Opowiadanie snów jest bez sensu.

Śniło mi się, iż reaktywował się zespół „Woo Boo Doo”. Słyszałem nowy numer: Antoni „Ziut” Gralak śpiewał pierwszym głosem chóru – a ja spotkałem się z Mateo Pospieszalskim. Po zdawkowej wymianie wspomnień z przeszłości rzuciliśmy się na podlogę, by zbierać leżące tam (skąd? to sen przecież…) monety, bilon: zabytkowe DMarki, dolary, jakieś inne.
Były ładne i miały ponoć sporą wartość, napychaliśmy kieszenie.
dobranoc Państwu
mr m.