śmierć komiwojażera. (chyba już był kiedyś taki Tytuł…)

Among the brand-name French theorists of the mid-20th century, Roland Barthes was the fun one. (Foucault was the tough one, Derrida was the dreamy one, Lacan was the mysterious one — I like to imagine them sometimes as a black-turtlenecked, clove-smoking boy band called Hors de Texte, with the hit album “Discipline ’n’ Punish.”) Instead of constructing multivolume monuments of systematic thought, Barthes wrote short books built out of fragments. He was less interested in traditional coherence than in what he called jouissance: joy, surprise, adventure, pleasure — tantric orgasms of critical insight rolling from fragment to fragment.
He proclaimed the death of the author and advocated a style of reading he referred to as “writerly,” in which readers work as active creators of a text.



………………………
od lat trzymam domenę „mitologie” (dziś tylko *.eu) — ale niewiele z tego wynika. życie – a nie mitologie. robić trzeba.
………………………
wszystkie te przepychanki, te Ambicje, zaszłości…
(+ np. spory, czy ma być „jarocin” czy nie — jakby tylko jedno Miasteczko na świecie. jeszcze w 1989 chyba wybraliśmy się z Kasią Kanclerz do jednego czy do 2 miast, aby poszukać, ocenić, gdzieby można przenieść ten festiwal; i co?
Kasia przeniosła się w inne rejony, a festiwal — w inne…
mitologie.
………………………
muzeum?
nie zgadzam się na „muzeum”. już w tych rozmowach w J. mówiłem, że tylko placówka badawcza (może nawet i zalążek wyższej uczelni, a czemu nie?) – plus żywe miejsce lokalne: pub, dom kultury i scena w jednym, w trzech…
i nawet patron jest: jurek wertenstein-żuławski… nie ma lepszego.
ale:
„badania” innego — właśnie barthesowskiego np. (cokolwiek to miałoby znaczyć; lub nie.)
………………………
brak nam wizji całości – ale i brak nam wiedzy o fragmentach.
(ale pewnie tylko nam.)
………………………
a co będzie? Koledzy napisali scenariusz; ponoć dobry, nie mnie oceniać. i ponoć nowoczesny…
ale już sposób, w jaki chcieli materiały (np.) ode mnie brać — był trochę… mało nowoczesny.
taka prywata.
zresztą: kto potrzebuje archiwalnych zdjęć?
ja, żeby je ode mnie kupili.
tak jest.

Fotograf musi strasznie walczyć, aby fotografia nie stała się śmiercią

………………………
nie ma racji Piotrek, gdy pisze, że to nam potrzebne. nikt nikogo z Peerelu (a i z plastikowych lat 90.) nie rozliczy; i nie musi rozliczać.
były, bo były.
a że miały niewielki sens?
cóż…
………………………
nowa popkultura to Konsumpcja jest.
Prokultura — a nie „kontr-…”
i widać tak być musi.
(i podobno to lepiej dla Gospodarki do tego.)

    short books built out of fragments…

ot, co.