Przeszłość jako źródło niepamięci.

Aleksander Z. Zioło (f-book) przekazał; a Marcin Herman doprecyzował („w październiku zmarł”):

Zmarł Wiktor Kubiak – tajemniczy „ojciec chrzestny” Donalda Tuska
(…)
1990 r. – na 18. piętrze Marriotta mieści się apartament wynajmowany przez Wiktora Kubiaka, służący mu jako biuro firmy Batax. O Wiktorze Kubiaku będzie wkrótce głośno, jako o sponsorze musicalu „Metro”, lansującym skutecznie Edytę Górniak (brzmi elegancko). Ale póki co apartament Kubiaka to miejsce spotkań liderów Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Czy to oficjalne biuro, czy nieformalnie użyczany przez przyjaciela lokal, mało kto dziś już pamięta.

…
Parę lat później (może to był 1993? 95…) też trafiłem na to piętro, na chwilę (niestety? na szczęście? kto to wie…) I też niewiele ze spotkania z p. (tow.?) Kubiakiem pamiętam dziś – tak wygodniej ;–) – ale jedna historyjka mi została… Rozmawialiśmy o projekcie, jaki miałbym, ewentualnie, dla niego zrobić – i zeszło (oczywiście) na Pągowskiego…

Monologu Pana K. też oczywiście nie pamiętam dokładnie (nie nagrywałem, tam chyba kto inny to robił…), ale – gdy powiedziałem, że za bardzo Artysty na P. nie cenię, ale jeden plakat miał dobry, „Metro” właśnie, czarna płaszczyzna, nic – i kolorowe, świecące litery – Pan K. sie rozpromienił:
– Ależ to mój pomysł był! „Zobaczyłem” ten plakat, te litery, ten obraz… jadąc nowojorskim metrem – i powiedziałem mu, [„kazałem”? – może mi pamięć przerysowuje… mr m.] żeby tak zrobił! Nic: tylko kolory migające przez okno wagonu… Pągowski się buntował, chciał coś dodawać, jakieś okna, ludzi, reklamy… czy co… Ale nie pozwoliłem. I jest dobry plakat…
– Tak –
dodałem nieskromnie. – Znak jest…
…
no, Znaki (+ czasu).
ale czy to było akurat 18. piętro to nie pamiętam. Za wysoko dla mnie było, to wiem.
mr m.

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

12 komentarzy

  1. makowski@pracownia52.pl

    ps.
    (cyt. – f-book)
    Marian Neveselý
    Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?
    („Kompozycja jest dynamiczna. Postacie ruszają się, żyją. W ciągłym ruchu. Gdyby skończył się, co by się stało? Zapadłaby ciemność, koniec świata. A tego nie chcemy – Gauguin też tego nie chciał.”)

    makowski
    panie Marian… no, jak tak można, jak.
    (kon. cyt.)

  2. los_burakos

    O, widze ze juz pam czytal ksiazke Piskorskiego, na prowincji jeszcze nie ma w ksiegarniach.
    Wiadomo Warszawa.

    • makowski@pracownia52.pl

      ja, Panie Burakos — nie czytam nic. nie mam czasu: piszę (+ dla innych Piszących, którzy też nie czytają oczywiście).

      • los_burakos

        Faktycznie, od kąd mam internet przestałem czytać, a jak czytam to tylko z pierwsze 2 zdania :/

        • makowski@pracownia52.pl

          Właśnie. (tylko: miliony więcej 2ch 1szych zdań…)

  3. Każdy umrze. Co to za news? Jakby przeżył 1000 lat jak Lenin – oooo… to by było coś.

    • makowski@pracownia52.pl

      Ja akurat nie mam zamiaru umierać (i nie umrę ale to szczegół). no, może z Nudów und Niesmaku. ale to jeszcze za chwilę.

      • I nich MRM żyje i 100 lat! A patrz Pan takiemu Piskorskiemu życie się chyba znudziło, choć bogaty jest i europejskich dotacji na dzierżawione lasy ma z 20tys zł miesięcznie. Ciekawe co mu pisane samobójstwo czy wypadek? A może nagły zawał po zastrzyku?

  4. A dziś zmarł Wilczek. Ten od „Ustawy Wilczka” jedynej sensownej, z punktu widzenia ekonomii, rzeczy która zdarzyła się Polsce w ostatnich 25 latach. Mało kto dziś pamięta ale Wilczek był chemikiem i to on zdaje się jest twórcą proszku do prania IXI, na który byłam okropnie, ale to okropnie uczulona.
    Ale opowieść o 18 piętrze i Pągowskim pyszna! Faktycznie ten plakat nie przystaje do reszty. Plakatami P. można było się w Polsce lat osiemdziesiątych dosłownie obrzygać. Co teatr (jak kraj długi i szeroki) wieszał plakacik informujący o sztuce to zawisał albo Pągowski albo coś a la „Pągowski” we wszystkich odcieniach kupy.

  5. makowski

    a teraz Pan P. jest Doradcą NBP; oraz Projektantem LWP, znaczy: WP. (innych P. nie pamiętam.)

  6. historia.. Ponowoczesna?
    I .. lamus?