– Te – nazwijmy to – garażowe firmy, jeśli faktycznie będą chciały sprowadzać i produkować leki na bazie ziół zupełnie nieznanych w Europie, będą musiały się zarejestrować, ale my nie posiadamy ani jednego produktu, który nie mieściłby się w kategorii tradycyjnego leczenia…
zarejestrować… Tradycyjnego…
no, Ładnieś nas Pan u Żądził Panie Postępowy i Liberalnyojej, chodzi o to, żeby ktoś nie sprowadzał guano z lamy i nie tłumaczył biedakom, że leczy tumory.
(…)a DLACZEGO, bo nie rozumiem…
a koka kolę wolno?
też szkodzi…
a Big Maka…
…………………………………….
i z Panem Cukier (wiadomo, po co mu cukier…)
Józef Cukier wrote:
„jakby kto chcial poczytac, to prosze: http://www.facebook.com/l/33fd6/www.cie.gov.pl/publikacje/ppwue_2007/Sektor_farmacji/Akty_prawne/UE/36.doc ale ostrzegam, pisane ełrobełkotem”makowski
jak Bełkotem jak?!?
„Zadania Komitetu powinny odnosić się w szczególności do ustanowienia wspólnotowych monografii ziół właściwych do wpisu do rejestru, jak również dopuszczenia ziołowych produktów leczniczych. Powinien on składać się z ekspertów w dziedzinie ziołowych produktów leczniczych…”Józef Cukier wrote:
wiedźmy i czarodzieje…
…………………………………….
Malgorzata Machowska commented on your link.
„w Iranie Afganistanie trwa to tez tradycyjne zioło, a opium było wczesniej w każdej domowej apteczce„
…………………………………….
„Wszystkie ziółka, których powszechnie używamy, są legalne…”
i o to chodzi…
(= Wreszcie jakiś sukces ŻądzącejpartjiLiberalnej.)







alergik
Harry Balls
No i się rozczarowałem – rumianek nie zniknie. Jak można traktować poważnie kogoś kto pija harbatkę rumiankową?
(babcia i dziadek wyłączeni)
Dziadparyski
Dwa zioła dobrze, cztery zioła źle.
vontrompka
Panie MRM – czym innym jest legalizacja rośliny (też uważam, że stawianie kwestii legalności istnienia bytu biologicznego jest idiotyzmem), a czym innym zarobkowe wprowadzanie jej do obiegu jako środka leczniczego na Tumora.
i nie wierzę, że nie widzisz Pan tej drobnej różnicy.
alergik
tak, w tych wszystkich tajemniczych krajach trzeba natychmiast wprowadzic unie europejska! A jak tam w indiach panie trompka nie umieraja masowo od tych ziol?
vontrompka
wierz mi, Panie Alergik, nie chciałbyś Pan żyć w Indiach.
nie dlatego, że zioła. ale dlatego, że właśnie brak Regulacji.
których Pan tu nie dostrzegasz, tak jak nie dostrzegasz powietrza.
makowski
a skoro Leciem demagogją: najlepiej regulują niemcy; zwani niepoprawnie Nazistami. wszystko jak w zegarku (albo garnku, bo mnie się.)
nie ma: totamto. żadnych Wolności.
(mój Pradziadek dzięki temu żyje, że IM nie uwierzył; i – niezgodnie z Regulaminem – przeszedł, z Kolegą – cale niemcy od zagłębia saary do warsiawy = z Ramą Okienną.
(= z niewoli szffabskiej oszywi.)
i Nikt sie ich nie zapytal, dokąd idą; i czy im wolno; a bo skoro = z Ramą – znaczy: regulacje…
makowski
(żyje w Mej pamięci oczywiście; bo realnie to mniej.)
alergik
skad ta pewnosc u pana co ja bym chcial lub nie i z jakiego powodu. Pan zdaje sie nie pamietasz, ze szczescia i zdrowia nie da sie uregulowac regulaminem jakimkolwiek. No i mysli pan ze jest granica ktorej aparat nie przekroczy by zgodnie z regulaminem i w trosce o dobro zadbac o swych glupich podd anych?
vontrompka
skąd? Intuicja ;)
zacząłem pisać bardzo długiego komcia, ale w sumie skróciłem go do jednego akapitu:
nie masz Pan wiedzy, żeby ocenić, czy dane Ziółko Panu pomoże, kiedy jesteś Pan chory. MUSISZ się Pan zdać na zaufanie – Państwu albo Sprzedawcy. za Państwem – stoi Nauka, która, owszem, czasem się myli, ale raczej posuwa sprawy do przodu (gruźlica, ospa itp.), wydłuża nam życie i poprawia jego ogólną jakość. za Sprzedawcą – stoi jego Interes. komu Pan zaufasz?
alergik
tak. Za tabletkami nie ma interesu. Tylko nauka. Tylko. Ja jednak jestem glupi i w kwestii przeziebienia ufam doswiadczeniu babci, ktora zbyt wielu nauk nie pobierala, ale jej metody sa skuteczniejsze od nauki w tabletkach. Pan stawiasz mylna alternatywe ograniczona zasada wylaczonego srodka.
makowski
tak: Tabletki-Szarytki.
(d. tabletki złoty strzał miłosierdzia.)
bosz, żeby Ludzie mniej oglądali dra Hałsa — a więcej chodzili na spacer — Big Farma by upadła…
ale nie: trza się dowiedzieć = O ZDROWIU…
vontrompka
jeśli nauka Babuni jest skuteczna, to jest NAUKĄ, proszę Pana. i pewnie została już wchłonięta i przetrawiona komercyjnie. komercja stara się być do bólu skuteczna (a nie głupio złośliwa, bo to nieefektywne). jeśli nie została wchłonięta, to z dużym prawdopodobieństwem można założyć – że nie działa.
alergik
a pan wciaz uparcie wylacza srodek czym czyni alternatywe ulomna
makowski
może to taki Liberalizm i Pluralizm: „tak tak nie nie” (d. kto nie z nami to.)
alergik
a
no i wlasnie to MUSZE
tak niestety coraz czesciej jestem zmuszany
oczywiscie dla mojego dobra i tylko w moim dobrze pojetym interesie…
makowski
ps.
panie Vontrompka:
jak Pan, z całą Pańską Racjonalną wiedzą — wy Jaśnisz LICZNIE UDOKUMENTOWANE fakty, iż w czasach Wielkich Zaraz (dziś „wiemy” że to były Bakterjeudnvirusy, prawda? ;-)
— byli Ludzie, niekiedy nazywani Świętymi (a kilku: Heretykami ;) — którzy chodzili wśród rozkładających się ciał, nieśli pomoc… i nie chorowali.
fakt: nie było ich dużo; ale — Pańska „wiedza” nie znajduje na to chyba…
no, zaraz uslyszę o mocniejszym systemie immunologicznym i te pe. ale skąd ten „mocniejszy”?
no, skąd…
(Panaboga wykluczam, ja przynajmniej ;)
vontrompka
no, kurczę.
nie umiem też naukowo uzasadnić udokumentowanego kilkoma źródłami faktu Zmartwychwstania Chrystusa.
a bardziej serio: przecież wiesz Pan, że JA nie wyjaśnię, bo nie jestem Naukowcem. ale podejrzewam, że te fakty są wyjaśnialne i to na kilka sposobów. psychologia, przypadek (może mamy zapisy o tym jednym, co przeżył, ale zmarło dziesięciu innych niedoszłych Świętych?), uodpornienie (są teraz ludzie odporni na HIV, bez magii i religii)…
makowski
Oj, dana, dana,
nie ma szatana,
a świat nierealny jest poznawalny.
Oj, dana.
Życie jest formą istnienia białka,
ale w kominie coś czasem załka.
Czasem coś świśnie, czasem coś gwiźnie,
coś się pokaże w samej bieliźnie.
Oj, dana…
(osiecka. nie przepadam, ale — na te argumenty ;) = w sam raz ;)
ps.
było pismo; „Argumenty”. za peerelu. mój Ojczym pracował. udawadniali – tydzien w tydzień, że Boganiema; a Socjalizm = to Szczęście Luc Kości.
to ja to od Dziecka znam (Panie Majster.)
makowski
(albo inny, nawet s-Filmowany (= O-Świecony ;) przypadek, mój ulubiony…
During the railroad-water-tank scene in Sherlock Jr., Keaton broke his neck when he fell against a railroad track…
(tak, wię: holly wood ;)
alergik
pan znowu nie wykupil recepty? :)
makowski
nie, bo sie U (b) Od porniam. (jako znany PizowiecundFidejista, wiadomo.)
ada
w kwestii działa / nie działa i udowodniono / nie udowodniono: całkiem sporo dobrze się sprzedających farmaceutyków (zwłaszcza tych używanych w psychiatrii, ale i w dermatologii) ma udowodnioną skuteczność bliską placebo.
ps. z perspektywy ex-zjadaczki farmaceutyków w trybie długofalowym, mając porównanie, mogę powiedzieć, że zdecydowanie lepiej bez niż z.
makowski
(a nawet są pono gdzieś badania, że Placebo — bywa skuteczniejsze ;)
i tak dalej…
ale kto by czytał „the Lancet” — kiedy tylu Expertów mamy wokół…
mimimbla
Oj, przypomina mi się pewna rozmowa, kiedy to grono plastyków miało ekscytująca możliwość pogawędzenia sobie z pewnym doktorem i zadaliśmy wtedy wszystkie możliwe pytania, które dręczyły nasze laickie ale ciekawskie umysły. Jedna ze znajomych, typ-„ja to nie rozumiem że ludzie chorują bo ja nie”-wygłaszała podobnie buńczuczne tezy, że spacery i witamina z pokrzyw uchroni nas wszystkich przed chorobami i starością. Pan doktor, który swoje się naoglądał, rzekł krótko: twoje prawo żyć, tak myśląc.
Akurat próby leczenia poważnej choroby przy pomocy głodówki i ziół oglądałam z bliska. Zakończyły się tragicznie. Najgorsze, że były poparte autorytetem znanego magika od ziółek, który nawrócił się z medycyny naukowej na wiejską. I ten autorytet trafił na płodny grunt- poważnie chorego człowieka łudzącego się że mógłby żyć bez leków.
I nie ma na to paragrafów.
Dopóki rozmawiamy o maści na szczury, popijaniu herbatki rumiankowej i robieniu czopków z kapusty, proszę bardzo, można sobie popijać, ciesząc się zdrowiem. Ale ten proceder bywa śmiertelnie niebezpieczny…
makowski
Pani zakładasz, że „poważna choroba” – jest (= byłaby) wyleczalna; (np.) Naukowymi metodami.
ja – nie.
(gdyż, wedle jednej z hipotez – ciągle mamy tylko hipotezy, jak z tym Atomem) tzw. poważne choroby – to może być wada końcowek DNA czy jak je tam dziś nazywają. inaczej: greckie, znaczy Żymskie: fatum. Los. Ananke, Ἀνάγκη).
tak samo (= jak My) tak w tzw. średniowieczu – (prawie) wszystko, co zabijało – nazywano „czarną Śmiercią”. a były to (ponoć) różne choroby…
i tak my (= znaczy: Uczeni Experci i Doktorzy – nazywają coś „rakiem” „nowotworem”… etykieta dla Niewiedzy i (jednak) Przerażenia.
gdyż śmierć jest nieuchronna; a ci, co się jej boją – mają ją gorszą (zwykle).
niestety.
(ale Nasze współczucie nic tu nie pomaga, wbrew buddystom.)
mimimbla
Panie Makowski, dyskusja nie jest o uchronności śmierci, ani o tym czy nam się podoba koncepcja, że umrzemy. Możemy sobie o tym podyskutowac kiedy indziej. Więc proszę nie wykręcać kota okoniem ;)
Akurat w tym przypadku medycyna „naukowa” dawała możliwość przeżycie z tą chorobą kilkudziesięciu może lat. Ja próbuję Panu podać przykład, że bywają sytuacje, kiedy trafia sie skurwysyn z pozornie niewinnymi hasłami eko-leczenia na transparencie, który jest niestety na tyle przekonywujący, żeby wyprawić na tamten świat człowieka. I akurat w Polszcze nie ma narzędzi, żeby szukac w tej sprawie sprawiedliwości. Więcej-ten ziołokonował radośnie prowadzi swoją praktykę. Tylko dopóki leczy panie z cellulitu herbatą czerwoną albo pryszcza sadłem kurzym-proszę bardzo-jak to mówią chętnie ziołowrózbici-nie zaszkodzi. Tylko że NIEJEDNOZNACZNA REPUTACJA metod ludowych w Polsce plus rozdetę ego takiego zielarza może dawać w wyniku tragiczne konsekwencje…
Bo niestety, prosze Pana poruszamy sie w delikatnej materii. A człowiek chory lub w desperacji czepia sie różnych koncpcji… Zwłaszcza jesli-jak powiedziałam wcześniej-mają one niejednoznaczną reputację…
alergik
sadzi pani ze do ziolo_kono_wala ida ci ktorym pomogli lekarze? Czy raczej ci ktorym pomoc nie mogli lub nie mieli okazji. Zlikwidowanie szamanow nie spowoduje ze nagle wszyscy ozdrowieja
makowski
ależ tak: każdy przypadek jest inny. i dlatego jestem za wolnością; a więc „prawem wyboru”. dobrze czy źle – ale każdy wybiera Sam. (tak jak żyje sam i umiera sam.)
a Tradycja, iż „Lekarze” niszczą konkurencję — to stara Tradycja, jeszcze z czasów Czarownic (= było wyżej). polecam klasyczna ksiaźkę Micheleta
gdyż, podkreślam (imho) CAŁA KONCEPCJA (anglosaxo-) europejskiej Medycyny – mimo wielu wybitnych jej uczestników, a znam takich – jest zła; bowiem Lekarze „żyją” z Choroby.
(= dobrzy, źli, Szarlatani i „Normalni”…)
a Farmacja jest już tylko nowotworem na tej koncepcji.
który ją zabije; do końca.
………….
i, jeśliby – pieniądze na Farmację (powiedzmy 50%) przeznaczyć na Profilaktykę i Te de – miliony, jak nie Miliardy Ludzi byłyby (imho) zdrowsze.
jeniec sudecki
i jest jeszcze inna kwestia tego zagadnienia
o czem pisau pan trompka rowniez – fakt: Postemp w medycynie przedluza zycie
(inna sprawa, ze cywilizacja coraz bardziej bedzie wplywala na skrocenie tego zycia, wiec mozna powiedziec ze nauka bohatersko zmaga sie z problemami, ktore sama stwarza)
ale ja o czym innym
coraz bardziej zaawansowane technologicznie i naukowo metody przedluzania zycia w sytuacjach (jeszcze 50 lat temu) beznadziejnych, coraz wiecej kosztuja
ergo
coraz mniej ludzi moze z nich korzystac (znaczy ma dostep)
powoli wracamy do punktu wyjscia
alergik
i jeszcze tytułem uzupełnienia
pana vonTrompki ulbiona WiedzaundNauka
http://vetulani.wordpress.com/2011/06/08/potwierdzenie-herezji-naukowej/
makowski
tak, to (dla mnie) Straszne, jak rzeczy oczywiste (dla mnie) — nie są oczywiste dla PanównałukowcówzsKoncernówfarmaceł Tycznych… i ciekawe: Dlaczego.