Spotkaliśmy się razem, napisaliśmy piosenkę – do melodii „Mydełko Fa”, wymyśliliśmy prosty układ choreograficzny: Miśka z bratem szwagra (który grał na skrzypcach) byli orkiestrą , a ja ze szwagrem i szwagierką mieliśmy śpiewać, rytmicznie przestępując z nogi na nogę.
Ponieważ, szwagier mieszka w odległości 300 km, nie było szans na dużo wspólnych prób, więc potrenowaliśmy ile się dało i wróciliśmy do siebie.
W wyznaczony dzień, pojechaliśmy do Warszawy na nagranie.
W telewizji byłem pierwszy raz i mam nadzieję, że ostatni.
Było strasznie gorąco, a wszystko sprawiało wrażenie totalnego bałaganu. (…)





