nic. Lata 60.

Polskie lata 60. jednak w swej big bitowej wersji mogły być tylko kalką angielsko – amerykańskich kroków rock’n’rolla i, poza nielicznymi wyjątkami, były słabą kalką. I tak już było przez całą rodzimą kilkudziesięcioletnią scenę. I jest. Pokoleniowe nisze próbują krzykiem przypominać swoje zasługi zapominając jakby, że w tej dziedzinie mało ważna jest opowieść, a bardzo ważna jest PŁYTA. A te „manifesty” pokoleniowe przeważnie dziś już zapomniane zalegają na wyprzedażach po dychu. I nie pomoże tu zwarcie wyleniałych „kombatantów” w obronie swych wypłowiałych sztandarów. Decyduje „niewidzialne ucho rynku” i tyle.
Płyty Beatlesów dziś trzymają cenę. Nie da się tanio kupić.
I The Rolling Stones mocno kosztują.



…………………..
i konieczne uaktualnienie

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

30 komentarzy

  1. I dziwię się, kto chciałby sztucznie zrobiony boys band kupować (The Rolling Shit).

    • mr makowski

      Pan za młody, to nie pamięta (d. wszystko, co dobre — skończyło się w 1970; np. gomułka.)

      • fieloryb

        „Przez wiele lat nie opuszczało mnie wrażenie, że urodziłem się za późno. Ciekawe czasy, niezwykłe wydarzenia, fenomenalne jednostki – wszystko to, w moim odczuciu, należało do przeszłości i raz na zawsze się skończyło„.

        Państwo sobie poczytajcie tę książkę. Polecam.

        • makowski

          no, chętnie: tylko link nie działa; to jak Czytać, jak?
          (d. Paniepremjerze.)
          ps.
          zawsze urodziliśmy się Za Późno lub Za Wcześnie, zawsze. wiadomo.
          (ja np. jestem 2-3 lata młodszy od JO i sie na koncert Stonsów nie załapałem… ale teraz mam fajniej, bo jestem 3 lata Młodszy od Niego.)

          • fieloryb

            Powyżej jest errata z prawidłowym linkiem.

            • makowski

              Panie: jestem Szybszy, niż.
              już przeczytałem, zacytowałem & zlinkowałem.
              od czego Gógiel (albo Magiel, gdyż mnie się myli.)

          • specjalnie nostalgii do 60- tych nie czuję, poza tym, że 60 skończyłem.Ale eksplozję angielskiego popu mieliśmy na wyciągnięcie ręki, za rogiem [(w czasie rzeczywistym:)]co jakby uodporniło na „rewolucje i misje” kolejnych dekad: bo wszystko już było i to z najwyższej półki.

          • taki starszy od Szanownego to ja nie jestem, tylko „międzypokoleniowy” :)Wcześnie już musiałem słuchać starszego brata! A on był (i jest) fanem Elvisa.Kiedy Andrzej wspólnie z Wojtkiem Mannem organizowali po koncertowe „prywatki” z Animalsami, Artwoodsami, Garym z Pacemakersami jako wczesny małolat mogłem na kwadransik pobyć z gwiazdami.Tylko Stonesi nie chcieli wyjść z hotelu. Ja rękę, po uścisku Burdona, proszę Szanownego przez miesiąc obnosiłem jak eksponat!

            • makowski

              ee, tam: my, Jedynacy — mamy przechlapane (historycznie). najpierw nie mamy wzorcow — a później nam to wytykają.
              (a i Szwagrów mało; a wiadomo; Szwagry…)
              a jak Pan byleś na tych Stonsach — to ja (no, 2-3 miesiące później) Memphisa Slima słuchałem, na JJ (= w Filharmonii ;-).
              gdyż rock mnie się (wtedy) wydawał zbyt.
              no, patrz Pan, jak to się zmienia, z wiekiem ;)

              • JJ67, Andrzej dorabiał jako inspicjent w Kongresowej dlatego długo przed koncertem z Tadziem Wożniakiem mogliśmy przyglądać się przygotowaniom do koncertu Georgie Fame’a. Pomagaliśmy mu składać organy Hammonda,z którymi był poważny kłopot – grać nie chciały.
                Ale zagrały… i to jak!Fame był wówczas gwiazdą wielką z hitami na samej górze Top Twenty.Do dziś zresztą nie odpuszcza: nagrywa i koncertuje z sukcesami!A myśmy mu wtedy pomagali paczki nosić. Wow!

                • makowski

                  tak, chyba na otwarcie grał (albo już nic nie pamiętam ;–)
                  na dużej sali (otw. + zamkn.) — a reszta koncertów na małej;
                  takie czasy.
                  (o ile pamiętam.)

        • książka znamy od lat, sprawnie napisana, ale fascynacja paniami uczycielkami od francuskiego po czterdziestce juz nie teges, autor bloga jest raczej na etapie fascynacji uczennicami ;)))

          Libera chyba nie lubi prl-u ja tez nie lubie, bo prl ktory pamietam to druga polowa lat osiemdziesiatych, paskudny, kiczowaty do zarzygania okres.

      • Pamięta, pamięta jak chcieli tyż zarobić pieruny jedne to se szybko z zazdrości o Beatlesów zrobili Stonesów.
        A wszystko co dobre skończyło sie 1980 razem z solidaruchamy, Reaganem, Mrgaretką T, papieżem Polakiem itp.

        • makowski

          nie widzę nic złego w fakcie, iż kol. dżeger skończył (?) london skul of ekonomiks. wykształcenie jest przydatne w szol byznesie, jednak.
          (nie dotyczy chołdysa oraz… a też… i… a również… no, wszystkich nie wymienię; ale może sarmackiego punka = warto; bo to światowy ewwe Nement…)

          • Brrrrr….to tak jak szkołę meteorologii przewidywalnej jak Britney Spears”

            • makowski

              nie znam się na Szkolach. swoje ledwo skończyłem; i to tylko 2, nie licząc podstawówki, bo to w Standardzie dawali.

  2. makowski

    język jak język. (= już był ;)
    ale TO — to akurat prawda (= i niekoniecznie o Szachach.)

    – Nie, nie – mówi wreszcie krzywiąc się z niesmakiem, który graniczy ze wstrętem – to nie to! To nie ma nic wspólnego z tym, jak kiedyś grywano w szachy i kim kiedyś byli szachiści. Lasker, Alechin, Reti, o, to byli giganci, tytani, obdarzeni prawdziwą iskrą bożą. Kapryśni, spontaniczni, pełni polotu, dowcipu. Renesansowe typy! I szachy rzeczywiście były królewską grą! A teraz… Ech, szkoda gadać! Zawody nakręconych robotów.

    • fieloryb

      Ba! Pocieszam się, że mimo całego tego cyfrowego chłamu: terminów, stresów, nacisków wciąż jestem analogowy.

      • makowski

        tyle wiemy o sobie ile nas zdigitalizowano

        • fieloryb

          Przypuszczam, że za lat …set na całym świecie zostaną tylko kamienne pomniki i analogowe płyty. No może jeszcze kilka tysięcy egzemplarzy książek.

          Dyski się rozmagnetyzują. Płyty DVD/CD stracą swoją ważność i przydatność.

          • mr makowski

            i tu nie ma zgody…

            Inspiracją dla nas był Stanisław Lem, który już w 1960 roku w książce „Pamiętnik znaleziony w wannie” przewidział rozpad papieru i przerażające tego konsekwencje dla ludzkości – mówi Katarzyna Szklanny z Biblioteki Jagiellońskiej, jedna z koordynatorek wystawy „STOP papyrolizie! Przeciwdziałanie degradacji kwaśnego papieru„…

            • fieloryb

              Lem był wizjonerem z niesamowicie czujną wyobraźnią. Taki pisarz zdarza się bardzo rzadko. Będąc nastolatkiem smakowałem jego książki – ich się nie połykało. Trudne, ale wartościowe.

  3. Co to są płyty amnalogowe? Takie nowe mp3?

    • makowski

      nie. takie stare Surcy do ripowania empetrzy (wtedy się to nazywało „chometaping” [„izkilingmuzic” — ale to już 2.0 wtedy.]

  4. makowski

    i konieczne uaktualnienie:

      Fragmenty tego tekstu ukażą się w przygotowywanym przez Marcina Jacobsona albumie „Rolling Stones – Warszawa 1967” – premiera w połowie września br.
    • I tego jako NARÓD potrzebujemy.

      • makowski

        nie wiem, czy Naród potrzebuje (= Historii). wiem, że ja nic na tym nie zarabiam, ale — liczę, że — dostanę egzemplarz. choć zdjęcia znam, dość dobrze (sporo).
        ale niektórych relacji nie znam, a do rzetelności MJ w ich zbieraniu – mam zaufanie. jakoś.
        (a jest w tej historii wiele Bajek: np. ilu było Widzów tych koncertów — bo, jak policzyć, to dziś by się i ze 10 tys. zliczyło czy Zebrało, gdyż mnie sie myli… albo i więcej, jak mówią.)