23 myśli na temat “Na kartki?

      1. :-) :-) :-) sie nie da :-) :-) :-) :-) widzial Pan jak o forse sie juz kotluje w ‚Charlie Hebdo’??? A niby tacy rewolucjonisci, anarchisci… paroma bankami syplo i juz wiedza co to kapitalizm:-) :-)

            1. Pani aa. — My (we fejzbuku) to to wiemy już 15 wpisów po ataku… ot, Salony.

  1. Co więc można zrobić [w sprawie wzrostu czytelnictwa]? Zamiast podpisywać się pod projektem ustawy o stałej cenie książki, przygotować petycję skierowaną do polityków, ludzi mediów, celebrytów nawet, przede wszystkim zaś samych mediów, telewizji, by nie pomijali książek. By się z nimi pokazywali, by chwalili się lekturami, by w Faktach TVNu, Wiadomościach czy Wydarzeniach poświęcać 1 minutę na materiał mówiący o tym, że do księgarń trafiła warta uwagi pozycja. 1 minuta. To tak dużo? Wywalcie materiał o stepującej małpie albo serfującej wiewiórce, a się zmieści. I może tak na koniec programu Tomasza Lisa każdy z gości pochwali się, co ostatnio czytał. Albo u Moniki Olejnik. Albo u Kuby Wojewódzkiego – do dziś pamiętam, jak skoczyła sprzedaż jednej książki, gdy w programie tego ostatniego pochwaliła ją Dorota Wellman.

    Źródło

    Idąc dalej proponuję, żeby raz w roku wyłączyć wszystkie nadajniki telewizyjne. Na tydzień. Nadawać jedynie wiadomości o stałych, znanych porach. Nazwijmy to „tygodniem z książką”. Obawiam się niestety zamieszek uzależnionych od ruchomych obrazków po wprowadzeniu takiego prawa.

    Czy to się komuś podoba, czy nie – książki czytają nieliczni oraz uczciwi uczniowie i studenci.

      1. Jakbyscie ludziom TV odebrali to bylaby fiu flu powazna rewolucja. Bunt mas gwarantowany.
        Ps. Kazdy kij ma dwa konce. Po co komu miliony oswieconych?

  2. Ja bym proponował wydawać książki na miększym papierze. Bo za darmo też nikt nie weźmie, a odpowiednim papierem będą darli na papier toaletowy.

    1. i Ruskie juz go wymysliły w II WW: tylko na skręty do machorki. Pismo św. było ponoć w cenie, cienki papier.

      1. Przeszlosc jest wspaniala tyle kryje, ja ostatnio przy grzebaniu w sprawach rodzinnych odkryłam co się stało Polakami którzy do Polski z Rzeszy nie wrócili, a ze względów zdrowotnych na emigrację do Hameryki się nie załapali.
        Wiesz Pan oni nie chcieli zostać Niemcami nie wyrzucili ich.. parę tysięcy Polaków zostało bezpaństwowcami w Niemczech. Niektórzy żyją do dziś. Mieli tak dziwne dokumenty ze za komuny musieli płacić za wizy jeśli gdziekolwiek chcieli pojechać w tym do Polski.

        1. tak, to ciekawe życiorysy, ale sporo tu różnych opracowań, lepszych i gorszych. ot, pierwsze z brzegu:
          Na koniec jeszcze o kwestii adaptacji żołnierzy 2 Korpusu do życia cywilnego. Losy tych, którzy pozostali na Zachodzie, były w sensie materialnym znacznie lepsze, zwłaszcza po początkowym okresie adaptacji. Ale z drugiej strony, odcięcie od kraju, od bliskich bardzo negatywnie oddziaływało na psychikę żołnierzy. Część rozdzielonych rodzin zdołała się połączyć po 1956 r.. Bardzo dużo żołnierzy wybrało dalszą emigrację.
          sa tez życiorysy nie-żołnierzy, np. robotników przymusowych, frapujące (w pewnym sensie).

          1. O losach Polakow wywiezionych na roboty jest niewiele a ich dzieje wydaja mi sie ciekawsze od losow wojskowych. Po 1947r emigracja do Ameryki czy regulacja pobytu w Anglii byla praktycznie zamknieta. Tylko w obozie w Dortmundzie 1.5 tys ludzi czekalo na pozwolenie na wyjazd do lepszego hamerykanskiego swiata ale sie tego pozwolenia nie doczekalo NIGDY. Oboz przeksztalcil sie w ‚kolonie’. Ci ludzie do smierci byli w obozie niemieckim i bulili za wize wjazdowa do Polski.
            A los tych co wyjechali…Przyjaciolka obozowa mojej babci razem z mezem trafla na Bahamy. Musieli tam odbebnic 5 lat przesladowani przez murzynow dla ktorych byli synonimem bialych ‚bogaczy’ :-)

              1. Dzieki! Na maila poproszę BARDZO:)

                ps Pochwale się, wiersz Blanki który zawiesiłam na fejsie został opublikowany w gazecie która trafia tu do szkol podstawowych jako kwartalnik. W całej UK nakład 2,5mln egzemplarzy. Ale wydania sa regionalne to nasze w którym jest wiersz mojego dziecka ma nakład 180tys. Normalnie jak Zeromski za komuny;))) Nauczyciel dla którego moje dziecko wysmarowalo „poem” ze szczęścia zbukowal sobie lot do Polski w najbliższe wolne jajkowe które tu trwa 2 tygodnie!!! I leci poznawać kraj swojej najlepszej uczennicy o czym nas osobiście poinformowal! Normalnie jaja, a do Wielkanocy mam jeszcze trochę;)))) Jak się obgonie z kolacja to zrobie fote strony z gazety i zamieszczę na fejsie.

              2. Dzieki za linka. Dzieki niemu potwierdzilam nazwisko osoby u ktorej moj dziadek byl pracownikiem. Wyszla mi niesamowita historia. Ja nie bardzo wierzylam w opowiesci ze jego pierwszy pracodawca w rzeszy byl aresztowany (jak on wczesniej w polsce) i ze w 41 cala ta niemiecka rodzine deportowano, a jego po aresztowaniu przeniesiono gdzie indziej. Wystarczylo wklepac nazwisko i miejscowosc i znalazlam w jadwashem skatalogowane wspomnienia syna tych ludzi.

                  1. Gorzej niz gra:-) Te znam, maja akta mojej babci, ale jakies zdublowane. Chyba… Przypuszczam na czym polega blad. Znam juz obie sygnatury musze sie zebrac i poprosic o udostepnienie.
                    Dziekuje Ci baaardzo
                    . Moj dziadek zawsze mowil ze jest pechowcem. I jego przezycia ktore ukladam to potwierdzaja. Aresztowali go w 39 , przy aresztowaniu zabili jego brata bo probowal ucieczki. Po okresie wiezienia byl deportowany i trafil do bauera ktorego rodzina poltora roku pozniej cala zostala aresztowana i prawie cala skonczyla w obozie Stuthoff. Tozto szok! Mojego dziadka niemca urodzonego w Hannover za nieposluszenstwo wobec rzeszy wyslali na roboty do rodziny ktora w srodku niemiec az do 1941r ukrywala swoje zydowskie pochodzenie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.