a podobno ten Ruski, co zabił w gdańsku – był już spakowany, gdy go schwytano; dowód Jawny –
– to był kolegą (albo i krewnym) Brunona „Czymniejeszczepamiętasz” K.
– Arcybiskup budził go w nocy, pijany, i kazał grać na akordeonie do tańca. Podczas pijackich biesiad wysyłał go do miasta na poszukiwania odpowiedniego gatunku kiełbasy, kazał nalewać alkohol, krzycząc: „Co ty, k…, nawet nalać nie potrafisz!”. Rano na kacu wzywał go, żądając „actimelka” i krzycząc: „Bądź moim actimelkiem!”
pozatem nie przewidujemy dziś nic ciekawego, tak w Kraju, Za Granicą… jak i w sprawach osobistych. dupa B.

(więcej…)



