupa społeczna (są takie?) ma „swoją” prawdę — i ci, co „kredy-tywefra-Nkah” mają swoją.
          problem w tym, że nikt nie widzi dalej, niż środek własnego nosa. a ci, co czują Pieczeń nosem (lub co innego; i ciągną) — to widzą w telewizorze: oo, Londyn… no to.
          a ci, co „Kre…” to sie dziwią tylko…
          (tu i w Londku.)

          • dla jasności, nie bywam na Krakowskim; w rodzinie mam wyborców PiS i zwolenników teorii żydowskiej dominacji; wywodzę się z niezbyt tłustej i żyznej gleby.

            a Pan, Panie Bóm? mieszkasz w familoku i żyjesz z zasiłku?

            mam wrażenie, że na tem blogu spotykają się raczej syci; ale narzekający.

            a ogólniej, to, że ludzie mają postawę roszczeniową i uważają, że się im NALEŻY, nie znaczy, że 1) głodują; 2) faktycznie cokolwiek im się należy; 3) wyjdą z tego powodu na ulice.

            ponarzekają, część wyjedzie, paru pójdzie na stadion podymić.

            a, jeszcze jedno – w UK zwykła policja nie nosi broni. polska policja w sytuacjach londyńskich po prostu strzelałaby i to z ostrych.

            • makowski

              właśnie dziś, o 3 nad ranem Małolaty biegały po osiedlu wrzeszcząc: Tu i wszedzie policja jebana będzie… Ot, taka Anegdotka z Dnia Mojego Powszedniego; gdyż raczej nie pobiegli pojebać, a po kolejną działkę.
              (a co do „sytych” — małolaty w londynie też używają telefonów blackberry. czy to znaczy, że są „Syci”?
              [i czego — syci? a czego Głodni…])

              • heh, a skąd mają te Blackberry, panie Makowski? :)
                po to się rabuje, żeby je mieć, no nie?

                • makowski

                  no, nie:

                  Londyńskie zamieszki to nie tylko płonące budynki i zdemolowane sklepy. We wtorek grupa hacktivistów TeaMp0isoN włamała się na oficjalnego bloga BlackBerry i zagroziła upublicznieniem danych pracowników firmy, chcąc ją w ten sposób ukarać za złożoną wcześniej deklarację współpracy z brytyjską policja w zakresie ścigania uczestników walk. „Naprawdę chcecie zobaczyć rozwścieczoną młodzież na progach domów swoich pracowników?” – ostrzegają napastnicy.

                  znaczy: Logicznie: najpierw mieli telefony; a PÓŹNIEJ nimi nawoływali do zamieszek… (o ile ja się znam na Logice.)

            • może źle się wyraziłem: nie „narzekający”, ale publicznie przepracowujący swoje lęki.

              zachowania magiczne: jak pokasandrzę, to może jakoś mi się uda. zło ubiorę w słowa i wypuszczę w komciu – i w ten sposób je unieszkodliwię.

              idźcie wy wszyscy do Psychoanalityka, dobrego. poza Krakowskim jest paru.

              • makowski

                „Wy wszyscy”? czujesz się Pan Obco (= w Narocie?) ;)

            • widzi pan, mieszkalem i owszem – z wlasnego wyboru na trojkacie i na srodmiesciu
              czesto tez tam bywam
              wiec widze
              roznice kulturowe i wykluczenie takowe
              getto

              • makowski

                panu V. idzie o to, coby nie Krakać. ja to Rozumje; ale: nie sądzę, żebym Krakał (ani inni, np. taki Pan:)

                Władza z demonstrantami musi obchodzić się ostrożnie. W końcu – pomimo destrukcyjnej często formy przekazu – mają oni coś do zakomunikowania. Dla wandali nie powinna mieć skrupułów, powinna ich pacyfikować. Niestety, świat jak zwykle stanął na głowie i do demonstrantów strzela, a wandali pieści…

                tak, Panie V. — nie chcę aby mnie (= Władza) pieściła; ale nie pozwolę sobie odebrać Prawa Do Krakania…

                • ja rozumiem ze swiat powinien byc pijenkny i pasowac do naszych wyobrazen o nim
                  ale

  9. pan trompka rzadko bywa chyba w sklepach z alkoholem w gorszych dzielnicach. Problem franka nie jest problemem narodu. Narod ma problem w zlotowkach a wlasciwie ich braku. Polecam wypic piwko na dzielni i posluchac co lud mowi. To nie kredytobiorcy robia zadymy, oni maja powod do zginania karku

    • makowski

      nic dodać (tylko Anegdoty).

    • problem franka JEST problemem narodu: jeśli średnia miesięczna rata wzrasta o sto zeta, to na rynku masz Pan 70 milionów złotych mniej do wydania MIESIĘCZNIE; czyli prawie miliard rocznie mniej się kręci w gospodarce.

      naród nie ma problemu w braku złotówek w liczbach bezwzględnych – tu NAPRAWDĘ nie umiera się z głodu! – a w ogromnym zróżnicowaniu dochodów, budzącym zawiść, frustrację i na końcu agresję.

      ale – powtarzam – nie ma tu potencjału na bunt w stylu UK, ani na żaden podobny. my jesteśmy krajem Emigrantów, a nie Imigrantów.

      bo to, co się stanie – to kolejna faza emigracji. znów wentylek popuści i nic nie wybuchnie. może się mylę, ale tak bywa tu cyklicznie, co parę lat.

      • makowski

        do pracy na zmywak w Londynie (znów przyjmę; ubezpieczamy od Podpaleń…)

        • makowski

          a Poważnie: tak, „problem franka” jest problemem gospodarki —

          (…) Przy wzroście kursu CHF o 20% z Polski „wyjeżdża” około 50 mln PLN miesięcznie więcej.
          Pieniądze te trafiają w ręce „inwestorów” zamiast zostać na naszym rynku. Może 50 mln w skali PKB to nie jest wiele, ale jednak kilka szkół możnaby za to zbudować a pewnie kilkaset wyposażyć.

          Tymczasem w Polsce nikt nie widzi problemu, ani ministrowie, ani społeczeństwo, ani nawet sami zainteresowani kredytobiorcy, którzy „przez kilka lat płacili niższe raty niz płaciliby w PLN” więc jest OK. (…)

          (dyskutant w Money.pl)
          ale:
          TO NIE JEST OBSZAR.
          nie z tego „powodu” Ludzie (niektórzy) mogą zacząć palić (drogie) auta…
          (znaczy: pośrdnio z tego, ale…

      • tyle ze dzis w londynie imigranci powoluja milicje zeby bronic sklepow. To o czym pan pisze bylo 30 lat temu

        • makowski

          tak: to Marx (tfu!) nazywał (mniej więcej) wzrostem świadomości Proletaryatu (i tendencją do samoorganizowania się). ale: niektórzy imigranci (bo niektórzy palą, jak zwykle. ci Młodsi zwykle…)

          • tylko to nie bylo zorganizowane (rewolucji juz nie bedzie) – zapalnik byl piorunujacy – zastrzelili czarnego (a ze radio erewan podalo, to…)
            przekladajac na nasze: policja zastrzeli kibola

  10. cholera, Wehikuł Czasu: jestem stulecie ( z kawałkiem) wcześniej i jakbym prawdziwych Trybunów Ludowych czytał: Gniew Ludu nastąpi, podli Krwiopijcy…

    • makowski

      Panie: to tylko Opis; a ci Filozofowie (= co ich Pan wymieniasz czy Cytujesz; bogdyż mnie się myli) — to oni Zmieniać, a nie opisywać Raczej…

  11. jest tak, bo masa krytyczna dopiero wzbiera, juz raz bylo blisko ale lepperem skanalizowano gniew ludu popegerowskiego szopkami na torach w blasku jupiterow.
    I nie beda potrzebne roznice etniczne, bo getta rodzimych *arabow* rosna za rogiem

  12. bóm:
    u nas?
    Kto?
    może jakaś analiza?

  13. Drogi Panie Makowski:
    a ile Dzieli Opis od Zmiany?
    Czasami jedno głupie Zdanie ( Ciastka zamiast…)a czasami sprowokowane wydarzenie,choćby butelka z benzyną…

    • makowski

      qadam:
      „Opis od Zmiany” — dzieli decyzja (= że teraz „będę działać” — a nie „filozofować”. to zwykle — tu jestem zwolennikiem Lao Tsy — błędna decyzja jest ;–)

  14. makowski

    (a ws. Ciastek — to jednak nie były ciastka; a raczej Ziemniaki [znaczy: zaraza]; jednak… i przeceniamy rolę Bon Motów w historii, co jest Dziennikarską Tradycją, a nie „naukową”. i nie widze wielkich analogii między Riotami w londynie — a Rewolucją Francuską. no, tylko takie, że i tu i tu cóś Burzą…)

  15. Pan chciałby aby wszystkie Zadymy wynikały z Racjonalności Dymiących? nawet mityczny Lao Tsy nie byłby chyba aż tak wyrozumiały ;-)

    • makowski

      otóż właśnie nie: i to próbowalem Panu vontrompce wytłumaczyć (= nieracjonalność Zadym, ich motywów, przyczyn, pretextów… tylko en general zakotwiczonych „w Gospodarce” (a moim zd. bardziej w ideach, Mitach, wyobrażeniach, biologii, potencjale populacji, chrakterze przekazu medialnego, wzorcach, tradycji, dziedziczeniu…)
      Levi-strauss; a nie Karl Marx, tfu.
      i DLATEGO — czuję — jest to tu możliwe: na inną skalę, inaczej… ale.
      (a On — pan V. — mnie Regułkami. no, jaja ;–)

  16. Panie M: Pana głownym problemem jest to,że nie patrzy Pan na zjawiska jednowymiarowo, np: jedna przyczyna i konkretny skutek…Pan szuka głębszych uwarunkowań, jakichś poboczności, itd…Pan jesteś historyczno-anachroniczny, jak większość z Nas, dinozaurów z lat 50-tych ;-)

    ps
    przepraszam, ale muszę przerwać jakże miłą konwersację, niestety,obowiązki….

  17. dziadparyski

    pobiłem sie przedwczoraj z arabami na budowie bo stwierdził jeden z nich że jestem faszystą jak wszyscy polacy. w ruch poszły drabiny a na końcu noże. w końcu otoczony przez całą bandę musiałem spierd… tak ich kocham jak i wszyscy francuzi, ludzie z ktorymi gadałem o zajściu bo firma której pracownicy pocieli mnie nożami wyleciała z budowy, tiwerdzą że arabusy popadły w manię prześladowczą i każdy biały jest dla nich rasistą. sami w końcu stają się rasistami. o czym z nie poderżniętym gardłem uprzejmie donoszę. szcęściem nie jestem tu sam

    • makowski

      Budriot. (d. Patriot)

      • dziadparyski

        to nie o flage, skurniel kopnął w końcu moje bagietki. głód i zazdrość na ramadanie. ;)

        • makowski

          Syty nie zrozumie na Głodzie… już marx (z Rzoną engelsa, albo odwrotnie, gdyż tfu).

  18. Przepraszam, że ja tak obok pasjonującej dyskusji o niczem. Ale…Widziałam cegłę w empiku. Mocno się rozczarowałam, Proszę dać znać kiedy przecenią. Może kupię, bo duża jest, sam raz na rozpałkę w kominku.

  19. pan aluzju nie paniau chodzi o wzniecanie buntu

  20. „W sto­sunku do roku 1987 liczba nie­let­nich spraw­ców wzro­sła o 66%. Sza­cuje się, że liczba prze­stępstw doko­na­nych przez nie­let­nich jest 10-”

    Tak, tak, to są właśnie efekty wychowania w duchy szkoły frankfurckiej, i tą drogom (drogą?) dalej prowadzi nas ta nasza pożal się Boże „jelita” – która albo na tyle głupia, albo na tyle głupia i strachliwa, albo dywersanci?, wszystkie trzy opcje po trochu mogą być prawdziwe…
    LUdzie, NArodzie! (jak mówił Boryna) nie dajcie się w wałka robić…

    • makowski

      no, ja bym nie szedł w aż takie Uproszczenia (= w duchu szkoły frank­furc­kiej formuowane jednak ;)
      kryzys WARTOŚCI — dotyczy jednak Całego (tzw.) cywilizowanego świata; choć wszędzie (nieco) inaczej zakotwiczony on; w Tradycji, Historii, Ekonomii i Te de…