i z okazji, iż nie pójdę (zapewne) na film „Azyl”…

…wspomnę tylko, iż – jeszcze w podstawówce, na żoliborzu, na Zatrasiu konkretnie – miałem tę ogromną przyjemność i szansę posłuchać Pana Żabińskiego (1897-1974). wyrzucony (jeszcze w 1951) z warszawskiego ZOO, jeździł po szkołach z wykładami, co ponoć pozwalało mu przeżyć komunistyczną niełaskę.
to było jakoś w 1966? 67? nie później… zwykły wykład dla Dzieci, na korytarzu szkoły – a zapamiętałem z niego więcej, niż z lekcji przyrody w tamtej szkole.
ot, np. to, iż – wbrew powszechnemu mniemamniu – Miasto duże (wtedy, bo czy dziś…?) było bardzo dobrym miejscem dla (niektórych) Zwierząt: np. Ptaków. a bo miały się gdzie chować przed drapieżnikami. i jeszcze kilka rzeczy: o ewolucji na przykład.
Wspaniały Człowiek. i tylko żal, że to Amerykanie robią o nim film, a nie my, tu.
Cóż.

4 myśli na temat “i z okazji, iż nie pójdę (zapewne) na film „Azyl”…

    1. #togucwińskiteżbyłrzydem?!? no, mojadrogaPanipopiołkowa… (całe Dzieciństwo, całe dzieciństwo na nic.)

  1. no, nie: ja jestem Eskimosem, już w 1976 to wiedziałem & mówiłem, są Świadkowie (żywi jeszcze, trza się spieszyć.)

Możliwość komentowania jest wyłączona.