Roman Woźniak pisze, że zmarł „Pinki” czyli Krzysztof Brandt – nawet nie wiem, ile miał lat. Mam nieco zdjęć, kilka (np. to z Ewą Biejat u niego w kawalereczce, 1980 rok chyba jeszcze) – bardzo lubię. Wspominam też o nim (choć raczej o strzyżeniu go) w „Obok. Tom drugi”. Tyle. Tylko, aż: słowa.
mr m.

„Pinki”strzyżenie: „Obok.Tom drugi”