nie wiem. a czy Wy – wiecie, co będzie z Wami = jutro? pewnie tak ;)
a oto kolejne mantry codzienności.
Przez ostatnie trzydzieści lat liczba katastrof naturalnych na świecie wzrosła niemal dwukrotnie
wzrost (d. gospodarczy).

………………………………..
Patrzę na mobilny ekosystem Apple. Konkretnie na ostatnie zmiany w temacie subskrypcji i dzielenia się dochodami. Pada teza, że to produkty Apple, dzięki swojej popularności, przynoszą klientów wydawnictwom, ale prawie nikt nie stawia tezy, że to aplikacje i cyfrowa prasa sprzedaje urządzenia kalifornijskich multimiliarderów. I czuję żal wydawców, ale nie zdają sobie oni chyba sprawy, że kiedy masz już założony stryczek, a ksiądz kończy modlitwę nie ma już wiele czasu na składanie apelacji.
(„odnieśmy to do Sztuki” – jak kiedyś [lata 60. niestety] napisał mój Ojciec. nie, do gospodarki – mówi Rozsądek. do Moralności – dodaje Djabeł. nie: do Pani z Przedszkola, szepce Dziecko…)
ps.
emil: nikt? ja to mówię od dawna, ale Cichutko…
Wmówiłem sobie, że zobaczę czas w którym będę krok od twórcy, a twórca krok od moich pieniędzy. Czy nie będzie świetnie pozbyć się tego piątego koła u wozu? Tego wydawcy, dystrybutora, hej! świat jest nasz. Dziś wygląda na to, że zamieniliśmy jedno na drugie. Do tego ten nowy jest dyktatorem i z chęcią sprzeda ci specjalne okulary do czytania jego książki.
(ibidem.)
………………………………..
rozmyślania nad sensem istnienia
Przyjmę Małysza, będzie całkiem miło, ale jak zacznie tłumaczyć, że kończy karierę, bo trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć stop, że jak się nie daje już rady, to lepiej ustąpić, że nie warto w takiej sytuacji rwać się do rywalizacji, bo publiczność może zacząć gwizdać… – zastanawiał się premier…
to nie ja, to Kolega (kolegi)…
(d. Kelner.)
kataklizmy codzienności.
………………………………..
(a na zdjęciu: berlin, rok 1983. wiosna – pora radosna. wywodzi z martwej Ziemi przetłuszczone dupy \ wzmaga Pamięć i Pożądanie…)
ale może z Domów; a nie Ziemi – bo mnie się myli.

świat ma coraz mniej interesującego do zaoferowania, za to każe sobie coraz więcej za te oferte płacić
chyba pora wrócić do starych książek na wieś
jeszcze pan napisz, że będzie pił mleko od krowy i puszczę pawia.
@redakcja – a kto broni artystom sprzedawać bezpośrednio? W dzisiejszych czasach? A to, że ludzie chcom mainstream w większości tylko i wyłącznie – to wina Onych.
tu Redakcja! dziękujemy za cenny głos naszego Czytelnika; w którym jest wiele racji – i wiele ciekawych, acz dyskusyjnych tez (za texty opublikowane redakcja zwraca tylko sama w samotności.)
mleko od krowy zepsute
i bimber wlasnej produkcji
Panie alergik: ni bądź Pan taki Emeryt… jest Dobrze, a będzie Jeszcze.
ps.
a masz Pan taką wieś? chętnie… (tanio kupię.)
ja mam? nie mam
ale wystarczy wyjechac z miasta i jest
aa, to jeszcze trza mieć samochód. aa, to dziękuję.
Autor wyjdzie na słońce, pierwsze w tym roku niezapowiedziane w telewizji. W taka pogodę mieszkania drożeją :P
można pieszo
(d. wyjść po zapałki)
wsi najwygodniej szukać za pomocą telefonu z giepeesem
i latarką
„Wmówiłem sobie, że zobaczę czas w którym będę krok od twórcy, a twórca krok od moich pieniędzy.”
Twórca potrzebuje tuby w polifonicznym świecie.
Wielogłos z różnych stron („moje, spójrz na moje!”, „ja – posłucha mojego!”)…
Zawsze jest jakaś rzeczywistość – trzeba się dostosować albo – żyć w melancholii tak jak ja.
i tak dyskusja toczy się o dupie maryni (na zdjęciu)
niby ten Berlin niedaleko ale gołym okiem widać przepaść. Obyczajową
na zdjęciu to helga albo gerda.
Teraz Niemce są grubsze…
jak byłem na tej samej ulicy w 2 tysiące czwartym – to fakt.