zaproszono ich do dyskusji; ale jeden drugiego nie słucha. tokują, gaworzą, przekrzykują się („proszę mi nie przerywać ja panu nie prze…”), zachwyceni barwą swego głosu – i swoją grupową (bo przecież nie Własną, nie…) „mądrością”. znają swoje argumenty, zanim jeszcze zaczęli rozmawiać. (o ile to „argumenty”; a nie, raczej – inwektywy.) znają się też, od dawna — wszak w jednym bajorze pływają. już wszystko o sobie wiedzą… jeden na drugiego patrzy, jak na Ścierwo, szmatę, Raroga i brudnego, zarzyganego Marsjanina na stercie Łajna wy-Lądowanego. z wzajemnością. (ale nie w garderobie, gdzie ich Pudruje pani Kosmetyczka; tam — są dla siebie mili, Uroczy… i mówią „drogi K.” „ależ kolego W.”)
wychodzą z tego zwarcia zachwyceni (sobą) — i z poczuciem, iż Ich (sekciarska) racja = zwyciężyła. Racje zreszta już dawno „osadzone”, zweryfikowane (przez współ-wyznawców, Sojuszników, towarzyszy z Jednego Przyjecia, Żłoba, Rautu czy Gumna; przez Historię czy Księgowego); a nie – przez rzeczywistość. ona ma się zwykle do ich Zdań – nijak. do niczego nie chcą dojść: a jednynie – Być.
Salon jeden i Piwnica druga.
(lub odwrotnie.)







euro collapse
Znowu pan telewizor włączył? Nie lapij było na spacer pójść wino na wiosennej łące wypić
makowski
tak: zawsze sie na tym Łapię (że Lepiej). ale już właśnie żem ze Spaceru wrócił był akurat; a tu: Bohaterowie Walk Wyzwoleńczych & Obalania (= po obu 2ch stronach się rozsiedli, 1den Tłustawy, 2gi mniej…)
zUBek
Na łące to jeszcze za zimno, ale kulturalnie w bramie można.
makowski
Ludzie Małej Wiary! a nie lepiej to = na Koszt Podatników i \ lub \ Opłacających Abonament \ ew. Promocjędekoderpluspodpaskiza1zł?
w Cieple, w Suchym… a niektorym to nawet jeszcze i dopłacają do Tego, no.
Poop Giggle
Ale solidaruchy narobiły zamiast 21 postulatów spełniać.
makowski
a Pan? jakie masz Pan podstawy — że tak szkalujesz…
(no, ktoś Pana w błąd. i może to Wróg jest…)
Poop Giggle
Dookólną codzienność panie. Albo głupota albo spisek.
makowski
…i nadstawianie 2giego policzka. (albo mnie się znów coś myli.)
aanne
Same wrogi, nawet prokurator sie w tem kraju boi i z własną bronią musi do pracy przychodzić, bo a nuż jakiś wredny cywil księgowa albo sekretarka zamachnie się na niego ekierką