„Matka — jest tylko jedna”

Wracając akurat z warszawy – okropne Miasto, prawda? – wpadliśmy przypadkiem na koncert. Ot, 22:30 — jedna stara basówka, jakaś perkusja oczywiście, tradycyjna, trochę złomu klawiszowego: hammond kościelny, z Leslie oczywiście, organy Farfisa, WeltMeister (nazywany chyba, panie Marianie? weltszmercem…)
Tak, dziś awangardowa muzyka jest Taneczna (Der dance). Znów.
medeski, martin & wood. w żaku, wczoraj w nocy.
Plus droga.

dworzec-mlociny-metro-polski-bus

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

4 komentarze

  1. Straszna muzyka, państwo się muszą nudzić. Nie dziwię się.

    • Pan wie: my, Prostaczkowie z Prowincji… Co my wiemy o Wyższej Kulturze? nic. Pan wybaczy, prawda?

      • Co to wyższa kultura?

        • mr makowski

          Nie wiem, bo (= gdyż) to to, do czego Ja = mam aspirować po Dobno. (+ czego nie mam., gdyż dążyć Po Winienem, ja ja.)