rozmawiam (niekiedy) z Tutejszymi przedstawicielami (niekiedy bardzo) wyższej klasy średniej. i mówię im, że przepaść, dzieląca krakowskie przedmieście i nowy świat (a w tym wspaniały też i tym bardziej; im bardziej „teoretyzują”… [„…głosy ubogich i wykluczonych, raporty z badań, ekspertyzy…”])
— od takiego np. (aktualnie) mojego koła — jest Ogromna; i stale powiększająca się. i że „londyn” tutaj — będzie szybciej, niż im się wydaje…
nie wierzą.
(a jeśli, to) sądzą, że to będzie jak coś z Przeszłości: hitler, stalin – albo ruch religijny… ew. mix powyższego. jakaś „idea”…
- a to będzie zwyczajny Chaos, na amfie, marnej koce i innych podpalaczach; z zazdrości o Eleganckie sklepy, Saloony, suszi i Taniec z Gwiazdami… i z — wielopokoleniowej niekiedy, tak: powielanej społecznie — niemożności; od razu na starcie. rozwijany przez codzienne oglądanie „życia na gorąco” i czytanie [?] „śniadania na tewałenie”.






joe
o, to widzę Pan w jednę trąbkę (vontrompkę?) z antonem dujesz ?
makowski
może: tylko ja chyba (trochę) inaczej, jak to Dobry Skaut (vs. Skałtzły)…
vontrompka
w żadną trompkę ten Pan nie duł, wypraszam sobie.
a co do porównania z Londynem, mylisz się Pan, imho.
nie ma dużych skupisk wykluczonej młodzieży; brak imigrantów; stosunkowo zuniformizowane, indywidualistyczne społeczeństwo. na dodatek – brak tradycji ogniowych wystąpień.
ja wiem, że na tem Blogu w dobrym tonie jest być Czarnowidzem; i ja nie jestem OGÓLNIE optymistyczny (i nie dlatego, że spłacam franki) – ale Polska to dalece nie UK.
i wiem, że Pan lubisz pompować swoje anegdotyczne doświadczenia do poziomu Prawd Ogólnych; ale rozwarstwienie dochodów, choć podobne jak w UK, to jednak jest duuuużo mniejsze, niż w innych krajach (sprawdź Pan sobie współczynnik Giniego) – w których nie rzucają cegłówkami i koktailami. i tu praca domowa: czemuż tak jest?
makowski
to znaczy (= Pańska, panie V. wypowiedź znaczy znaczy), że Pan jesteś Pesymista — i nie wierzysz Pan w nasz („narodowy”) Rozwój (który stworzy szybko duże skupiska wykluczonej młodzieży oraz imigrantów; a ja — wręcz przeciwnie. gdyż Bogaci — się robią coraz Bogatsi; a Biedni — coraz Biedniejsi (to nie Ja; a — wtedy jeszcze [1974] Docent Jan Kieniewicz, ktory być może też mial „anegdotyczne doświadczenia” ale i wizję tego, co się dzieje dziś = wtedy. w Mrocznych Latach 70. Peerelu…
a my, en masse i mimo kursu Franka — należymy raczej do „Londynu”; niż do „etiopii”…
(imho) na chwilę.
makowski
a co do „porównywania” krajów; i jednakowych prawd dla wszystkich — to Sam Pan, Panie V. stwierdziłeś „polska to nie…” (= cośtam).
każdy Kraj (= nacja, nacje, naród, społeczeństwo…) jest (nieco, nieco więcej…) INNY; i każdy inaczej reaguje (= na współczynniki; o ile Ekonomia = to Nauka jest).
my np. („społeczeństwopolskie”) mamy np. kłopot z wyrażaniem Emocji (en masse); i najchętniej jednak wyrażamy je = Wrzaskiem.
a stąd Droga Krótka.
makowski
(to nienaukowa „sciąga” ale dane się zgadzają.)
makowski
i z podobnego źródła, nieco inny kontekst i interpretacja danych; ale wnioski te same:
(cokolwiek by nie komentować nt. terminologii…)
fieloryb
To wszystko zależy Panie MRM. Mentalnie jesteśmy na poziomie społecznym zachodnich krajów w latach ’50: tak mówią niektórzy socjolodzy: praca, dom, dorabianie się, to są priorytety a nie bieganie z bejzbolem i koktajlem Mołotowa (tfu!). Gdzie tu miejsce na bunt? Przypuszczam, że nawet jeśli on rozwinie, to jego zarzewie i rdzeń wcale nie będzie młody-bez-perspektyw. Warto zwrócić uwagę na fakt, że tzw. kibole to często ojcowie rodzin, którzy PO pracy zajmują się organizowaniem ustawek i podobnych.
makowski
ależ ja nie twierdzę, że będzie to samo! (to Pan V. mnie to imputuje ;) ale: z faktu, iż:
1.
„Mentalnie jesteśmy na poziomie społecznym zachodnich krajów w latach ’50″
(na co zgoda; ot, choćby w estetyce mieszkań „Elity” to widać; a to dziedzina moja, więc…)
2.
szybko świat „gonimy” (a i „świat” przyspieszył… Sieć, komórki, internet jako narzędzie „rewolucji”…)
3.
(i nie mówię, że to będzie JUTRO; ale: będzie. i inne, niż w Londynie; raczej takie, jak berlińskie „dni gniewu” przewiduję, na mniejsze skale, lokalne… wzrost agresji grupowej, powstawanie – już kiedyś, po wojnie były w warszawie – band i dzielnic „zamkniętych” dla Obcych…
no, europeizacja, 1dnym słowem ;)
fieloryb
No tak: historia zatacza kolejną spiralę. Każdy następny zwój podobny a jednak inny.
Zastanawia:
– z jakim opóźnieniem zgromadzono poważne siły policyjne.
– nie wzięto pod uwagę nowoczesnych technologii (serwisy społecznościowe, telefonia komórkowa).
Tak, jakby politycy optymistycznie i naiwnie stwierdzili: dokręcimy wam śruby (ekonomia!) a wy grzecznie to przyjmiecie.
makowski
tak: Spirala — też już dziś była… a to dobra koncepcja: nie-ekonomiczno-socjologiczna; a biologiczna bardziej — jak pokolenie tych, co nie mieścili sie w europie wczesnego średniowiecza — i na wyprawy krzyżowe musieli…
……….
a o (tzw.) Politykach nie mówię; bo to tylko poDkręca moją Teoryjkę; o wzrastającej odległości (tzw.) Elit — od „Reszty”…
Wszędzie.
……….
(a pozatem; z lat 50. — niedaleko do 1968. paryskiego, nie warszawskiego.)
makowski
i jeszcze u-aktualnienie niejako:
fieloryb
Można więc roboczo ukuć pewną prawidłowość: wraz z wzrastającą odległością polityka od jego (za przeproszeniem) bazy rośnie presja jego wymiany.
P.S.
Czytam ten tekst i trochę się zgadzam a trochę nie. Jednak jest coś tam na rzeczy.
makowski
ja się nie znam; tylko czuję. jak Zwierzę. i czuję, że coś rooośnie… (znaczy: degeneruje się; Tu i teraz.) dlatego Pan vontrompka mnie nie przekona; bogdyż „anegdotyczne” DoświadczeNIA — cenię sobie bardziej, niż (wiele) Mądrych Textow… ktore zwykle o tym, CO BYŁO są…
fieloryb
Wszystko już było. Tylko nas nie było. A historia może być nauczycielką.
SUQ MADIQ
Niech żyją bohaterscy rewolucjoniści z Londynu, Sztokholmu i jeden mój ulubiony z Norwegii.
makowski
(z facebooka; a zdjęcia — np. tu. średnia wieku, oceniam Anegdotycznie: 14-21 lat…)
zetzero
@vontropka
zapraszam do Wałbrzycha, na wrocławskie śródmieście lub do Łodzi. Tam po bramach, nocą, na klatach i zdewastowanych kamienicach buzuje dziedziczoną patologię, wyrosłą na dziedziczonej biedzie. Każdy ma Londyn na jaki zasługuje. Czegoś podobnego raczej bym nie wykluczył….
vontrompka
panie Zetzero, wszędzie są obszary biedy i wykluczenia, ja tylko wątpię, żeby tam tliło się zarzewie rewolty na skalę brytyjską. proszę zwrócić uwagę, że takie bunty powstają w raczej miejscach wykluczenia KULTUROWEGO niż ekonomicznego (przedmieścia Paryża, przedmieścia Londynu…).
gdyby to tylko ekonomia decydowała – to już dawno, dawno mielibyśmy sto Londynów. bo jednak u nas biedniej, a rozwarstwienie (ciut) większe.
bóm
pan zagladasz dalej niz krakowskie przedmiescie? Jak pan pojdziesz to nie bedziesz watpil.
makowski
informuję uprzejmie, iż Pan vontrompka jest zajęty; to ja w jego (?) imieniu: każda grupa społeczna (są takie?) ma „swoją” prawdę — i ci, co „kredy-tywefra-Nkah” mają swoją.
problem w tym, że nikt nie widzi dalej, niż środek własnego nosa. a ci, co czują Pieczeń nosem (lub co innego; i ciągną) — to widzą w telewizorze: oo, Londyn… no to.
a ci, co „Kre…” to sie dziwią tylko…
(tu i w Londku.)
vontrompka
dla jasności, nie bywam na Krakowskim; w rodzinie mam wyborców PiS i zwolenników teorii żydowskiej dominacji; wywodzę się z niezbyt tłustej i żyznej gleby.
a Pan, Panie Bóm? mieszkasz w familoku i żyjesz z zasiłku?
mam wrażenie, że na tem blogu spotykają się raczej syci; ale narzekający.
a ogólniej, to, że ludzie mają postawę roszczeniową i uważają, że się im NALEŻY, nie znaczy, że 1) głodują; 2) faktycznie cokolwiek im się należy; 3) wyjdą z tego powodu na ulice.
ponarzekają, część wyjedzie, paru pójdzie na stadion podymić.
a, jeszcze jedno – w UK zwykła policja nie nosi broni. polska policja w sytuacjach londyńskich po prostu strzelałaby i to z ostrych.
makowski
właśnie dziś, o 3 nad ranem Małolaty biegały po osiedlu wrzeszcząc: Tu i wszedzie policja jebana będzie… Ot, taka Anegdotka z Dnia Mojego Powszedniego; gdyż raczej nie pobiegli pojebać, a po kolejną działkę.
(a co do „sytych” — małolaty w londynie też używają telefonów blackberry. czy to znaczy, że są „Syci”?
[i czego — syci? a czego Głodni…])
vontrompka
heh, a skąd mają te Blackberry, panie Makowski? :)
po to się rabuje, żeby je mieć, no nie?
makowski
no, nie:
znaczy: Logicznie: najpierw mieli telefony; a PÓŹNIEJ nimi nawoływali do zamieszek… (o ile ja się znam na Logice.)
vontrompka
może źle się wyraziłem: nie „narzekający”, ale publicznie przepracowujący swoje lęki.
zachowania magiczne: jak pokasandrzę, to może jakoś mi się uda. zło ubiorę w słowa i wypuszczę w komciu – i w ten sposób je unieszkodliwię.
idźcie wy wszyscy do Psychoanalityka, dobrego. poza Krakowskim jest paru.
makowski
„Wy wszyscy”? czujesz się Pan Obco (= w Narocie?) ;)
alergik
widzi pan, mieszkalem i owszem – z wlasnego wyboru na trojkacie i na srodmiesciu
czesto tez tam bywam
wiec widze
roznice kulturowe i wykluczenie takowe
getto
makowski
panu V. idzie o to, coby nie Krakać. ja to Rozumje; ale: nie sądzę, żebym Krakał (ani inni, np. taki Pan:)
tak, Panie V. — nie chcę aby mnie (= Władza) pieściła; ale nie pozwolę sobie odebrać Prawa Do Krakania…
alergik
ja rozumiem ze swiat powinien byc pijenkny i pasowac do naszych wyobrazen o nim
ale
bóm
pan trompka rzadko bywa chyba w sklepach z alkoholem w gorszych dzielnicach. Problem franka nie jest problemem narodu. Narod ma problem w zlotowkach a wlasciwie ich braku. Polecam wypic piwko na dzielni i posluchac co lud mowi. To nie kredytobiorcy robia zadymy, oni maja powod do zginania karku
makowski
nic dodać (tylko Anegdoty).
vontrompka
problem franka JEST problemem narodu: jeśli średnia miesięczna rata wzrasta o sto zeta, to na rynku masz Pan 70 milionów złotych mniej do wydania MIESIĘCZNIE; czyli prawie miliard rocznie mniej się kręci w gospodarce.
naród nie ma problemu w braku złotówek w liczbach bezwzględnych – tu NAPRAWDĘ nie umiera się z głodu! – a w ogromnym zróżnicowaniu dochodów, budzącym zawiść, frustrację i na końcu agresję.
ale – powtarzam – nie ma tu potencjału na bunt w stylu UK, ani na żaden podobny. my jesteśmy krajem Emigrantów, a nie Imigrantów.
bo to, co się stanie – to kolejna faza emigracji. znów wentylek popuści i nic nie wybuchnie. może się mylę, ale tak bywa tu cyklicznie, co parę lat.
makowski
do pracy na zmywak w Londynie (znów przyjmę; ubezpieczamy od Podpaleń…)
makowski
a Poważnie: tak, „problem franka” jest problemem gospodarki —
(dyskutant w Money.pl)
ale:
TO NIE JEST OBSZAR.
nie z tego „powodu” Ludzie (niektórzy) mogą zacząć palić (drogie) auta…
(znaczy: pośrdnio z tego, ale…
bóm
tyle ze dzis w londynie imigranci powoluja milicje zeby bronic sklepow. To o czym pan pisze bylo 30 lat temu
makowski
tak: to Marx (tfu!) nazywał (mniej więcej) wzrostem świadomości Proletaryatu (i tendencją do samoorganizowania się). ale: niektórzy imigranci (bo niektórzy palą, jak zwykle. ci Młodsi zwykle…)
bóm
tylko to nie bylo zorganizowane (rewolucji juz nie bedzie) – zapalnik byl piorunujacy – zastrzelili czarnego (a ze radio erewan podalo, to…)
przekladajac na nasze: policja zastrzeli kibola
qadam
cholera, Wehikuł Czasu: jestem stulecie ( z kawałkiem) wcześniej i jakbym prawdziwych Trybunów Ludowych czytał: Gniew Ludu nastąpi, podli Krwiopijcy…
makowski
Panie: to tylko Opis; a ci Filozofowie (= co ich Pan wymieniasz czy Cytujesz; bogdyż mnie się myli) — to oni Zmieniać, a nie opisywać Raczej…
bóm
jest tak, bo masa krytyczna dopiero wzbiera, juz raz bylo blisko ale lepperem skanalizowano gniew ludu popegerowskiego szopkami na torach w blasku jupiterow.
I nie beda potrzebne roznice etniczne, bo getta rodzimych *arabow* rosna za rogiem
qadam
bóm:
u nas?
Kto?
może jakaś analiza?
bóm
pan dookresli o co pan pyta
qadam
Drogi Panie Makowski:
a ile Dzieli Opis od Zmiany?
Czasami jedno głupie Zdanie ( Ciastka zamiast…)a czasami sprowokowane wydarzenie,choćby butelka z benzyną…
makowski
qadam:
„Opis od Zmiany” — dzieli decyzja (= że teraz „będę działać” — a nie „filozofować”. to zwykle — tu jestem zwolennikiem Lao Tsy — błędna decyzja jest ;–)
makowski
(a ws. Ciastek — to jednak nie były ciastka; a raczej Ziemniaki [znaczy: zaraza]; jednak… i przeceniamy rolę Bon Motów w historii, co jest Dziennikarską Tradycją, a nie „naukową”. i nie widze wielkich analogii między Riotami w londynie — a Rewolucją Francuską. no, tylko takie, że i tu i tu cóś Burzą…)
qadam
Pan chciałby aby wszystkie Zadymy wynikały z Racjonalności Dymiących? nawet mityczny Lao Tsy nie byłby chyba aż tak wyrozumiały ;-)
makowski
otóż właśnie nie: i to próbowalem Panu vontrompce wytłumaczyć (= nieracjonalność Zadym, ich motywów, przyczyn, pretextów… tylko en general zakotwiczonych „w Gospodarce” (a moim zd. bardziej w ideach, Mitach, wyobrażeniach, biologii, potencjale populacji, chrakterze przekazu medialnego, wzorcach, tradycji, dziedziczeniu…)
Levi-strauss; a nie Karl Marx, tfu.
i DLATEGO — czuję — jest to tu możliwe: na inną skalę, inaczej… ale.
(a On — pan V. — mnie Regułkami. no, jaja ;–)
qadam
Panie M: Pana głownym problemem jest to,że nie patrzy Pan na zjawiska jednowymiarowo, np: jedna przyczyna i konkretny skutek…Pan szuka głębszych uwarunkowań, jakichś poboczności, itd…Pan jesteś historyczno-anachroniczny, jak większość z Nas, dinozaurów z lat 50-tych ;-)
ps
przepraszam, ale muszę przerwać jakże miłą konwersację, niestety,obowiązki….
dziadparyski
pobiłem sie przedwczoraj z arabami na budowie bo stwierdził jeden z nich że jestem faszystą jak wszyscy polacy. w ruch poszły drabiny a na końcu noże. w końcu otoczony przez całą bandę musiałem spierd… tak ich kocham jak i wszyscy francuzi, ludzie z ktorymi gadałem o zajściu bo firma której pracownicy pocieli mnie nożami wyleciała z budowy, tiwerdzą że arabusy popadły w manię prześladowczą i każdy biały jest dla nich rasistą. sami w końcu stają się rasistami. o czym z nie poderżniętym gardłem uprzejmie donoszę. szcęściem nie jestem tu sam
makowski
Budriot. (d. Patriot)
dziadparyski
to nie o flage, skurniel kopnął w końcu moje bagietki. głód i zazdrość na ramadanie. ;)
makowski
Syty nie zrozumie na Głodzie… już marx (z Rzoną engelsa, albo odwrotnie, gdyż tfu).
aanne
Przepraszam, że ja tak obok pasjonującej dyskusji o niczem. Ale…Widziałam cegłę w empiku. Mocno się rozczarowałam, Proszę dać znać kiedy przecenią. Może kupię, bo duża jest, sam raz na rozpałkę w kominku.
makowski
trudno.
bóm
pan aluzju nie paniau chodzi o wzniecanie buntu
makowski
grunt to wzniecanie?
bóm
grunt to podniecenie
makowski
nie: to o Pomidorach było: grunt to Gruntowe.
internetowy
„W stosunku do roku 1987 liczba nieletnich sprawców wzrosła o 66%. Szacuje się, że liczba przestępstw dokonanych przez nieletnich jest 10-”
Tak, tak, to są właśnie efekty wychowania w duchy szkoły frankfurckiej, i tą drogom (drogą?) dalej prowadzi nas ta nasza pożal się Boże „jelita” – która albo na tyle głupia, albo na tyle głupia i strachliwa, albo dywersanci?, wszystkie trzy opcje po trochu mogą być prawdziwe…
LUdzie, NArodzie! (jak mówił Boryna) nie dajcie się w wałka robić…
makowski
no, ja bym nie szedł w aż takie Uproszczenia (= w duchu szkoły frankfurckiej formuowane jednak ;)
kryzys WARTOŚCI — dotyczy jednak Całego (tzw.) cywilizowanego świata; choć wszędzie (nieco) inaczej zakotwiczony on; w Tradycji, Historii, Ekonomii i Te de…