ech te dzieci…

• praca lubi głupiego (jak mówił mój dziadek). oto dowód:
może tata mi załatwi prace w szpitalu jako chirurgowi, (to że skończyłem weterynarie może być dużym atutem)
(i ten facet mówi to ironicznie
to nie jest możliwe, aby w naszej rzeczywistości, postępowej i słusznej, takie rzeczy się zdarzały…)

• a tu: nadchodzą nowi rodzice – a z nimi ich pociechy.
– Jesteśmy nietykalni – powtarzali.
update (aby nie było, że nie doceniamy…)
chcą ich wyrzucić… do śmieci?

• wychowanie to część gospodarki jednak. planowej.
Zrobimy konkurs ofert. Warunki ustawimy tak, że pan wygra – powiedział Wojciechowi Łyszkowskiemu urzędnik z Głubczyc.
Przedmiotem konkursu jest… 14-letnia Sylwia wychowywana przez rodzinę od 8 lat.
Podobny problem mają (…) w Prudniku. Przedmiotem przetargu są trzy urocze dziewczynki: Marzenka, Lucynka i Agnieszka Łyszkowskie. Do rodzinnego domu dziecka w Ozimku trafiły 11 lat temu, gdy miały 2, 3 i 4 latka.
– A co będzie, jak ktoś zaproponuje opiekę nad dziećmi tańszą o 200 złotych? Odbiorą nam córki i oddadzą komuś innemu na wychowanie?

• i na zakończenie części oficjalnej – coś z sąsiedztwa:



• a w koncercie dla Was, kochane dzieci wystąpią gwiazdy; które następnie napiętnujemy:
Krzysztof Dobies z WOŚP:
„Napiętnujemy i artystów, i sztaby, które wypłacają pieniądze. W takiej sytuacji organizator może mieć problemy z organizacją następnych finałów. Dla mnie najgorsze jest to, że kasę biorą gwiazdy, która sprzedają tysiące płyt, a niezamożni młodzi muzycy grają za darmo”.

szanowny panie Krzysztofie: Parówkowym skrytożercom mówimy stanowcze: NIE!
(ale jednak: pan by chciał takiego świata, żeby miliony amatorów brały kasę – a kilku sławnych i wybitnych grało za darmo?
bo ja nie, bo byśmy zbankrutowali szybko…)