Sprawca zamieszania, 28-letni Marcin Plichta, „złoty chłopiec z Wybrzeża”, to prawdziwy człowiek-zagadka. Pojawił się znikąd i z dużą ilością gotówki.
…………………
(…) a ten cwaniaczek z AG to Marcin Stefański z Gdańska Chełma
(…)
OLT to było zlecenie na czas Euro, żeby obciachu przed obcokrajowcami nie było. AG to była skarbonka do finansowania tego przedsięwzięcia, do której każdy w legalny sposób mógł wpłacić pieniądze bez nadzoru podatkowego – i np. je w ten sposób wyprać. Takie numery trzeba zrobić szybko i zamknąć je z hukiem, żeby wszyscy byli zadowoleni, że zostały zlikwidowane. A malutcy muszą zadowolić się 18h podróży PKP – i nawet zapalić, dla ostudzenia nerwów, nie pozwolą.
…………………
Według ustaleń „GPC” do Głównego Inspektora Informacji Finansowej napływały sygnały z różnych banków, w których Amber Gold miał konta i skrytki bankowe, gdzie miały być przechowywane cenne kruszce.
I to właśnie na podstawie informacji BGŻ, 28 czerwca prokuratura wszczęła śledztwo m.in. ws. podejrzenia prania brudnych pieniędzy…

(więcej…)