„Obywatele…” www Japonia a my; my a Japonia (plus Armenia)

Japonia a my; my a Japonia (plus Armenia)

target= zabawne są różnice estetyczne między japońskimi blogami (i nie tylko) – a europejskimi (i nie tylko blogami).
niektóre: niemieckie, holenderskie – są bardziej „japońskie”; czystsze, używające wiele białego,
uźywające pustki – niż te japońskie.
fascynacja japońszczyzną (to już ponad 100 lat!) odbiera nam świadomość, że współczesna Japonia jest kiczowata, gadgeciarska i kolorowo-jarmarcznie-błyskotliwa. pełna (również) sexualnego podglądactwa, czasem nawet fajnego. choć nie tylko. jest tam taki ton dramatyczny: nazywają go cyberpunkiem; nazwa dobra jak każda inna…

ale – może się mylę, niemniej dostrzegam też i proces odwrotny: część japońskich bloggerów bardzo uspokoiła swe blogi, być może pod wpływem tych europejsich; i europocentrycznych amerykańskich blogów. i tak zataczamy kręgi…

(a tak między nami…) uwaga na Japończyków!
nie wolno im ufać! Japanese student arrested 'spying’ for Armenia