Problem w tym, że tej tezy nie potwierdzają statystyki. Naukowcy z Centrum Europejskich Stosunków Regionalnych i Lokalnych UW zbadali, które regiony dostają najwięcej pieniędzy z Unii w przeliczeniu na mieszkańca, na co je wydają oraz jak te wydatki wpłynęły na rozwój gospodarczy w poszczególnych częściach Polski, np. na regionalne PKB czy liczbę miejsc pracy. Okazuje się, że prorozwojowy efekt funduszy europejskich w słabiej rozwiniętych regionach to tylko mit.
Dlaczego? Jeśli spojrzeć, ile pieniędzy napłynęło do poszczególnych regionów, okazuje się, że najbiedniejsi dostali najwięcej. (…)
– Fundusze unijne nie były w stanie przyspieszyć wzrostu w regionach najsłabiej rozwiniętych na tyle, by mogły dogonić regiony lepiej rozwinięte – mówi profesor Grzegorz Gorzelak, autor raportu.
dodajmy może, że (prawie) to samo mówił nam (wtedy) doc. Jan Kieniewicz, w 1976 roku, choć raczej o tzw. krajach tzw. IIIciego świata. znaczy: (post-) kolonialnych na przykład.
i dobranoc. (+ Państwu.)







Harry Balls
Skomętowałbymale… nie wiem co napisać.
makowski
no to ja się nie zgodzę, z zasady.