„Hańba Polsce” krzyczał wymachując biało-czerwoną flagą mężczyzna stojący na balkonie kamienicy przy skrzyżowaniu ulic Poznańskiej i Hożej (…) Mężczyzna był nietrzeźwy (…) Pirotechnicy w mieszkaniu zatrzymanego czekają na przyjazd biegłego, który ma ocenić znalezioną broń (…) Na ok. 3 godziny policja zamknęła ruch dla kierowców oraz dla pieszych (…) Na miejsce przyjechał autobus miejski, w którym mieszkańcy będą się mogli schronić przed deszczem

hańbapoznańskiej.



…………………………………………
ps.

Po takich ekscesach mozna się tylko spodziewać wypasu krów, owiec lub kóz pod Pałacem Prezydenckim (…) Poczekajmy jeszcze a dojdzie do majówek na dziedzincu pałacowym…

piękna Wizja.
skoro u nasz, na dzielnicy – już nie można Majówek (bo Szkło, śmieci, brud i Budowlańcy) — to: w Centrum…
Lud wróci na Salony, kiedyś…
(= w Maju.)
głęboka Ekologia.
(albo mnie się coś.)

Postanowiłem nazwać swojego bohatera bogiem. Będę go czcił i jego plastikowe dłonie. I za to że okiełznał ruską ciężarówkę. I za to że Indianie na piszczałkach barkę papieską zapierdalają, na ryneczku Łazarskim w Poznaniu.

3 odpowiedzi na “nic (albo mantra, bo mnie się myli).”

Możliwość komentowania została wyłączona.