cyfrowa niefotografia



dedykowana pani P., która lubi detale, a nikt jej nie rozumie
(z wyjątkiem nas z Pepe oczywiście :)
taki półprodukt, do czegoś. ale jak nazwać coś, co

    wygląda jak fotografia – a nią nie jest?

znaczy, też światłem zapisane, ale bez camery obskurnej; skanerem. i od razu do pliku. bez realu.
co Pan na to panie Jah?