czy Ministerstwo (u nas) jest „miejscem publicznym"? chyba tak. domem jest.

pisuar.jpg
    Śpiewające pisuary” w gmachu, gdzie mieszczą się ministerstwa Gospodarki, Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Transportu i Budownictwa,
    wpędziły te resorty w niezłe kłopoty.
    Stowarzyszenie ZAiKS zajmujące się ochroną praw autorskich domaga się od nich tantiem za wykonywanie utworów muzycznych w miejscach publicznych. To efekt artykułu gazety „Nowy Dzień”:
    „Gdy minister sika, z pisuaru gra muzyka”
    – o tym, że rozrzutni urzędnicy zatęsknili za niecodziennym luksusem
    – słuchali największych światowych hitów w toalecie…

a ja się domagam głowy tego Debila,
który wpadł na pomysł, kupił (za nasze) – i wstawił.
albo chłosta (w miejscu publicznym; bez muzyki
– bo „tanie państwo” mamy…)
……………………………………………………………….

update:

    Jeszcze do wczoraj urzędnicy w gmachu Ministerstwa Gospodarki mogli cieszyć się grającymi pisuarami. Po naszym artykule „Gdy minister sika, z pisuaru gra muzyka” i wielkim oburzeniu czytelników na forum internetowym we wszystkich toaletach zaczęto błyskawicznie wymontowywać układy zaworów spustowych odtwarzające różne melodie.

    Monterzy jednak nie popisali się. W wielu pisuarach przestały działać spłuczki.
    – Muzyka już jest wyłączona, niestety, razem z mechanizmem spłukującym. Doprowadziliście do katastrofy sanitarnej – grzmiał jeden z urzędników na forum.

a mnie się w Tym Kraju coraz bardziej podoba…