był kiedyś Tadeusz Kantor, byłem i ja.

fragmenty z manifestów Kantora, wczoraj w klubie ŻAK. czytane + dyskusja. i kilka jednak zajmujących zdań: a w tym — to, jak wyglądałyby te spektakle = dziś. (i rozwinę, bo to zajmujące: kto by za nie płacił [= Banki? wytwórnie podpasek, piwa…], o czym by były, przeciw komu… i CZY by były.)
takie głupie, ahistoryczne pytania o tym przestarzałym już dziś teatrze, jakiego setki od tamtych lat… (widzieliśmy i nie). „panie kantor czy jest Pan polakiem…” – przypomniała Starsza pani spektakl „umerłej klasy” z 1980 (?), z hali Stoczni Gdańskiej (?).



…………………………..
no, właśnie. no to tadeusz kantor z 1980 (81?) roku, spektakle w warszawskiej „stodole”. klub socyalistyczno-kommunistyczno-dyskotekowy oczywi.
ach: i ciekawe, że nie słyszałem nigdy (ale ja Nieuk jestem) nazwiska: kienholz edward; tak jakoś — w okolicach kantora. choćby. ale może mnie się coś myli, wiadomo.
dobranoc Państwu.

4 myśli na temat “był kiedyś Tadeusz Kantor, byłem i ja.

  1. Oczywiście wpis dygresyjny. Związek zawsze się znajdzie.

    „Profesor Gliński zauważył, że obecnie w Polsce nie ma przejrzystej polityki antykorupcyjnej, brak też autorskiej odpowiedzialności za projekty prawne i administracyjne.”

    „Termin „niemożność rządzenia” jest zdaniem Józefy Hrynkiewicz niebezpieczny, bo dostarcza rządowi alibi dla niepowodzeń i składania odpowiedzialności na społeczeństwo.”

    I jeśli Pana denerwuje takie zaśmiecanie bloga, to ja oczywi mogę przestać, choć nie mogę się powstrzymać przed czytaniem (patrz im na ręce).

    Źródło: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kaczynski-o-usprawiedliwianiu-zlych-rzadow-2688539.html

  2. Alesz skąd: (ja) mniemam, iż Wszystko ma Związek Ze Wszystkim; a więc każdy wpis = jest tu, w Tem blogu (który jest Światem [przez male „ś”] — jak najbardziej na miejscu. (lub, jak to w Swiecie = jak Najmniej.)

  3. chyba nie musialby placic nikt. to nie byly kosztowne zabawy, a czesc malarskiej braci to zdaje sie pacykowala „na boku” i tym sobie na chleb dorabiala.

    A wie Pan zapewne ze Mitoraj byl w klasie Kantora na ASP, ale wbrew temu co pisze wikipedia to jej nie ukonczyl dyplomem bo wyjechal do Francji. Co ciekawe mistrz z uczniem utrzymywali kontakt listowny i to Kantor naklonil Mitoraja do pozostania, a raczej wytrwania na emigracji. Mitoraj chcial wracac i dokonczyc studia ale Kantor mu to odradzil, bo uwazal ze skonczenie ASP nic mu nie da. Ciekawa postawa jak na wykladowce. Polecam jak Pan znajdzie czas przeczytac „Blask kamienia” C. Constatini.

    1. a, z Przeproszeniem: po co (czytać)? co ja z tego — co już przeczytałem, dotąd; a przeczytalem więcej niż 99,6% tzw. Spoleczenstwa… — co Ja, pytam: mam? nic, Gówno und Wątpliwości.
      Kantor mial rację: wyemigrować. szkoda, że tego nie zrobiłem 40 lat temu; ale wtedy nie było innego Globusa.

Możliwość komentowania jest wyłączona.