Nie ukrywam, że jestem niezmiernie ciekaw, jak z tej sytuacji wybrnie Biuro Rozwoju Gdańska – instytucja zdominowana przez fanatyków motoryzacji i ciągłego „udrażniania” miasta, po to, by potem walczyć z problemem nadmiaru aut i brakiem miejsc parkingowych
(…)
Nie należy wykluczać też przedstawienia koncepcji, która z góry jest nierealna i nieakceptowalna – po to, by dalej promować pomysł Nowego Traktu Św. Wojciecha.
Koloniaren-02

3 odpowiedzi na “Orunia rozjechana. (Jaskółka uwięziona?)”

  1. Dzieńkuje za dekatyzacje tego obrazu. Gotograwia mię beńdzie pszyciongać a teskt ot pychać. Ten bezżont, ten nieruch, ten za ścianek tego mniasta wypala mię dziure we czszewju. Powjem Panu co słyszałem. Pracownice użondowe się obrarzają na milistra za śjontynie opaczności. Niustyna płacze że to wszysko się na lerzy na trawniczki na Targu Wenglowym i wmuszenie ludziom relaksacji bublicznej dla jeich dubr, zamnias parkinguw czy zamias drogi ot trambaju do mniasta. Ktury cel jes najwyszy ach ktury? Nobo nie jakiś emarynat czy tesz zasrana surzba zdrowja naco to komu. Zawsze jednak jes wybur co oznacza że wolnoś – morzna zdychać luptesz pot kościołem luptesz na trwaniczku.
    Pije Pana zdrowje cherbatą ze plasterem sytryny w grubej skurze na stacji bęzyny Olren. Dzieś pot Kutnem. Się Pan niedawaj. Kedyś się odezwje. (Chajka tak odwarznie podrurzuje że asz jestem wszokowany).

    1. tak: Kutno… bylem tam kiedyś, na Stacji PKP — tak ok. 4 nad Ranem. ale to było za peerelu, tfu — to było Brzydko. (teraz jest Na Pewno Pięknie jak zwykle.)

Możliwość komentowania została wyłączona.