już Pan Czerski (f-book) wczoraj; ale widać text pasuje (+ Kobietom, wiadomo: one są inne…),
to damy (+ Czerskiego).

Piotr Czerski
Ten wywiad to jest najczystszy korwinizm płciowy opowiedziany językiem zrozumiałym dla czytelnika Wyborczej. ps. To prawda.

    Chłopcy są jacyś inni
    (…) Ja miałam poczucie, że to faceci są jacyś inni. Co prawda nie wszyscy. Mężczyźni w moim życiu: dziadek, tata, mąż, przyjaciele, byli i są fantastyczni, więc wiem, że panowie potrafią być mądrzy, kulturalni, dobrzy. Ale też słyszymy, jak często rujnują sobie i innym życie, postępują bezdusznie i brutalnie


tak: (= ja tembardziej) nie jestem mądry, kulturalny, dobry i często rujnuję sobie i innym życie. tak. nie jestem tym, kim Ty.
(albo Czym.)

ps
(mr m. tym razem)
no i ja to dopiero się zrobię tym no… tym na De. (= im więcej na Toto patrzę, tym bardziej chcę za Grubą Szybę [byle Matowa była i ciemne szkło; np. butelkowe].) plus suplement.

Popatrzcie na owada na waszej drodze: malutki, nieznaczny ruch waszej nogi zdecyduje o jego życiu lub śmierci. Popatrzcie na ślimaka leśnego, który nie ma żadnego środka ucieczki, obrony, zmylenia [przeciwnika] lub schowania się: gotowy łup dla każdego. Spójrzcie na rybę igrającą jeszcze w rozpostartej sieci, na żabę, którą gnuśność powstrzymuje od ucieczki, jaka mogłaby ją uratować, na ptaka, który nie dostrzega unoszącego się nad nim sokoła, na owce, które wilk obserwuje i śledzi z zarośli. Wszystkie te zwierzęta, nie nawykłe do ostrożności, poruszają się nic nie podejrzewając w okolicznościach, które w każdej chwili grożą ich życiu. Skoro więc przyroda swoje tak niewymownie kunsztowne organizmy wydaje bez zastrzeżeń nie tylko na łup silniejszych od nich, lecz także na pastwę ślepego przypadku, złego humoru każdego błazna oraz swawoli każdego dziecka, to wyraża w ten sposób, że zguba jednostek jest jej obojętna, że ich jej nie żal, że nic dla niej nie znaczą, i że w owych przypadkach skutek jest równie nieważny jak przyczyna”.
Ś II, s. 675-676.
Polecam poczytać Schopenhauera

26 odpowiedzi na “„nie jestem tym czym ty””

  1. Pan ma(?) gorzki ogląd rzeczywistości. Nawet w przyrodzie poza walką o byt występują różne formy symbiozy i współpracy międzygatunkowej.
    Poglądy są ważne, ale bez przesady. Najlepsze jest wyczucie i praktyka.

    Pytanie pomocnicze:
    gdzie w społeczeństwie jest największa konkurencja i co z tego wynika dla konkurujących?

      1. Panie MRM, to nie jest żebractwo. To sposób na życie ułożony przez polityków.

  2. Zgodzę się z tym że jednostka nic nie znaczy chyba że jest to jednostka dobrze społecznie ustawiona i decyduje o losach innych.
    Co do tego że „chłopcy są jacyś inni” to tak, mają penisa i w niehigieniczny sposób siusiają. Fuj! Ale z tą rujnacją życia itpe…Przesada. Kobiety penisa nie mają a też życie sobie i innym potrafią kompletnie zrujnować. Artykuł traktuje o oczywistościach i jest jednostronny. Agresja w kobiecym wydaniu, z którą się w moim życiu spotkałam, była milion razy dotkliwsza w skutkach niż męska. Mężczyzna się wyzłości i mu przejdzie, a kobieta latami pielęgnuje nienawiść jak pelargonię. Reasumując artykuł jest jednostronny w dodatku pisany z punktu widzenia kobiety, która nigdy chłopca nie wychowywała. To tak jak JJ Rousseau – autorytet w pedagogów, znał się na dzieciach że ho! Pięcioro własnych dzieci po urodzeniu do sierocińca oddał.

    ps. A tak na marginesie mamy więcej nietuzinkowych postaci wśród mężczyzn niż kobiet tylko dlatego że kobiety to „dziobaki”, które zadziobią każdą, która będzie odbiegać od ustalonej normy.

    1. ja jednak wolę Kobiety, teoretycznie oczywiście, gdyż nie mam Planów Rozwojowych.

      Prawie 35 milionów złotych, to kredyt refinansujący, który zostanie przeznaczony na spłatę kredytu zawartego z bankiem 5 kwietnia 2002 roku. Pozostałe 35 milionów złotych spółka wyda na pokrycie kosztów bieżącej działalności grupy kapitałowej.
      – Umowa, którą właśnie podpisaliśmy, wpisuje się w plany rozwoju grupy Agora na najbliższe lata

      1. „Zgo­dzę się z tym że jed­nostka nic nie zna­czy”

        Aha. Znaczy Pani jako jednostka może iść (przepraszam serdecznie za przykład) na części zamienne dla innych, zamożniejszych jednostek?

        Jest takie przysłowie-przypowieść: nie ma gwoździa, nie ma podkowy, nie ma podkowy nie ma konia, nie ma konia – król w niebezpieczeństwie.

        Nie ma ludzi niezastąpionych? Myślę, że wątpię. Zwłaszcza w skali mikro.

        1. „…ale kto chce 70letnią Wątrobę;” że zacytuję Klasyka Sieci (któregoś, bo nie pamiętam, kto to.)

        2. Panie Fieloryb>> Ja wystarczająco długo żyję i już dawno nie mam złudzeń.
          1. Moim szefem był kiedyś gość który pracowników nazywał bezpiecznikami, bo… wyskakiwali z miejscówki po każdym spięciu z JEGO wysokością.
          2. Jako pracownik najemny obracałam się wśród bardzo zamożnych osób, właściciel międzynarodowej spółki a prywatnie posiadacz i mieszkaniec egzotycznej wyspy, właśnie z tejże wyspy wysłał mi kiedyś z okazji świąt życzenia. Było to w Wigilię. Zdjęcie sam zrobił i obrobił. Na pierwszym planie zdjęcia był hamak, na drugim ocean i jakieś krzepiące słowa o tym że w życiu nie tylko praca się liczy. Następnie dostałam telefon że jakiś raport mam dodatkowo przygotować i wysłać na tip top. I siedziałam i klepałam ten raport zeszło mi się do 20.00. Raport posłużył do sprzedania spółki i był potrzebny do negocjacji które miały miejsce na wyspie właściciela właśnie w tym świątecznym okresie. Ale o tym dowiedziałam się później. Tego wigilijnego wieczora wróciłam do siebie, byłam tak padnięta że dopiero na drugi dzień wsiadłam w samochód i pojechałam do matki (kilkaset km) od której usłyszałam milion wyrzutów z których wynikało że niczego nie umiem uszanować. Po sylwestrze wróciłam do biura. Radośnie poinformowano mnie o sprzedaży spółki. Nowy właściciel po 3 miesiącach wymienił mnie na tańszego pracownika.
          Głupia byłam, ale właśnie tak tanio się wtedy musiałam sprzedawać, żeby przetrwać i się wykształcić. Moja szacowna rodzicielka umiała mi robić wyrzuty i prawić morały ale zapłacić za moje czesne nie potrafiła.

            1. Nauka kosztuje. Ludzie jak przedmioty. Cynicznie wymieniani jak meble w biurach bez wyrazu. To ja już wolę swoje błędy…

              1. I ważna uwaga. Nie można sprzedawać siebie. Można sprzedawać swój czas. To drobna aczkolwiek zasadnicza różnica.

                1. (tzw.) Nasze błędzy — to zwykle suma jest: Wszystkiego. nie usprawiedliwiam nikogo (nawet siebie); ale — czy to, że (np.) nie zrobiliśmy Kariery — jest dlatego, żeśmy nie dali Dupy (bo np. nie było Okazji)? czy dlatego, że nie jesteśmy tego warci…
                  no, naiwnośc: i ile % babilonu…
                  Opisywać, nie Oceniać. co nie znaczy: nie mieć zdania. mieć. tylko coraz mniej ;–)

                  1. „Tu kupują i sprzedają tylko odznaczeni”
                    Kazik S.

                    Nigdy nie miałem okazji sprzedawać swojego czasu za obrzydliwe i duże pieniądze.
                    Nie wiem jak bym postąpił. „Co by było gdyby” to pytanie do pisarza, filozofa, historyka nie do człowieka żyjącego najlepiej jak umie, ale jednak z dnia na dzień.
                    W obecnej sytuacji wolę naiwnie(?) być człowiekiem niż mieć do siebie pretensje.

                    1. Kazio truje, bo odkąd pamiętam to jednak bez biletu na jego koncert nie wejdziesz. Znaczy Kazik swój czas sprzedaje. Kazio ostatnio moim zdaniem zrobił cóś mniej eleganckiego – książka. Sprzedaje truchło i to już mało eleganckie, bo zbyt intymne.
                      Wszyscy sprzedajemy się po trosze. A to swój czas, a to umiejętności. Przetrwanie jest wszystkim jak pisał Rilke.

                      ps. tylko sprzedawać się musimy umiejętnie, tak żeby móc sobie i ludziom w oczy spojrzeć

      2. Dobre. Bankrutowi, co ma TAKĄ stratę netto na maluśki procencik, bez kar umownych;))) Ale i tak nic tego truposza nie uratuje. Jednak jak widać „magiczna ręka rynku” wciąż pomaga „Czerska Family” tym razem w nabyciu spadochronów.

        1. …zwykle. (ale są takie Misie, które zawsze spadają na IVry Łapy, dziwne.)

            1. Tak. (już niejaki dr goebbels; o różnych ajzensztajnach i pudowkinach nie wspominając…)

  3. A ws. „sprzedawania” to ja Niewiele mogę powiedzieć, bo nie mam wiele do sprzedania, zasadniczo nawet Nic. no to moze jakieś Truchło sprzedam, jak się trafi. ale chyba nie, bo. (oraz, ponieważ.)

    1. Właśnie! Bo oraz ponieważ i ani się waż.

      ps. nie mieć nic na sprzedaż to najbardziej komfortowa postawa no i w dzisiejszych czasach: stu procentowy nonkonformizm.

      1. Niech PAŃSTWO zapłaci za Amber Gold” — wali tytuł w Gazowni. znaczy: zabierze Biednym i da (d.) Bogatym, czy jak?
        mnie zabierze?
        z czego…

        1. Tak . Sprawiedliwość ludowa wiecznie żywa. Ale większy przekręt będzie na mieszkaniach. Ponoć ponad połowa sondowanych emerytów myśli że te firmy reklamowane w TV są rządowe i deal z mieszkaniem jest uczciwy. Średnia klasa w PL nigdy nie powstanie. „Mnie nikt nie dał” „do szkoły pieszo chodziłem” …sratata w zimie był śnieg. Emerytura i jej obietnica zepsuła więzi. Emeryci nie poczuwają się do pomocy młodym, ale też nie poczuwają się do opieki nad starszymi od siebie. W ubiegłym roku we Francji głośno było o kobiecie ponad osiemdziesięcioletniej eksmitowanej z domu starców.. do własnego domu. Od 3 lat jej synowie nie uiszczali opłaty za jej pobyt. Syn który mieszkał w domu matki udzielił wywiadu w którym powiedział, że oni (bracia) przeszli na emeryturę i już nie mają z czego robić dopłaty do pobytu matki, bo nie mają nadwyżki. Ludziom się w głowach poprzewracało. Tutaj jest to samo połowa mojej ulicy w odziedziczonych domach siedzi a dziadki w domach starców. W ubiegłym roku państwo pułap dopłaty do pobytu zakreśliło na bodaj 76tys funtów rocznie…. Świrlandia! Ci ludzi nigdy tego nie wypracowali. Niechby to na edukację i rozwój dla dzieci dali. Ale darmowej edukacji po 16 roku życia praktycznie nie ma. A przemysł geriatryczny kwitnie.

          1. „Niech PAŃSTWO zapłaci za Amber Gold” 

            Gdyby łaskawie nam rządzącym zależało na obywatelach, którzy zaryzykowali i stracili w piramidach finansowych już dawno mielibyśmy surowe prawo zakazujące ich oraz sposoby do jego wyegzekwowania. Jest takie prawo? Nic mi o tym nie wiadomo.
            Dodatkowo odbyła się prowokacja. Sprawa jest w toku.
            [teoria spiskowa]
            Można sobie tylko wyobrazić jak dobrze szkoleni prawnicy i może nawet lobbyści tworzą rzeczywistość na własny użytek a potem golą naiwnych. Tak zwany wabik, czyli osoba przeznaczona do medialnego szumu najwyżej zostanie napiętnowana, może nawet ukarana i nic więcej. Odsiedzi swoje i wyjdzie na wolność odbierając wynagrodzenie.

            Sam [Corleone] zabrał go do lekarza specjalisty, który wyleczył infekcję oka. Posłał go do college’u i szkoły prawniczej. W tym wszystkim don działał nie jak ojciec, ale raczej jak opiekun. Nie okazywał czułości, ale, rzecz dość szczególna, traktował
            Hagena z większą uprzejmością niż własnych synów, nie narzucał mu rodzicielskiej woli. To sam chłopiec postanowił iść do szkoły prawniczej po college’u. Słyszał kiedyś, jak don Corleone powiedział: „Prawnik ze swoją teczką może nakraść się więcej niż stu ludzi z rewolwerami”.

            Mario Puzo – „Ojciec Chrzestny”
            [koniec teorii spiskowej]

            1. to ja może nie na temat, jak zwykle.
              (cyt.)
              Podkreślił pan, że polska gospodarka ma dobre perspektywy krótkoterminowe. Długoterminowe są gorsze?

              – W krótkim terminie wsparciem dla gospodarki będzie zarówno ożywienie gospodarcze w strefie euro oraz wzrost popytu wewnętrznego. Na dłuższą metę, Polsce grozi jednak coś, co określa się mianem „pułapki średniego dochodu”. Chodzi o to, że płace w Polsce rosną, a wraz z nimi koszty pracy, tymczasem motorem polskiego eksportu i magnesem dla inwestycji zagranicznych są sektory bazujące na taniej sile roboczej. Mówiąc inaczej, Polska musi wejść na wyższy szczebel łańcucha wartości, uzyskać międzynarodową konkurencyjność w produkcji bardziej zaawansowanej technologicznie. A obecnie nie widać, aby innowacyjność polskiej gospodarki szybko rosła i aby miało się to wkrótce zmienić.
              (kon. cyt.)

Możliwość komentowania została wyłączona.