|
The Virgin of Guadalupe: Interpreting Devotion – tak się nazywa wystawa. i słusznie. to jest interpretacja; i bardzo religijna. (jeśli oczywiście kobieta może być przedmiotem / podmiotem religii…) Alma Lopez się nazywa obrzydliwa artystka, której – na szczęście – nie będą już wystawiać. a jakby kto miał pretensje, że piszemy – to nie do mnie; do prezydenta Częstochowy, który: …nie wykaże inicjatywy aby ograniczyć handel w niedziele, bowiem miasto nastawione jest na obsługę pielgrzymów… my mamy taki biznes, że informujemy, oni taki, że sprzedają (np. dewocjonalia). jak demokracja to i handel, bałagan, jarmarki i sztuka. jak religia (tradycyjna czy korporacyjna) to święty spokój. update: skradli „Madonnę” Muncha! i to w niedzielę…
|







