list (znaczy mail) od Kolegi przyszedł. poruszający (jednak.)

Moja Mama lat 82 przez całe życie przebywała w przekonaniu, że nie powinna (…)

tu podano nazwę pasji, którą Mama właśnie odkryła. aby chronić dane personalne z. z Ust. utajniamy.

Tak ją w szkole nauczono. I popatrz cuda komputeryzacji – po zainstalowaniu…

(… tu; wiadomo)

…zaczęła. (…) Namawiam Mamę, żeby gdzieś to opublikowała we webie z informacją o amatorskim charakterze twórczości, ale nie chce. Ciągle wstydzi się swojej pasji, bo emerytki (…) w kółkach emeryckie (…) – i nieZachęcona może zaprzestać ze szkodą dla potomności. Może ty zechcesz ją namówić…

(… w Nawiasach; wiadomo)
no to odpowiadam:

    wstydzi? a czego…
    tego, że jej się chce coś, a nie tylko gapić w Telewizor i seriale…
    tego, że ma coś więcej, niż tylko cenę Cukru — w głowie? (ew. […] wiadomo…)
    wiesz:
    nie wiem, czy jestem dobrym namawiaczem; bo sam dostaję w Dupę od (tzw.) życia. (= za niezainteresowanie Ceną Cukru & PolskimserjalemosamolocieemjakMiłośćcoSpadłnaranczotańczącsgwjazdami ale namawiam, nadal – niewyuczalny. głównie siebie, aby.

takie czasy: trzeba się wstydzić – bycia innym (= Normalnym). ale: czy kiedyś były inne…



…………………………….
a Obrazek? oszywi. bez związku: i nieprawdąjestjakoby jest on Tematem dzisiejszej Opowieści.
(= aby chronić dane personalne z. z Ust. utajniamy)
nie.
nie.
nie.
niezaprzeczamaniniepotwierdzam.
i rozejdźcie się Obywatele! Wróćcie przed Telewizory.

Józef Cukier
wlasnie slucham sobie (a bo zajety bylem praca fizyczna i sobie nagralem)
slabo wyszuo
mnie juz chyba nie przestanie wkurwiac sztywne dzielenie „rozmowy” – czlowiek zaczyna mowic, „a my po chwili wrocimy do rozmowy”… do jakiej kurwa rozmowy? przeciez ona sie nie moze nawet zaczac?
ktos kto to slyszal bez…

(utajniamy, bo…)

pewnie nie wiedzialby
o co kaman

o Jedność Narodu.
idzie.
złączonegowCukrze&Miłościdoemjakmiłość.

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

12 komentarzy

  1. Proszę powiedzieć Mamie żeby się nie wstydziła. Wszyscy się wstydzimy publikować, choć z czasem jest o tyle łatwiej, że nasze najskrytsze lęki co do przyjęcia przez odbiorców się nie spełniają. Ale zawsze jest, gdzieś w środku, lęk że nie dość dobre, że można lepiej.

    Nie każdy obraz jest w muzeum, nie każdy artykuł w NYT, nie każdy sweterek na drutach kończy na pokazie mody. Mimo to każda twórczość wymaga wsparcia i jest coś warta. Proszę po prostu to jakoś zorganizować żeby kontakt z Internetsem nie był bolsny dla początkującej osoby, która nie bardzo ma wyczucie w naszej, ekhm, „kulturze”.

    Osobiście spędziłbym czas na przebraniu materiału tak, aby Mama miała co do niego pewność (to write is human; to edit is divine) i opublikował z ubiciem możliwości komentowania (komentarze w Interneie są mocno przecenione) potem rozdał bliskim celem zapoznania się.

    Życzę powodzenia, wiecznie bojący się autor-grafoman.

  2. przed telewizory nie chce mi się wracać, chyba że byłby rezerwuarem takiej inspiracji, by tak poderwać od razu sprzed odbiornika tv i coś sensownego z sobą zrobić. Ale taka telewizja byłą swoim zaprzeczeniem i jawnym sabotażem nań..

  3. są myszy, jest Kot.
    jak dla mnie bomba ;)

  4. makowski

    i aż przykro:
    muszę się z Wami zgodzić (= no, jak nie komen­ta­rz w Inter­necie.)

  5. alergik

    a kot normalnie jak z tej kreskówki o Filemonie!
    Mama do internetu!

  6. pokażcie Jej, co ludzie – masowo – w necie publikują. jak zobaczy, to się może na tyle wkurzy, że sama zacznie. choćby po to, żeby pokazać, że można lepiej.

  7. alergik

    tak
    chcieli zabrać babciom dowód? będą musieli oddać internet!

  8. Pycha!!! Ja bym bloga rysunkowego do sieci wrzuciła. Bo może to cykl o tych ..myszach będzie?

  9. Dzięki za miłe komentarze.To ja jestem ta mama od kota i myszy.Zobaczyłam ten obrazek
    i padłam. Rozbolała mnie głowa,spociłam się i wywróciło mi żołądek do góry podszewką.To
    z wrażenia.Komputer mam od 5 miesięcy.Rysuję dla siebie, bo chcę i nie mam zamiaru
    tym zamęczać nikogo.Skoro jednak zobaczyliście i byliście mili w komentarzach, czuję się zobowiązana napisać przynajmniej kilka słów.Może przynajmniej co lubię i czego nie lubię.
    Lubię patetyczną muzykę (o zgrozo !) i kawę z papierosem (boże, co ja piszę!) Nie lubię
    obłudy,gotowanej marchewki i najbardziej nie lubię słowa EMERYTKA. Paskudne,
    prawda?Mam rzeczywiście 82 lata,ale emerytką jestem tak z patrzenia, bo w tak
    zwanej duszy to ja mam skrzydła. Białe..I jak będę chciała to polecę………Chętnie z
    wami jeszcze kiedyś pogadam, bo najlepiej się czuję wśród młodych.Oczywiście nie
    będę moralizować, przysięgam ! A tak w ogóle to internet jest OK.Czytam prasę ,
    komentuję,zbieram co ciekawsze slajdy,mam folder ze starymi zdjęciami rodzinnymi
    no i maile latają po znajomych, rodzinie i przyjaciołach Francuzach. Nie znam
    natomiast angielskiego. Nie żałuję.Czy czegoś w życiu żałuję? Tak,że już nie mogę
    mieć psa. Uwierzcie mi! To jest najprawdziwsze w życiu kochanie !!!
    mama

  10. makowski

    tak: wiek — to stan Ducha. znam 20letnich emerytów. (i tacy zapewne będą zawsze.)

  11. alergik

    cos czuje, ze jest szansa na odbicie internetu

  12. fajnie, MAMO OD KOTA I MYSZY – pamiętaj, że o skrzydła trzeba dbać :-)