można coś takiego skwitować (znów, jak co dzień) dowcipem. ale problem jest… PR, rebranding, marketing – to nieustające źródło korupcji w firmach. małych i dużych.
a koszta rosną (Advertisers are desperate, says Katherine Hays…) i rosną i rosną… kto za to płaci? pan płaci, pani płaci, inż Mamoń płaci…
rozsądni ludzie mówią, że grubo ponad połowa wydatków na reklamę – to pieniądze wyrzucone w błoto. w błoto? a może im większa suma – tym większy % (= procent)? może od małych sum nie opłaca się brać. może dlatego na reklamę – wszędzie, nadal, coraz bardziej – idą miliardy…
a tymczasem amatorzy robią reklamy, o których zawodowcy mówą, że są „przyszłością marketingu” – jak blogi.
na miejscu tych tzw. specjalistów poważnie bym się zastanowił, co mówią; chyba raczej wlaśnie podcinają gałąź, na której… choć? czy ona daje się podciąć? patrz punkt pierwszy. to nieustające źródło…
branding is dead (ale nadal płaci)
Categories:
