Temat mnie co prawda nie dotyczy, ale…

ale może Komu się przyda:

Autorki poradnika o seksie dla kobiet starają się przełamywać ten stereotyp. – Mamy cieszyć się ciałem, ku chwale Boga i rozkoszy naszych mężów – przekonują. By pomóc kobietom odkryć tę radość starają się udzielić kompletnej odpowiedzi na zadawane przez nie same pytania. Jak mogę być jednocześnie pobożna i zmysłowa? Co robić, gdy nie chcę tego robić? Jak się kochać, kiedy dzieci tulą się nam do pleców? Czego w łóżku robić nie wolno? Czy szybkie numerki są w porządku? To tylko część pytań

za: Marcin Wilkowski (też f-book)
tak, Dygat przy tym (sex z niemką w mundurze chitlerowskim na peronie dworca w mona Hjum) to mały ratlerek (niemiecka rasa pinczerów).

a skoro o Patry Jotyźmie — z tego samego kierunku:

– Czy mówił pan, że Stalin jest nieśmiertelny; że uczyni z Polski 17. republikę; czy krzyczał pan: „Precz z papieżem, niech żyje Stalin” – indagował dalej mecenas. – Oceniłem bardzo surowo swoją młodość jako haniebną; zrozumiałem ją i wyciągnąłem właściwe wnioski – odpowiedział Rymkiewicz…

tak:
tak, (katolicki) sex z Młodą Praktykantką Gazety W. — cytującą (w przerwach) Dzieło michnika „Kościół i cośtam cośtam…”

You know they say it’s illegal
But what isn’t these days
No matter what you do
There’ll be somebody on your case…

j.j. cale
days go by

(a za post media)

„This Painting is Not Available in Your Country”
Paul Mutant, 2010.

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

23 komentarze

  1. Ja nie kobieta, a codziennie cieszę się ciałem ku chwale pod prysznicem.

  2. a podaja tam czy to musi byc swoj maz? Czy wystarczy byc mezem czyimkolwiek?

    • Może pan spokojnie figlować z czyimś mężem. Postawa KK jest bardzo jasna – chodzi o nazewnictwo naturalne.

  3. makowski

    Mąż = stworzenieborze.

  4. to wiele wyjaśnia:

    I was born in a farming community in rural Nebraska with more cattle than people.

    mąż = stworzeniewoborze.

    • makowski

      jest też Dowcip o Góralce… (co to cały dzień zapracowana, dzieci, pranie, dojenie, ple, dzieci, obiad, pole, orka, sianokosy… wiadomo. a wieczorem, po paciorku, już zasypia — i nagle ta myśl straszliwa: „o, jezusicku, toć Mąż jeszcze nie…”)

      • i mnie tylko przeraża, że to – parafrazując – kobieta kobiecie góralką..

        • makowski

          tak: rozumję — a bo gdyż Pani — to taka Bojowniczka; i rozstrzeliwałabyś bez Sądu wszystkie Kobiece Kolaborantki (KK).
          z chłopami.
          (Lewica tak ma: najpierw bolszewicy wyrżnęli Mieńszewików; a dopiero później — niedobitki Prawicy, a i to nie wszystkie ;))

          no to nie pozostaje („Nam”) nic, tylko męski szowinizm…
          (bosz, jak ja tego nie lubię: fut Bol, piwo i telewizor…)

          • a ja lubię futbol (grać w) i piwo, co nie znaczy jeszcze, że musi mnie Pan lewacką bojowniczką nazywać.

            • makowski

              ale jak (= takie nazywanie upraszcza Rzycie ;))

  5. Ja się nie znam…

  6. nie wiedziałem do tej pory, że orgazmy dzielimy wg. wyznania/braku wyznania orgazmującego
    to jak jest katolicki orgazm, to musi być i katolicki stolec [ostatecznie fizjologia nie jest selektywna]

  7. mnie cudzy monsz interesuje tylko w kwestii powrotu z delegacji, coby nie byc przyczynom konfliktow miedzy mauzonkami (-rodzina jest najwazniejsza)

  8. Czy mnie można by powyzywać od lewackich bojówkarzy?
    Proszę bo na góralkę też się nie łapię.

    • nikt pana nie wyzywa, bo pan jestes lewacki bojowkarz, to po co krzyczec po proznicy ;)

      • makowski

        właśnie. nie dość, że Jest; to jeszcze = chce być. no, nietutejszy jakiś chyba Gość…
        nie wi, jak się (= Tu) zachowywać… (d. „żebym ja kiedyś robić mógł \ na co naprawdę zasługuję…”)

  9. jakby nam kiedyś tego zabrakło…

  10. makowski

    a wie Pan? mnie — nie brakuje; choć rzadko ostatnio przychodzi i nie szukam za bardzo. (może to niedobór innych.)