wczoraj, gdy piliśmy piwo w pubie Rybitwa – niedaleko biblioteki Uniwersytetu (który na pewno powinien rozwijać się w tamtą stronę; tyle jest tam wspaniałej przestrzeni do wykorzystania!) – RB zadał mi pytanie dlaczego piszę bloga. zabrzmiało tak, jakby powiedział: blog – marnowanie czasu. energii. pamiętniczek pensjonarki…

pub Rybitwa to miejsce świetne, ale – podobnie jak Uniwersytet, do którego ma niedaleko – nieco mało „europejskie”. przyjemnie się tam spotkać, pogadać. niemniej czasy mamy takie, że gadanie w kółko z tymi samymi (nawet najzdolniejszymi, jak moi dwaj wczorajsi) rozmócami daleko nas nie zaprowadzi. czas cholernie szybko dziś płynie.
ale dlaczego blogi? przecież z nich niczego ciekawego dowiedzieć się nie da.
czy aby? gdy pytasz ludzi dlaczego czytają blogi? odpowiedzi są dość jednoznaczne:

blogreaders

(via: Joi Ito blog)

i tak jest; już dziś, gdy potrzebuję bardziej pogłębionej refleksji, więcej danych, więcej linków – czy, ogólniej, nowego punktu widzenia, innego tematu – szukam w blogach. ot, choćby dzięki Technorati (które zmieniło dziś właśnie layout – na lepszy). gdy potrzebuję info o gadgetach, szukam w Gizmodo. albo w innych podobnych serwisach. (miesiąc, dwa później spotykam to samo w kolorowych magazynach po polsku; źle przetłumaczone, okrojone, wyrwane z kontekstu. bez sensu…)
gdy interesuje mnie nowe spojrzenie na prawo autorskie, własność intelektualną w dobie cyfry – zaglądam do bloga prof. Lessiga. i tak dalej.
blogi, czy szerzej: www to taka nasza współczesna Biblioteka Uniwersytecka – trzeba tam chodzić, aby czytać. ale jak w BUW-ie na pierwszym roku: trzeba się nauczyć korzystać z tego ogromu. inaczej popłyniemy.

ale być może ciekawsze jest pytanie: dlaczego ludzie piszą blogi? dlaczego chcą się dzielić swoją wiedzą, refleksjami, uczuciami też (tych najwięcej).
to nie dziś. wracam do pracy (z czegoś trzeba żyć…). a o blogach jeszcze będzie, wiele.
zaglądajcie tu; to takie samonapędzające się urządzenie jest. jak pub Rybitwa – tylko metoda konwersacji nieco inna. choć może tam alienacja nieco mniejsza?
przypisy:
1. (jeden)
2. (dwa)

8 odpowiedzi na “pub Rybitwa a reszta świata”

  1. tak, sprawa blogów jest mocno ciekawa. jeśli chodzi o czytanie, klopot w tym, ze obok osób, które wkladają w swiat blogów solidny kontent na którym sie znają (porównywalne jest to z solidnie przygotowanymi stronami www na jeden temat) są blogi, które w mniejszym lub wiekszym stopniu są mydłami/powidlami. duzo komentarzy, analiz, myśli, dobrych nawet, ale trochę pomieszanych. jak jeszcze dodać rozproszenie pojedynczych watków po róznych blogach (lessiga namierzyc latwo, dyskusje dotyczące jego postów nie zawsze) (albo: pisze komentarz na ooopsblogu, a moze powinienem napisac u siebie?) to czytanie blogow nadal nie jest sprawa oczywista.
    a pytanie o pisanie jest rzeczywiście ciekawsze. mnie osobiscie interesuje tu kwestia polskiej specyfiki: zalóżmy ze na zachodzie blogi się sprawdzają jako sposób ekspresji, rozmowy, dzielenia się wiedzą itp – czy sprawdza się też w polsce? bo mi sie wydaje, ze nie, blogów jest za mało, nie splatają się ze soba siatką komentarzy (tych blogow „na tematy” a nie „o życiu”, gdzie i po 200 wpisów się pojawia w ramach towarzyskiej przeplatanki) – i wtedy myslę że Polska potrzebuje jakiegos superbloga, ktory i tak nigdy nie powstanie.

  2. RATUJMY RYBITWE !!
    „Czy udalo by sie Wam (urzedowi miasta) ruszyc temat o ktorym zaraz napisze… ?

    Natomiast sprawa wyglada nastepujaco.
    Od ok ~42 lat nad wisla bylo parenascie PUB’ow (smazalni rwysmienitych rypek i pysznego piwa we wspanialym otoczeniu ze znakomitym widokiem) Do dzis ostaly sie tylko 2 =(

    Rybitwa ktora jest jednymz nich (miesci sie na tunelu przy moscie Swietokrzyskim-na tylach BUW’u) W tym roku zostala podciagnieta „pod stare miasto” !! W zwiazku z czym czynsz podniesiono do 9.000 zl miesiecznie !!!!!!!! =/ To jest CHORE ! Mimo sporej liczby pism wyslanych i zlozonych podan z czasem cena ta urosla do tak duzej! Wlasciciel (a dokladniej wlascicielka P.Teresa) zostaje tym samym beszczelnie wyrzucony i zmuszony do „bankructwa” :-( Gdzie teraz bedzie mozna sie napic piwa nad wisla w tak ladnym miejscu? Pewnie jedynie nad sama Wisla gdzie straznicy miejscy i Policja wstawia tam mandat – bagatela 100zl ???? Czy zostaje nam spozywac piwo poza granicami miasta (lasy,laki itp) , w domach, czy przeplacac za niego w super lub mnie eksluzywnych lokakalch – 6-12zl ?! W centrum miasta ( i co w tym przyjemnego ?! Niestety nie wszyscy moga sobie na to pozwoli , a studenci w szczegolnosci )

    Oto link ktory opisuje ( krotko ale na temat ) ostatnie pare „dni” Rybitwy – nawet remont nie pomogl (mial byc zrobiony jesli miasto obnizy czynsz!)

    rybitwa513.blox.pl/html

    Szanowna Redakcjo, media sa w tym momencie jednyna instytucja silniejsza niz miasto – nie pozwolmy na to ! Niestety jednostki nie maja tu juz nic do gadania =(

    Pozdrawiam , Mikolaj Sadowniczy”

  3. to a propos tego http://tobrze.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?749850

    ja to pamiętam. Twoja koncepcja, że gazety wyczerpały się, bo nieobiektywne itp. jest tak samo prawdziwa, jak to, że blogi są manipulowane. Nigdy nie wiesz. Przyznam, że stopień trudności w dojściu jak to ujmujesz oddzieleniu plew od ziarna w internecie jest tak samo skomplikowany jak w gazetach. Dlatego ja mimo wszystko stawiam znak równości, bo niby czemu internet ma być bardziej obiektywny.
    Nie gloryfikuję gazet, ani nie gloryfikuje internetu.
    Można znaleźć perły i tu i tam, a mam wrażenie, że Ty ufasz już tylko blogom. zgadza się?

    internet = zabawa?
    i tu się zgodzę i nie zgodzę ;)
    bo jest to znakomite medium i jest to pułapka (no te plewy). Jak piszę, a piszę często, że mam go dość, że to głupota, to wiesz – to taka sprzeczność. Sam tu jestem, korzystam, ale zdaję sobie sprawę z jego ułomności.
    Ba póki co żyję z niego, a póki mnie karmi to musze narzekać, żeby nie było za pięknie :)

  4. >> tobrze
    racja.
    ale to nowe medium; a Nowe – nigdy nie są klonem Starego; nawet jak udają…
    a gazety?
    ja czuję, że odchodzą. cale życie uwielbiałem Gazety; ale teraz…
    inna jest rola 1-dnostki w Sieci; inna w Gazecie.
    inaczej się zdobywa Czytelników…
    itede.
    długo gadać. ale ja wolę tzw. content (lubię tę współczesną Łacinę;-)
    – znaczy zawartość robić.
    to (przynajmniej) jest rozwijąjące; a dyskusje o Sieci – niekoniecznie.

  5. > a dyskusje o Sieci – niekoniecznie

    zgadzam się. generalnie wszelkie dywagacje mają to do siebie, że często starają się definiować coś na siłę. Zapewne niejeden artysta dowiedział się, że jest twórcą jakiegoś nurtu podcza gdy on powie: ale ja tylko rzeźbię.

    niestety popyt na twórców teorii jest wciąż duży i ich wyznawców nie brak, a tymczasem my tu sobie piszemy i nieświadomie tworzymy nowy nurt ;) Jak by tu to zdefiniować – hmmm komentarze rozporoszone. Odpowiedź zamieszczam na losowo wybranej notce.

  6. „komentarze rozproszone” – to Dobre jest.
    wiesz, ja mam taką Teorię (!), że my wszyscy (no, prawie) w Sieci – jesteśmy 1-dnym zbiorowym Autorem
    czegoś Nowego.
    (może to niezbyt optymistyczne ;-)

Możliwość komentowania została wyłączona.