A co jeśli czyjąś ambicją jest grać cały dzień w Bombermana?
Wyobrażam sobie takiego kolesia, w rozciągniętej koszulce, która kiedyś miała jakiś napis, a może obrazek, ale dawno się sprał, który nie chce od życia wiele, ot po prostu siedzieć sobie na wygodnej sofie, opychać się pizzą i grać w Bombermana. Ma jakąś McPracę, przekleja z Worda do Excela, albo jakaś partia mu płaci za trollowanie na forach i psychiatryku, tyle, żeby mieć na egzystencję, popuka parę godzin w klawirę, flipnie jakiegoś burgera i może wracać do gry. Może nawet z kimś mieszka, ale nie z dziewczyną, bo w swoim bombermanowym szale przestał interesować się seksem i nawet już nie wchodzi na Redtube…
(za: Marcin Wilkowski, facebook)


i nawet nie chodzi głosować na PO? Porażające.
„KUPUJĘ W IKEI”
lol
a zdarza się i tak, że w szale niemocy przejścia kolejnego poziomu gry, powodowanej zmęczeniem po kilku nieprzespanych nocach i dniach, 'inny’ dokonuje przeobrażenia klawiatury w bezużyteczny przedmiot, o własne kolano – widziałam, to jest dopiero porażające! a ileż radochy dostarcza obrazek po, ten smutek i konieczność wprawienia ciała w ruch, by zakupić nową, przezabawne;)) a rzecz o 40-letnim 'innym’
ludzie to mają ambicje..
ej no nie bądźmy tacy purytańsko obskuranccy – sam poginam w MMORPGa i zdarza mnie się grubym słowem rzucić jak boss średniego rzędu zkiluje mi postać – wiecie, jak to boli jak trzeba dymać z początku lokalizacji żeby odkupić ciało? ;)
i jest jedna zaleta takiego bawienia: tam nie ma polskiej rzeczywistości
niech żyje południowokoreańskie podejście do gier sieciowych!
tak nie ma rzeczywistości.
Podobno.
w kazdym razie nie ma dowodow na jej istnienie
o ile My – nim nie jesteśmy (a ja na pewno nie).
rzeczywistość to konstrukt naszych umysłów, zwodzonych nieustannie wąskopasmowym postrzeganiem otoczenia przez kiepskie receptoria
Rzeczywistość to złudzenie wywołane brakiem alkoholu
konstrukt wspólny, o uzgodnionych wespół treściach, niekoniecznie aprobowanych przez np. socjopatycznie uwarunkowanych osobników (to o mnie) tudzież pogrążonych w odmętach własnej psychiki (tu też się kwalifikuję)
jakże przerażająca jest ta wszechobecna umowność;)
jedna wielka symulakra? a to ten Francuzki filozof pisał, jakiś takiś na B.
ale to postmodernizm jest, to ja nie wiem czy nie zaraźliwe jakie
ja się nie znam, ale – skoro Rzeczywistości nie ma – możecie mnie pożyczyć parę zeta. oddam w innym Reality.
Panie Mak, ja Pana tak lubię, że gdy tylko zarobię pierwsze zety w Pana mieście, to bez zastanowienia;)) a poza tym jestem za minimalizmem
znamy juz date konca swiata weeklyworldnews.com/headlines/27321/facebook-will-end-on-march-15th/
al:
dzięki.
alergik: dzięki Wieczne.