(…) Poczytałem sobie jednak przeprowadzony na kolanach wywiad Torańskiej z Jaruzelskim, który – niezamierzenie raczej – wychodzi na jeszcze bardziej żałosnego oportunistę, rozmowę Hugo-Badera z esbekiem, którego do tej pory bawi wożenie półnagiego aresztowanego człowieka na mrozie w grudniową noc, wpisy na forum Gazety Wyborczej pod tymi tekstami – i stwierdziłem, że już mi się nie chce.
Ten naród jest nieodwracalnie pęknięty; ja, i mi podobni, którzy odebrali w tamte lata lekcję przywiązania do wartości i autentyczności postaw, naiwnie oczekujący, że wartości nadal stanowią coś, co stanowi o ludzkiej godności, nie mamy nic do powiedzenia milicjantom, esbekom, członkom PZPR, prawie stu tysiącom konfidentów, wychwalającym Gierka chłopom, zaczytującym się Urbanem prymitywom, niedouczonej młodzieży, która poza kasą (czy „flotą”, jak to się dziś mówi) świata nie widzi, dawnym opozycjonistom ze chlubną kartą ogarniętym dziś gigantycznym syndromem sztokholmskim, złodziejom i kombinatorom bez litości łupiącym ten kraj. ≤br>Nie chcę też niczego od nich usłyszeć, nie są z mojego świata.
Po prostu nie jesteśmy w stanie się zrozumieć, słowa między nami przelatują i mijają się bez zaczepienia…
(via: klus)
RP(RL) – albo no comments
Categories:
