Pitu Pitu
W Trujce była dziś ministra z leśniczówki na Krakowskim, niejaka Wójcicka Irena.

Pochyliwszy się z trosko nad przyszłymi emerytami, stwierdziła, że pora nakłonić najmniej zarabiających Polaków, żeby wreszcie, do jasnej cholery, zaczęli oszczędzać!

Bo zamożniejsi już to rozumiejo i oszczędzajo, natomiast biedota nadal szasta kasą bez żadnego opamiętania.

Podobno wielu nadal dodaje soli do zupy szczawiowej, a niektórzy to nawet słodzą herbatę. Nie zauważają, ze czasy beztroskiego hedonizmu dawno minęły [p]

Zrzut-ekranu-2013-09-06-(godz.-09.50

16 Odpowiedzi do “[…]”

  1. Rostowskiego to za zasługi dla Polski i Polaków na koniec kariery politycznej koniecznie należy uhonorować. Proponuję żeby objął placówkę ambasadora Polski w Disnayland’zie.

      1. A Floryda to już się nie podoba? Ciepło i wśród swojaków (innych zamożnych emerytów), należy mu się jak psu zupa!

        1. ja nie byłem, ale mój Kolega, co tam bywa regularnie —
          — mówi, że ujdzie. tylko za wielu Emerytów.
          (czyli tak samo, jak Tu.)

          1. Jak komu stare ludzie wadzą to może polubi Suazi? Średnia życia 19 lat.
            A jak kto na siłę zechce zostać w Polsce to jeśli nie lubi starych ludzi to TYLKO Łódź! Ponoć to w Łodzi „cierpienie za miliony” trwa najkrócej. Może to wpływ miejscowej posłanki polskiej przy UE z ramienia PO – pani Skrzydlewskiej, a jednocześnie dziedziczki imperium pogrzebowego, której to tatuś był mocno zamieszany w sprawę „łowców skór”. A może ludzie widzą że Łódź umiera i chcą umrzeć wraz z nią. Taki przejaw patriotyzmu lokalnego? A może umierają bo co w takiej Łodzi robić? Jak największy przedsiębiorca lokalny nie ma pracy dla swojej córki i po studiach musi się ona o etat dyrektorski w Urzędzie Miasta starać. Na szczęście zdolna i dostała, a później lud ją lubił i do parlamentów wybierał, bo inaczej to by jadła mirabelki i szczaw jak to doradza słynny nomen omen łódzki wykładowca.

            1. tak: mnie wadzą Starcy, a szczególnie ja osobiście (+ sobie sam). ale żeby zaraz do M. Uodzi? przesada…

  2. znaczy szczęśliwi (jeśli wierzyć medycynie ludowey) – i nie liczą (czego? na co? deklinacja do wyboru)

  3. „koniec kariery poli­tycz­nej[Rostowskiego]”
    Pani raczy żartować? Wszak mamy najlepszego ministra w Europie. Nagradzanego.

    1. Panie, toż ja go chcę wynagrodzić stanowiskiem ambasadora co najmniej w Disneylandzie! Załatwiłby może wtedy pracę nie tylko dla swojej córki ale i dla młodej Tuskowej. To dziewczynki są i z uszkami Myszki ślicznie by wyglądały.

    1. z pustego w próżne?

      Miller: OFE to diabelski wynalazek Belki i Balcerowicza

      Stos wprowadzić. (d. „Na stos / rzuciliimy / sfujrzycialosnastonastos…”)

Komentarze są wyłączone.