dobry Pan daje kość do pogryzienia (z resztkami mięsa)

w normalnych warunkach – ponoć takie bywają, gdzieś, kiedyś – lekkie „wycofanie” Opowieści, gdy realia, reguły życia społecznego – są podobne; a tylko scenografia nieco archaiczna – czyni tę opowieść atrakcyjniejszą. tak – w latach. 70. – odbieraliśmy amerykańskie, inne – filmy z lat 30. (znaczy: w scenografii z lat); a nawet „wcześniejsze”: jak „Posłańca” Losey’a, prawie XIX wiek. i tak dziś, wielu… z przyjemnością słucha opowieści (bajek?) o słodkich latach 60. Peerelu; gdy właśnie reguły – były identyczne. (prawie) jak dziś: dobre państwo dawało, co miało = na Kulturę – która kwitła… (podobno.)
mimo, iż Pan mówi (-ł): mam mało, ale daję co mogę
surowy lecz sprawiedliwy.
teraźniejszość przypomina, prawda?



…………………………………….
dużo mniej jednoznaczne stają się lata 80. – bowiem trudno nazwać Pajaca w Czarnych Okularach, dziś byśmy powiedzieli à la kadafi – „dobrym panem”. (i jego piesków, ot, takich choćby jak ci, co później Bezę wespół jedli; a wcześniej… no, to inna opowieść – i będzie. może ;)
niezależnie od tego, kogo bił mocniej, a kogo słabiej (o ile bicie, z perspektywy Bitego – podlega stopniowaniu.)
…………………………………….
i chyba już tu bym skończył to, co tak żwawo zacząłem; gdyż jak zacznę pisać o analogiach (gomułka i Peło und Piz & Ezelde mit Peezel czy „Agora” albo Tewałen vs. RSW-Prasa-Książka-Ruch oraz włodzimierz sokorski i Radiokomitet…) to zabrnę (za) daleko i może mnie to przeszkodzi w nadciągającej burzliwie Karierze.
niemniej ta natrętna Myśl (?): że oto znów Artysta (1den z 2gim) bardzo chętnie da się (po-) prowadzać na Pasku i patrzy pod górę Stołu… mnie nachodzi.
tem bardziej, że i ja bym chętnie coś zjadł.

    (jakby skapło.)

bom głodny (od lat, no: od 60. prawie…)
tylko: jak to pogodzić z Wolnością panie biskupie krasicki czy inny Bajkopisarzu? lepszy na wolności głód i niedojadanie niźli…? no, nie wiem.
i co ona, ta „wolność” – jest…
dziś; a nie w latach 60.
(a bo w 80. to wiadomo – bo przeczytaliśmy: już nie bili tak mocno.
(i nie nas.)
a że Nieestetycznie (= bili)?
i tak jakoś… zniechecająco?

    (nie tak, jak w latach 60. gdy bili ładnie – i później przepraszali, niektórych, prawda? stypendyjko? wyjaździk? koncercik w „Olimpii”?)

…………………………………….
a na zdjęciu: 1 maja 1974 roku. pełna kultura, niesiona na barkach dzieci Ludu: Ludowego wojska polskiego.
baza i nadbudowa.

26 myśli na temat “dobry Pan daje kość do pogryzienia (z resztkami mięsa)

  1. A jak biją dzisiaj? Mniej boleśnie po zamkniętych sukach na 11 listopada? I nadal biją dzieci. Milicjant milicjantem pozostanie- sadysta sadystą mimo, że w granatowym mundurze z napisem ‚Policja Demoktatycznie Wybrana’ kolor munduru pozostaje jaki jest z całym obciążeniem.
    Jaruzela do Kadafiego? Dlaczego od razu nie do Hitlera – po co rozmieniać się na drobne. O Zapomniałem, Hitler był bohaterem Dmowskiego to nie wolno . No to dlaczego nie do Stalina? A po kosteczkę z pańskiego stołu klęczy rząd przede wszystkim. Viva Revolucion!

  2. Eeeech. Znam ja takie przypadki, ale nie będę publicznie… Dokonam autocenzury na na korzyść dobrego wychowania.

    Drogi Panie Makowski, napiszę o czymś z zupełnie innej beczki. Ukazała się w tym roku Płyta pewnego Artysty. Wszystko wskazuje na to, że będzie to (przynajmniej dla mnie) jeden z ważniejszych albumów w tym roku.

    Artysta nie sponsorowany (o ile mi wiadomo) kośćmi z pańskiego stołu. Jak dla mnie dziwadło pierwszej klasy – mimo niezaprzeczalnego talentu na wysokim poziomie, od lat pozostaje na zapleczu kulturalnym („w Polsce, czyli nigdzie”).

    P.S
    http://www.youtube.com/watch?v=_1VjfN4voVI

    I jeszcze jedno: zabawna scena rozmowy ze sprzedawcą z dużej sieci sprzedającej książki i muzykę:
    ja – Szukam tego, tego i tego (wymieniam wykonawców i tytuły)
    sprzedawca – podaje trzy płyty
    ja – patrzę na ceny i (niestety) dokonuję w myślach przeglądu stanu możliwości: „płyty czy spodnie, dziura na zadku czy muzyka?”
    sprzedawca (przebierając nogami) – czy mogę panu w czymś pomóc?
    ja (przyglądając się błagalnie trzem pudełkom) – proszę wybrać numer od jednego do trzech
    sprzedawca – czy mogę Panu w czymś jeszcze pomóc?
    ja – tak, to znaczy nie, to znaczy… proszę wybrać numer między 1. a 3.
    sprzedawca (ocknięty ze standardu wpojonego na kursie obsługi klienta) – DWA
    ja – albo macie za drogie płyty, albo ja mam za mało pieniędzy; dzięki!

  3. no, cenimy JP (bez numeru); ale: czy on „niesponsorowany”? toż to wydawnictwo „Agora SA” — w dodatku książkowe (= VAT mniejszy, a PRACA ZBIOROWA ISBN 9788326804663 ;)

  4. lepiej wypada sam z gitara niz na plycie – w radiu agory byl ostatnio. No i zdecydowanie powinien oddzielic zycie rodzinne od grania

  5. -> >>czy on „nie­spon­so­ro­wany”?<<

    Pan nie wie jak to było np. z Mozartem? Przecież on był – zdaje się – sponsorowany (nazywało się to wtedy "mecenat").

    Agora robi co może, wykorzystując bieżące warunki ekonomiczne i prawne. Skoro ona zyskuje (bo sprzedaje taniej a więc potencjalnie więcej), ja korzystam (bo stać mnie na nowe portki i płytę) i zyskuje Artysta, który ma (mam nadzieję) godziwie zapłacone – to nie mam pretensji.

    Zwłaszcza, że album wydany wyjątkowo starannie – fotografie, teksty piosenek, osobisty opis pracy Artysty, podany w dwóch językach. Bardzo to wszystko ładne.

  6. (albo inny Monopol ;)

    Aleś Pan pojechał, Panie Makowski… :)

    „później, w końcówce lat 90. projekty do płyt CD”

    Kto myślała w Polsce końca lat 90 o np. szerokiej promocji albumu w internecie (a stąd dowiedziałem się o nowym albumie JP), czy też o możliwości zakupu pojedynczych utworów?

  7. ja się nie znam. wiem tylko, że działalność „albumowa” Agory — za zeszły rok — była niedochodowa (z rap. Agory info)
    co mi jednak przypomina „kulturę dotowaną”; z którą dorastałem (1952-1989).
    (ale mnie sie wszystko, ze Starość — już myli, wiadomo.)

    1. Płyta JP jest wydana w bieżącym roku. Więc nie wiem czy to wina cyklu wydawniczego, czy wydawca postanowił powiększyć straty(!).

      Wydawca (tu: Agora) ponosi ryzyko straty, jeśli nie trafi w rynek z towarem.

      Panu się kojarzy bo Pan ma doświadczenie. Wiele widzał…

      1. tak: generowanie Strat — przez Kulturę = widziałem bardzo dobrze… od 1szej pracy (2 tygodnie) w (państwowych; acz samodzielnych ;) Pracowniach Sztuk Plastycznych (1971); przez…

        1. Agora nie używa przecież społecznych (tzw. państwowych) pieniędzy a ryzykuje kapitałem prywatnym.

          1. to prawda, temniemniej mechanizm — ten sam. kolos na glinianych (= przywala Biednych, gdy pada).

  8. Panie mak – to pan z xienrzyca sie urwau?
    najlepsza w tym kraju jest dzialalnosc niedochodowa
    z zyskiem ujemnym
    jak hipermarkety

Możliwość komentowania jest wyłączona.