„Zbrojarz-betoniarz” walczy.

Można się z tego podręcznika dowiedzieć, że w Warszawie w okręgu wyborczym numer 1 prócz generała Józefa Hallera (życiorys na stronach 117-119) posłami zostali wybrani nie tylko Maksymiljan Apolinary Hartglass, adwokat, „zamieszkały w Warszawie, Leszno 48, m. 6” (s. 124) oraz Nojach Pryłucki, też adwokat, „zamieszkały w Warszawie, Leszno 28” (s. 126), ale nawet Majer Szapira, rabin zamieszkały w Sanoku, „autor kilkutomowego dzieła talmudyczno-pilpulistycznego na tle wiedzy astronomicznej p.t. »Imrej Daat«” (s. 125).
Dalej bywa jeszcze gorzej. Na przykład w takim województwie białostockim na pierwszym miejscu znalazł się doktor Simche Binem vel Szymon Feldman (s. 138), wyprzedzając, niewątpliwie dzięki żydowskim machlojkom, proboszcza Stanisława Nawrockiego z Zabłudowa (s. 140). Albin Siwak chyba by się zapłakał, gdyby kiedykolwiek miał tę smutną książkę w ręku.

(…)
Arcybiskup Teodor Kohn to postać autentyczna, chociaż po części również literacka. Gdy w Przygodach dobrego wojaka Szwejka okazuje się, że „kapelan polowy Otto Katz, najdoskonalszy ksiądz wojskowy, był Żydem”, narrator zaraz dodaje, iż „nie ma w tym zresztą nic osobliwego”, bo „arcybiskup Kohn był też Żydem”. Z kolei stryj Pepin, który podobno naprawdę widział arcybiskupa Kohna (ale może „naprawdę” tylko po hrabalowsku), zapamiętał nade wszystko jego zapach:

    – Byłoby tak samo, jak wtedy, gdy przyjechał do nas arcybiskup Kohn – oświadczył wuj Pepin. – Wołoch z żydowskiego nasienia, włosy jak len, złote binokle, na palcu pierścień w cenie kilku milionów, wyperfumowany niczym jaka marmuzela, aż się ten zaduch za nim płużył niczym dym za lokomotywą.

Zmyślenia Albina Siwaka albo murarz głowy muruje

2 myśli na temat “„Zbrojarz-betoniarz” walczy.

Możliwość komentowania jest wyłączona.