W czasie tygodniowego pobytu swego bolszewicy zabrali wszystkie konie z powiatu i zrujnowali całą wielką własność. Z dworów pozabierano wszystko: odzież, meble, majątek Rybienko doszczętnie zniszczono, a na pożegnanie, wedle zwyczaju bolszewickiego, kałem zanieczyszczono.
Maciej Kledzik
„Rzeczpospolita” pisała. 1920: Żeromski na probostwie w Wyszkowie






Harry Balls
„Ociec kazali brać co popadnie.”
makowski
„srać” chyba (+ „gdzie popadnie”).
Harry Balls
Dzieki bogu się to skończyło, nie?
makowski
Boga bym w to nie mieszał, to jednak rzeźnia była.